Co dalej z Piesiewiczem? Adam Małysz uchylił rąbka tajemnicy
Małysz potwierdził, że prezes PKOl ujawnił swoje zarobki oraz pensję sekretarza generalnego, ale przyznał, że nie jest upoważniony do upublicznienia tych kwot. Do końca września - jak zapowiedział szef PKOl - ma zostać przedstawione pełne sprawozdanie dotyczące kosztów, jakie poniesiono w trakcie przygotowań do igrzysk olimpijskich w Paryżu.
Tak wybrali Piesiewicza? 'Sasin powiedział: albo ten, albo nie będzie pieniędzy'
Jak przyznała rzecznik PKOl Katarzyna Kochaniak-Roman po poprzednich letnich igrzyskach PKOl rozliczał się do końca marca następnego roku, teraz, o ile spłyną wszystkie dokumenty i faktury, planuje to zrobić zdecydowanie wcześniej. Poproszona o ujawnienie wysokości zarobków prezesa i sekretarza generalnego rzecznik PKOl stwierdziła, że nie jest do tego upoważniona. Przyznała także, że podczas posiedzenia na poruszano tematu organizacji i terminu uroczystej gali, podczas której wręczone zostaną nagrody dla medalistów olimpijskich.
Zarząd Polskiego Związku Koszykówki, którego prezesem jest kierujący jednocześnie PKOl Radosław Piesiewicz, miał na 21 października wyznaczyć termin zjazdu wyborczego. Ponieważ Piesiewicz kieruje federacją już drugą kadencję, to zgodnie z ustawą o sporcie nie może się ubiegać o kolejną reelekcję.
Radosław Piesiewicz i jego problemy
Wokół Radosława Piesiewicza pojawiło się ostatnio w mediach sporo wątpliwości. Zaczęło się od tego, że prezes swoją twarzą, obok najlepszych polskich sportowców, reklamował się na billboardach jednego ze sponsorów reprezentacji. Potem doszły już bardziej poważne zarzuty. Według Radia ZET, Radosław Piesiewicz i jego rodzina 35 razy korzystali ze strefy VIP na lotnisku Chopina w Warszawie, a do samolotu podwoziła ich limuzyna. Szef PKOl twierdzi, że za te usługi płaciła jego żona. Prezes PKOl uważa, że nie jest odpowiedzialny za skromny dorobek medalowy reprezentacji Polski w Paryżu. - Wiadomo, że porażka jest sierotą. Trzeba spytać, kto odpowiada za polski sport. Na przygotowanie i wyniki sportowe PKOl nie ma żadnego wpływu - mówił w TVN24.
Piesiewicz w pierwszej dekadzie tego stulecia działał w Unii Wolności i Partii Demokratycznej. Zdaniem polityków Koalicji Obywatelskiej ma powiązania z Prawem i Sprawiedliwością. A konkretnie z Jackiem Sasinem, któremu miał w przeszłości pożyczyć pieniądze. Według doniesień dziennikarzy portalu Onet, żona Piesiewicza zarobiła 1 150 000 zł w banku Pekao SA, co daje 164 tysiące zł na miesiąc. Doradzała zarządowi w sprawach marketingu. W banku nie został żaden ślad jej działalności.
Posłuchaj podcastu!