,
Obserwuj
Polityka

Lewicka zdradza, co usłyszała w kuluarach Lewicy. "Jest zupełnie inaczej"

2 min. czytania
28.11.2024 17:20
Prawdopodobnym terminem ogłoszenia kandydata Nowej Lewicy na prezydenta jest 15 grudnia - zapowiedział w TOK FM Włodzimierz Czarzasty. Zaprzeczył przy tym doniesieniom części polityków, także ze środowiska Lewicy, że formacja ma problem z wyłonieniem nazwiska kandydata.
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Lewica jest ostatnią dużą formacją polityczną, która nie wskazała jeszcze swojego kandydata na prezydenta. W dotychczasowych spekulacjach wymieniano nazwiska ministry pracy i polityki społecznej Agnieszki Dziamianowicz-Bąk, ministry ds. równości Katarzyny Kotuli, wicemarszałkini Senatu Magdaleny Biejat, a także ministra cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego czy prezydenta Włocławka Krzysztofa Kokuckiego.

Krążą jednak pogłoski o tym, że nikt do kandydowania się nie pali. - Jeden z polityków Lewicy opowiadał mi taką anegdotę, że trochę ten wyścig przedprezydencki u was przypomina takie zawody, kiedy motocykliści mają jak najpóźniej dojechać do mety, a jednocześnie nie wywrócić się na tym pojeździe - przytoczyła Karolina Lewicka.

Stanowczo zaprzeczył temu wicemarszałek Sejmu i współprzewodniczący Lewicy Włodzimierz Czarzasty. - Nie traktowałbym poważnie tego polityka ani słów tego polityka. Jest zupełnie inaczej. Dementuję. Nie wiem, kto opowiada takie historie. Myślę, że to jakiś fake news - mówił w "Poranku Radia TOK FM".

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Kiedy poznamy kandydata Lewicy na prezydenta? Czarzasty podał datę

Gość Karoliny Lewickiej przekonywał, że Lewica badała konkretne nazwiska i te osoby wyraziły zgodę na te badania. - Robimy analizę i potem podejmiemy decyzję. Prawdopodobnym terminem ogłoszenia kandydata jest 15 grudnia - przekazał polityk. I zaznaczył, że bez względu na wynik, "poważna formacja wystawia swojego kandydata".

Czarzasty 'zaskoczony' zatrzymaniem Olejniczaka. 'Sprawa będzie wyjaśniania'

'Kandydatka Lewicy odegra rolę tła'

Sprawę kandydata Lewicy na prezydenta komentował - też w "Poranku Radia TOK FM" - Roman Imielski z "Gazety Wyborczej". Jego zdaniem formacja ta jest w trudnej sytuacji. Musi kogoś wystawić, bo w przeciwnym razie będzie to odbierane jako "rzucenie ręcznika na ring".

- Upieram się, że to będzie kandydatka, ale nie ma co ukrywać, ona odegra rolę tła, bo Rafał Trzaskowski podoba się elektoratowi Lewicy i to widać w badaniach - powiedział Imielski. W grze, jak mówił, są m.in. Agnieszka Dziemianowicz-Bąk i Katarzyna Kotula. - Ale one są ministerkami, to jest obciążająca praca. Poza tym musiałyby się zmierzyć z zarzutami, że niewiele koalicji rządzącej udało się zrobić [z tych lewicowych postulatów - red.] - wskazywał publicysta.

Zostaje zatem Magdalena Biejat. Imielski podkreślił, że z jego informacji wynika, że wicemarszałkini Senatu chciałaby się podjąć tego zadania.

Start w przyszłorocznych wyborach prezydenckich ogłosili już też: prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski z KO, prezes IPN Karol Nawrocki, popierany przez PiS, marszałek Sejmu i szef Polski 2050 Szymon Hołownia, Sławomir Mentzen z Konfederacji oraz Marek Jakubiak z koła Wolni Republikanie.