,
Obserwuj
Polityka

Tak CBA rozegrało aferę taśmową? Ujawniamy kulisy "gigantycznej intrygi specsłużb"

3 min. czytania
18.10.2024 17:01
Mamy do czynienia z z gigantyczną intrygą polityczną, skonstruowaną właśnie przez służby specjalne pracujące dla Prawa i Sprawiedliwości - grzmiała w najnowszym podcaście "Dzieje się" Dominika Wielowieyska. A wszystko po tym, jak Mariusz Gierszewski z Radia ZET ujawnił nowe zeznania ws. afery taśmowej.
|
|
fot. Maciej Luczniewski/REPORTER/East News

Choć afera taśmowa wybuchła 10 lat temu, to nadal nie wiemy, kto stał za tym, że Marek Falenta i współpracujący z nim kelnerzy nagrywali w restauracjach najważniejszych polskich polityków tamtych czasów. - Mamy teraz pewien element, który domyka tę historię w pewnym zakresie - mówił w najnowszym odcinku podcastu "Dzieje się" Mariusz Gierszewski z Radia ZET.

Dziennikarz opowiadał, że w tym roku na procesie, który Piotr Nisztor, dziennikarz związany obecnie z prawicowymi mediami, wytoczył innemu dziennikarzowi Janowi Pińskiemu, pojawił się i zeznawał właśnie Falenta. Skazany za nielegalne nagrania biznesmen powtórzył, że był związany ze służbami specjalnymi. - Powiedział też, że to CBA poleciło mu przekazać taśmy Piotrowi Nisztorowi. A jak wiemy, to później Nisztor przekazywał je dalej. Od niego trafiły do redakcji "Wprost", chciał je też przekazywać innym redakcjom. Był takim rozgrywającym w tej sprawie - relacjonował Gierszewski.

Oglądaj najnowszy odcinek "Dzieje się":

Oglądaj

I dodawał, jak można rozumieć słowa Falenty. - Jeśli w tej sprawie był jakimś zamysł polityczny, to CBA odgrywało tu kluczową rolę. Od dawna wiemy, że delegatura CBA we Wrocławiu, bo ona jest tu istotna, nie była sterowalna przez ówczesne władze. Szef biura Paweł Wojtunik nie miał nad nią takiego wpływu, jaki powinien mieć - wskazał dziennikarz Radia ZET.

Karolina Lewicka z TOK FM przypomniała, że w owej delegaturze pracowali ludzie silnie związani z Mariuszem Kamińskim, poprzednikiem Wojtunika i generalnie z Prawem i Sprawiedliwością. - Pozostawienie tej enklawy przez Donalda Tuska w 2009 roku, kiedy odwołano Kamińskiego z funkcji szefa CBA, miało takie konsekwencje - oceniła Lewicka.

Obserwacje Lewickiej potwierdziła Dominika Wielowieyska z "Gazety Wyborczej". - Zastanawiam się też w tym kontekście, czy jednak nie powinien zostać zrealizowany ten plan likwidacji Centralnego Biura Antykorupcyjnego i założenie tej służby jeszcze raz. Dlatego, że o ile rzeczywiście CBA powinno donosić władzom i prokuraturze o wszystkich możliwych nieprawidłowościach, o tyle tutaj mamy jednak do czynienia z z gigantyczną intrygą polityczną, skonstruowaną właśnie przez służby specjalne pracujące dla Prawa i Sprawiedliwości - mówiła Wielowieyska.

Dziennikarka zwróciła też uwagę na postać samego Piotra Nisztora. - To jest osoba bardzo ważna dla obozu Prawa i Sprawiedliwości, on nieustająco się pojawia w różnych kontekstach, generalnie działa na rzecz PiS. Falenta był pytany, czy Nisztor jest agentem. Odpowiedział, że on sam nie ma na to dowodów. Jednak Piotr Nisztor ciągle gdzieś wypływa. Pojawił się na podsłuchach Daniela Obajtka, gdy ten był prezesem Orlenu. Wówczas ten człowiek negocjował załatwienie pracy dla członków swojej rodziny w zamian za taśmy z Mateuszem Morawieckim - podkreślała dziennikarka "Gazety Wyborczej".

Mariusz Gierszewski podkreśla też, że choć rozprawa między Nisztorem i Pińskim została utajniona, to protokół z niej (z zeznaniami Falenty) został dołączony do innej, jawnej sprawy w Sądzie Okręgowym w Warszawie.

Afera podsłuchowa

Taśmy - nagrane przez Falentę i współpracujących z nim kelnerów - z podsłuchanymi rozmowami najważniejszych polskich polityków ujrzały światło dzienne w 2014 roku. Nagrań dokonywano od lipca 2013 roku do czerwca 2014 roku w kilku warszawskich restauracjach, a wśród kilkudziesięciu podsłuchiwanych byli m.in. urzędujący i byli ministrowie, przedsiębiorcy oraz prezesi NBP i NIK.

W 2016 roku Marek Falenta został skazany na 2,5 roku bezwzględnego pozbawienia wolności. Kelnerzy Konrad Lassota i Krzysztof Rybka zostali skazani na kary 10 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata oraz na kary grzywny. Falenta nie stawił się do odbywania kary. Potem został zatrzymany w Hiszpanii i trafił do więzienia.

Posłuchaj najnowszego odcinka podcastu "Dzieje się":