O nich Trzaskowski i Nawrocki zapomnieli. Teraz mogą zdecydować o wyniku wyborów
- Pierwsza tura wyborów prezydenckich pokazała, że większość głosów zebrali kandydaci partii prawicowych i skrajna prawica;
- Niedzielne głosowanie pokazało, że spadło poparcie dla PiS w małych miejscowościach i na wsiach;
- "Im mniejsza miejscowość, tym większe poparcie dla Mentzena i Brauna" - mówił w TOK FM socjolog dr Michał Kotnarowski;
- Ekspert zwrócił też uwagę na grupę młodych mężczyzna, którzy często wybierają kandydatów radykalnej prawicy. "Radykalne partie mają dla nich rozwiązanie: odtwórzmy tradycyjny model rodziny, nie idźmy za tymi 'szaleństwami feministycznymi'" - stwierdził.
Wyniki pierwszej tury wyborów prezydenckich pokazują, że polskie społeczeństwo jest silnie spolaryzowane, a aż 21 proc. Polaków głosuje na skrajną prawicę. Jak wskazał w 'Światopodglądzie' w TOK FM dr Michał Kotnarowski, Krajowy Koordynator Europejskiego Sondażu Społecznego i socjolog z Instytutu Filozofii i Socjologii PAN, z badań przeprowadzanych przez ten ośrodek wynika, że główny podział polskiego społeczeństwa na różne preferencje polityczne przebiega inaczej, niż do tej pory sobie wyobrażaliśmy.
Młodsi kontra starsi
- Jeśli chodzi o wartości takie jak prawa osób LGBT, stosunek do migrantów czy stosunek do ochrony środowiska okazywało się, że to nie jest do końca podział miasto-wieś. To nie jest nawet podział na lepiej i gorzej wykształconych, to bardziej podział młodsi kontra starsi - mówił rozmówca Agnieszki Lichnerowicz.
Jak dodał, patrząc na dane, w sferze aksjologicznej młodzi Polacy czy to ze wsi, czy z miasta mają poglądy zachodnioeuropejskie, jakby byli z krajów skandynawskich. - To była taka główna cecha, która nam wychodziła - podkreślił dr Kotnarowski.
Ekspert dodał, że patrząc z kolei na wyniki wyborów, rzuca się w oczy, że wyborcy na wsi częściej głosują na Karola Nawrockiego. Co nie jest niczym nowym, bo PiS zawsze miał większe od KO poparcie na wsi. Ale w dużej mierze partia Kaczyńskiego straciła tam wyborców na rzecz nowych graczy. - Wyborcy na wsi częściej głosują na radykalną prawicę. Im mniejsza miejscowość, tym większe poparcie dla Mentzena i Brauna - powiedział socjolog.
"W młodym pokoleniu duopol PiS-u i PO się skończył"
Jak dodał, znaczenie ma też płeć. Bo Mentzen ma dwukrotnie większe poparcie wśród młodych mężczyzn niż wśród kobiet. - Może chodzić o to, że ci młodzi mężczyźni z mniejszych miejscowości czują się osamotnieni. Odczuwają, że wizja świata, którą mieli ich rodzice, tradycyjnej rodziny, się rozpada. Badacze migracji wskazują też, że migracja z mniejszych miejscowości do większych dotyczy bardziej kobiet, które są mobilniejsze, lepiej wykształcone, mają większe aspiracje - argumentował gość TOK FM.
W jego ocenie można więc postawić "taką trochę wywrotową hipotezę, że nierówności między płciami są zagrożeniem do demokracji". - Być może mężczyźni są zostawieni sami sobie właśnie w mniejszych miejscowościach i te radykalne partie mają dla nich rozwiązanie: odtwórzmy tradycyjny model rodziny, nie idźmy za tymi "szaleństwami feministycznymi" itd. - mówił rozmówca Agnieszki Lichnerowicz.
Socjolog zwrócił też uwagę, że "w młodym pokoleniu ten duopol PiS-u i PO się skończył". - Gdyby wybierali tylko młodzi, mielibyśmy drugą turę Mentzen kontra Zandberg. Są to inne wizje życia i świata. Zandberg to młodzi bardziej miejscy wyborcy, a Mentzen młodzi wiejscy, ale bardziej mężczyźni - stwierdził.
Oni już wiedzą, co stanie się w drugiej turze wyborów. 'Crossowanie prawaków'
Dr Kotnarowski zaznaczył także, że młodzi bardzo opuścili w tych wyborach Rafała Trzaskowskiego. - Bo w poprzednich było tak, że w grupie do 50. roku życia Trzaskowski wygrywał zdecydowanie w drugiej turze, a w pierwszej też miał niezłe poparcie. A Duda miał zdecydowanie poparcie wśród tych starszych - zauważył.
Teraz to się zmieniło. W ocenie eksperta wynika to z tego, że w tej kampanii w bardzo małym stopniu zwracano się do młodych. - I teraz widzimy, że w tej grupie najmłodszej, obaj kandydaci są bardzo słabi. Trzaskowski ma 12 proc. w elektoracie 20-latków a Nawrocki 10 proc. - podkreślił. Jak dodał, teraz tak naprawdę każdy głos się liczy. - Zobaczymy, co ci młodzi teraz zrobią. To jest wielka niespodzianka i od tego będzie dużo zależało - podkreślił gość TOK FM.
Co więc kandydaci powinni zrobić, żeby przekonać do siebie młodych? - Przede wszystkim pochylić się nad ich problemami i zdiagnozować, jakie są potrzeby. Są to różne rzeczy: mieszkania, rynek pracy itd. - podsumował socjolog.