Kto szuka "kwitów" na Nawrockiego? "Były esbek chodzi po mieście i rozpytuje"
Portal Onet w niedzielę opublikował fragmenty anonimowego opracowania dotyczącego przeszłości Nawrockiego. Wskazują one na jego powiązania ze środowiskiem przestępczym i neonazistowskim. Według Onetu, raport ten miał trafić do Jarosława Kaczyńskiego jeszcze przed decyzją, że Nawrocki będzie kandydował w wyborach prezydenckich z poparciem PiS. W partii Kaczyńskiego trwa festiwal wypierania się autorstwa raportu. Nie przyznają się do niego także politycy Konfederacji, na czele z Przemysławem Wiplerem, którego nazwisko w mediach wymienianie jest jako twórcy dokumentu. - Lista tych zaprzeczeń jest długa. Nikt oczywiście teraz się nie przyzna. Chociaż wiadomo, że lista przeciwników nominacji Karola Nawrockiego w PiS była długa - zauważył w najnowszym odcinku podcastu "Dzieje się" Wojciech Szacki z "Polityki Insight".
Karolina Lewicka z TOK FM dodała, że w kontekście raportu ciekawe jest zachowanie Platformy Obywatelskiej, z której słychać niejako dwugłos. - Są tacy politycy tej partii, którzy są przekonani, że kolejne kompromaty na Nawrockiego będą dalej ujawniane drogą kropelkową. Od rzemyczka do koniczka. Ale są też tacy, którzy przekonują, iż ujawnienie tego raportu teraz, to rozbrojenie bomby. I to takie wygodne dla kandydata, bo jeszcze w czasie prekampanii - powiedziała prowadząca "Wywiad Polityczny". Jak dodała, jesteśmy na pół roku przed wyborami, a pamięć wyborców nie jest zbyt długa, więc sam fakt ujawnienia raportu właśnie teraz jest korzystny dla Nawrockiego.
Oglądaj najnowszy odcinek podcastu "Dzieje się":
Dominika Wielowieyska zaznaczyła, że jej zdaniem za tym dokumentem może stać jednak Konfederacja. - Ten raport miał odwieść Jarosława Kaczyńskiego od wystawienia Karola Nawrockiego, dlatego że ten kandydat jest największym zagrożeniem dla kandydata Konfederacji Sławomira Mentzena. Bo ma dobre relacje ze środowiskami nacjonalistycznymi, kibicowskimi oraz wszystkimi tymi, które np. stanowią zaplecze dla Marszu Niepodległości - oceniła dziennikarka "Wyborczej". A Konfederacja wolałaby w roli kandydata PiS Przemysława Czarnka, który nie jest lubiany w jej elektoracie. - Dlatego ten raport mógł mieć szczególny cel - podkreśliła Wielowieyska.
"Pojawił się były esbek i pyta o Nawrockiego"
Z kolei Mariusz Gierszewski z Radia ZET zgodził się niejako z Karoliną Lewicką. - Też słyszałem od środowiska Rafała Trzaskowskiego, że ten raport wrzucono po to, aby zdetonować bombę i oczyścić pole. Natomiast, jak mu się przyjrzymy, to tam w dwóch miejscach są takie sformułowania, które według mnie, są zachętą dla dziennikarzy do dalszych poszukiwań - ocenił Gierszewski.
I podzielił się też swoimi zakulisowymi informacjami. - Dotarło do mnie z Trójmiasta, że rzeczywiście, niektóre środowiska mówią, że pojawił się jakiś były esbek, który potem był w UOP-ie i ABW, a który rozpytywał ostatnio o Karola Nawrockiego i to na pewno nie jest związane z tym raportem. Tylko ktoś szuka materiałów na Nawrockiego, które potem może sprzedać, albo coś z nimi zrobić - zdradził Gierszewski.
Więcej w podcaście "Dzieje się":