"To jest minimum, którego potrzebują Polki i Polacy". Ważny projekt trafił do komisji
- Zamierzamy bardzo szybko się z nim uporać. Chcielibyśmy najpóźniej w marcu wypuścić go do Senatu - powiedziała w TOK FM posłanka KO Jolanta Niezgodzka. Rządowy projekt ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu, który zastąpił ustawę o związkach partnerskich, został w piątek skierowany do dalszych prac w komisji nadzwyczajnej. Wcześniej Sejm nie zgodził się na jego odrzucenie w pierwszym czytaniu.
- Rządowy projekt ustawy o statusie osoby najbliższej w związku został skierowany do komisji sejmowej;
- Projekt przewiduje m.in. możliwość wyboru ustroju majątkowego i uzyskania prawa do informacji medycznych dla osób pełnoletnich w związku nieformalnym;
- Jak przekonywała w TOK FM Jolanta Niezgodzka z KO, to nie projekt, który satysfakcjonuje jej środowisko polityczne.
Pierwsze czytanie projektu ustawy odbyło się w czwartek. Kluby PiS i Konfederacji złożyły wnioski o jego odrzucenie. W piątek za odrzuceniem projektu w pierwszym czytaniu zagłosowało 199 parlamentarzystów (w tym m.in. 175 posłów PiS, 14 posłów Konfederacji oraz dwóch posłów PSL - Marek Biernacki i Marek Sawicki). Przeciwko odrzuceniu projektu było 233 posłów (w tym m.in. 152 posłów z KO, 27 z PSL, 26 z Polski 2050 i 21 z Lewicy oraz czterech posłów z Razem). Trzy osoby wstrzymały się od głosu. Wynik głosowania oznacza, że projekt będzie dalej procedowany w komisji nadzwyczajnej.
"Minimum, którego potrzebują Polki i Polacy"
- Zamierzamy bardzo szybko uporać się z tym projektem w komisji. Chcielibyśmy najpóźniej w marcu wypuścić go do Senatu. Mam nadzieję, że on potem zostanie skierowany do prezydenta - powiedziała w "Wywiadzie Politycznym" Jolanta Niezgodzka, posłanka Koalicji Obywatelskiej, wiceprzewodnicząca podkomisji ds. transportu kolejowego. Jak przekonywała, "to jest minimum, którego dzisiaj potrzebują Polki i Polacy, którzy żyją w związkach nieformalnych bez względu na to, czy są to związki różnej, czy tej samej płci". - Ponad dwa miliony osób w Polsce czekają na tę ustawę i dzieci, które wychowują się w tych rodzinach - zaznaczyła gościni TOK FM.
- Oczywiście to nie jest ustawa, która była w programie Koalicji Obywatelskiej i która nas satysfakcjonuje. Rozumiem też osoby ze środowiska LGBT+, które mówią o tym, że to nie jest to, czego oczekiwały - zapewniła. Jak oceniła, "wszyscy się zgadzamy, że lepsze jest to, niż nic". - Możemy albo pójść na 100 procent w związkach partnerskich i tego nawet nie przegłosować w Sejmie, albo zgodzić się na minimum stabilności i bezpieczeństwa - dodała Niezgodzka.
Jak zapewniała, "będziemy robić wszystko, żeby jak najbardziej zabezpieczyć interesy tych osób, które nie chcą zawrzeć małżeństwa z różnych powodów albo nie mogą, bo prawo im na to nie pozwala". - Dziś mamy taką sytuację, że każdy z nas - bez względu na to, jakiej jest płci i orientacji seksualnej - ma te same obowiązki wobec państwa, ale państwo daje już różne prawa ze względu na orientację - mówiła posłanka.
Projekt ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu zakłada, że dwie osoby pełnoletnie będą mogły zawrzeć umowę u notariusza, która - rejestrowana w Urzędzie Stanu Cywilnego - umożliwi stronom m.in. wybór ustroju majątkowego, ustanowienie obowiązku alimentacyjnego, uzyskanie prawa do korzystania ze wspólnego mieszkania oraz nadanie drugiej osobie uprawnień do dostępu do informacji medycznych i działania jako pełnomocnik w sprawach codziennego życia.
Nie będzie pieczy bieżącej
Przedstawiając projekt w czwartek, Katarzyna Kotula, sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, podkreśliła, że proponowane przepisy są istotnym krokiem na drodze wyrównywania praw osób w nieformalnych związkach, które w Polsce stanowią około ośmiu procent rodzin. Dodała, że podstawowym celem projektu jest nadanie realnej ochrony prawnej ludziom, którzy "żyją razem, kochają się, idą razem przez życie, prowadzą wspólnie gospodarstwo domowe, niezależnie od ich płci". Przyznała też, że ubolewa nad pominięciem kwestii tzw. pieczy bieżącej, czyli możliwości podejmowania decyzji dotyczących życia codziennego dziecka partnera lub partnerki.
W trakcie debaty posłowie Lewicy, Koalicji Obywatelskiej oraz Polskiego Stronnictwa Ludowego podkreślali, że związki nieformalne czekają na to, "aby państwo polskie dostrzegło w nich prawdziwą rodzinę", a projektowane przepisy są niezbędnym minimum, efektem kompromisu oraz odpowiadają na wyroki Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, które zobowiązały Polskę do stworzenia ram prawnych dla par jednopłciowych.
Przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości oraz Konfederacji wskazywali, że zagraża on chronionej przez Konstytucję instytucji małżeństwa, a forsowane przepisy "mają ostatecznie wprowadzić związki partnerskie pod dyktando środowisk LGBT".
Źródło: TOK FM, PAP