PSL chce debaty z PiS. "Na kłamstwa nie mamy z nimi szans"
PSL wzywa Prawo i Sprawiedliwość do debaty na temat rolnictwa. - Chcemy debaty na argumenty, fakty, bo na kłamstwa nie mamy z nimi szans - mówił w TOK FM minister rolnictwa Stefan Krajewski. I stwierdził, że tak krytykowana obecnie przez PiS umowa z krajami Mercosuru, nie przeszkadzała premierom Szydło i Morawieckiemu oraz innym politykom tej partii.
We wtorek na profilu Polskiego Stronnictwa Ludowego na portalu X pojawiło się wezwanie do debaty na temat rolnictwa, które skierowano do Prawa i Sprawiedliwości. Ludowcy chcą, by odbyła się ona jak najszybciej. Do debaty ze strony PSL gotowi są stanąć wicepremier, szef MON i prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysław Kosiniak-Kamysz oraz minister rolnictwa Stefan Krajewski.
- Chcemy debaty, ale na argumenty, na fakty, bo na kłamstwa nie mamy z nimi szans - powiedział Krajewski w TOK FM. Pytany, czy to tylko zaproszenie za pośrednictwem mediów społecznościowych, odparł, że "za chwilę zaprosimy oficjalnie".
"W 2016 roku ta umowa im nie przeszkadzała"
Jak stwierdził polityk PSL, "trzeba rozmawiać o całym rolnictwie, o wyzwaniach, ale tylko opierać to wszystko na kłamstwie i odnosić do umowy z krajami Mercosuru". - Tak jak niejednokrotnie już mówiliśmy, w 2016 roku ta umowa nie przeszkadzała pani premier (Beacie) Szydło, później panu premierowi (Mateuszowi) Morawieckiemu, pan minister spraw zagranicznych (Jacek) Czaputowicz mówił w Brazylii do swojego odpowiednika, że trzeba przyspieszyć z jej podpisaniem - mówił w rozmowie z Karoliną Lewicką.
Dziennikarka zwróciła uwagę, że politycy PiS "mogą odbić piłeczkę i powiedzieć, że państwu w pewnym momencie ta umowa wam przeszkadzała, zacytować Rafała Trzaskowskiego ze stycznia ubiegłego roku, kiedy mówił twarde nie tej umowie, mogą zacytować pana z tego samego okresu, że zablokowanie tej umowy to będzie jeden z priorytetów naszej prezydencji (w Radzie Unii Europejskiej - red.)".
- Zrobiliśmy wszystko, żeby doszło do zablokowania tej umowy. To było kilkadziesiąt spotkań, które odbyłem jako minister. To rozmowy premiera i ministrów odpowiedzialnych za inne działy gospodarki - odpowiedział szef resortu rolnictwa. - Jak w każdym głosowaniu trzeba mieć większość, żeby umowę podpisać lub nie - dodał.
W ubiegłym tygodniu państwa Unii Europejskiej, przy sprzeciwie między innymi Polski i Francji, zgodziły się na zawarcie umowy z państwami Mercosuru, czyli Argentyną, Brazylią, Paragwajem i Urugwajem. Jej podpisanie ma nastąpić 17 stycznia. Porozumienie wprowadzi preferencje celne dla niektórych produktów rolnych. W zamian rynki tych państw otworzą się na towary przemysłowe UE.
"Nie wiemy, czy ten pan nie jest inspirowany z Rosji"
Minister rolnictwa w "Wywiadzie politycznym" odniósł się również do incydentu przed jego domem, do którego doszło w piątek, w dniu protestów przeciwko umowie UE z krajami Mercosuru. Wieczorem Stefan Krajewski poinformował w mediach, że ktoś rozlał gnojówkę w pobliżu jego posesji w województwie podlaskim, próbował uszkodzić ogrodzenie oraz kierował wobec niego groźby.
W sobotę podlaska policja poinformowała o zatrzymaniu 35-latka z województwa lubelskiego, który przed jedną z posesji rozlał gnojowicę, a także kierował groźby karalne (policja nie wskazała, że chodzi o posesję należącą do Krajewskiego).
- Ten pan doskonale wiedział, że mnie nie ma w domu. Zaatakował żonę, dzieci. Podał mój adres w sieci, który może być miejscem ataku przez różne osoby, czy to działające w sposób świadomy czy nieświadomy - powiedział minister.
Jak mówił, "ten pan pojawiał się w otoczeniu pana marszałka (Sejmu Krzysztofa) Bosaka, innych działaczy Konfederacji, w ostatnim czasie chyba Konfederacji Korony Polskiej". - Nie wiemy, czy nie jest on finansowany, inspirowany z Rosji, bo to tak może wyglądać. Próba podpalania Polski, destabilizacji, atak na konstytucyjnego ministra - to wszystko służy pewnym środowiskom - ocenił Krajewski.
Źródło: TOK FM, PAP. Fot. Jacek Marczewski / Agencja Wyborcza.pl