Decydująca debata przed wyborami. "Ostatni moment, żeby zmienić strategię i się wyróżnić"
- W piątek o 20. rozpocznie się decydujące starcie w debacie prezydenckiej pomiędzy Rafałem Trzaskowskim a Karolem Nawrockim;
- Zdaniem Mateusza Witkowskiego z 'Podcastexu' do tej pory w debatach lepiej wypadał kandydat PiS;
- Według niego Trzaskowski stwarzał wrażenie bardzo zmęczonego. "Mieliśmy połączenie kandydata bezbarwnego, który chce zagarnąć bardzo różne elektoraty, ale też przy okazji po ludzku mieliśmy kandydata pozbawionego energii, pozbawionego siły" - ocenił.
Punktualnie o 20:00 ma się rozpocząć debata telewizyjna Rafała Trzaskowskiego i Karola Nawrockiego. Kandydat Koalicji Obywatelskiej i kandydat PiS-u w wyborach prezydenckich spotkają się w studiu Telewizji Polskiej. Debata w formule jeden na jeden opierać się będzie na pytaniach wzajemnych.
Debata prezydencka. "Jakiego Rafała Trzaskowskiego tym razem wylosujemy?"
- Jestem trochę ciekaw, jakiego Rafała Trzaskowskiego tym razem wylosujemy. Mówię to oczywiście trochę żartobliwie, ale jednocześnie mam wrażenie, że to jest absolutnie ostatni moment, żeby zmienić strategię działania i czymś się odróżnić. Tutaj trzeba już zupełnie innych środków niż wcześniej. Trzeba zrezygnować z tego nijakiego, budyniowego wątku, dodać temu wszystkiemu koloru - mówił w "TOK360" Mateusz Witkowski, współtwórca 'Podcastexu' a także podcastu "Problemy z elekcją" w Radiu TOK FM.
Rozmówca Filipa Kekusza, nawiązując do poprzednich debat w tej kampanii, ocenił, że "zdarzało się, że to był pusty los i nie dostaliśmy żadnego Trzaskowskiego albo dostawaliśmy Trzaskowskiego antyimigranckiego". Jak zauważył po kandydacie KO, bardzo widać było także zmęczenie.
- To jest coś, czego nie dało się przeoczyć. Rafał Trzaskowski jest przekonującym kandydatem, dopóki nie zacznie się kampania. Wtedy wydaje się świetnym wyborem. Ale gdy startujemy już z wydarzeniami publicznymi takimi jak debata, to się bardzo sypie. To zmęczenie było bardzo widoczne. I mieliśmy połączenie kandydata bezbarwnego, który chce oczywiście zagarnąć bardzo różne elektoraty, ale też przy okazji po ludzku mieliśmy kandydata pozbawionego energii, pozbawionego siły. Jako człowiek oczywiście współczuję absolutnie i życzę takiej osobie, żeby sobie odpoczęła w końcu dla zdrowia - skomentował Witkowski.
Trzaskowski kontra Nawrocki na debacie. "Postawiłbym tu krzyżyk przy Nawrockim"
Zdaniem gościa TOK FM w dotychczasowych kilku debatach jednak nie tylko Trzaskowski, ale także Karol Nawrocki nie wyróżniali się szczególnie. - Głównymi bohaterami byli inni kandydaci i kandydatki. I ta rozgrywka Nawrocki-Trzaskowski w gruncie rzeczy była najmniej interesująca - powiedział Witkowski.
W jego ocenie lepiej wypadał jednak Nawrocki. - Wraz ze startem kampanii Nawrocki, oprócz tego wydarzenia mieszkaniowego, które absolutnie jest tutaj plamą, zyskiwał wraz z kolejnymi debatami, wyrabiał się medialnie i coraz lepiej czuł się w roli, którą dla niego wymyślono. Natomiast Trzaskowski marniał wraz z kolejnymi rozmowami - wskazał współautor "Problemów z elekcją".
Jak dodał, niezależnie od światopoglądu Nawrocki wydawał się względnie przekonany do tego, o czym mówi. - I nawet udawało mu się z pełnym przekonaniem odpierać bardzo mocne zarzuty dotyczące pana Jerzego i całej tej wspomnianej sprawy. Więc na tym polu debatowym zdecydowanie postawiłbym tu krzyżyk przy Nawrockim, niezależnie już od moich wyborów w trakcie głosowania w komisji - ocenił Witkowski.
'To jest coś, co wystrzeliło Trzaskowskiemu już kilka razy w twarz'
I wskazał kolejne słabe punkty prezydenta Warszawy. - Trzaskowski sprawiał wrażenie kandydata, który chce absolutnie sprzyjać wszystkim. Jest bardzo dużo okrągłości ze strony Rafała Trzaskowskiego, on bardzo dużo mówił, że trzeba działać, reformować. Ale co to naprawdę znaczy? Całkiem niewiele. Nie było tutaj konkretu. To jest coś, co wystrzeliło kilka razy w twarz Rafałowi Trzaskowskiemu, bo mogliśmy też zauważyć to, w jaki sposób on pochodzi do kandydatów koalicyjnych - Szymona Hołowni czy Magdaleny Biejat. Ta spolegliwa strategia się bardzo nie sprawdziła - powiedział współautor 'Podcastexu'.
- I dlatego zastanawiam się, jakiego Trzaskowskiego zobaczymy teraz, bo to jest ostatni moment, żeby zgodzić się samemu na to, że Rafał Trzaskowski nie może być kandydatem wszystkich. Tym bardziej, że jak widzimy po wczorajszym spotkaniu Mentzen-Nawrocki tutaj licytować się z Nawrockim jeśli chodzi o obietnice składane Mentzenowi nie ma co, bo Nawrocki podpisuje wszystko in blanco - mówił Witkowski.
Choć, jak zastrzegł, "ten hołd lenny złożony Mentzenowi może akurat Nawrockiemu zaszkodzić". - Bo tutaj opadła jakaś taka maska silnego faceta, trochę brutalnego, który wie, czego chce. Dlatego najgorszym wyjściem ze strony Trzaskowskiego byłoby tu jakieś nachalne sprzyjanie wyborcom Sławomira Mentzena. Być może część elektoratu Mentzena zobaczy w Trzaskowskim człowieka, który ma jakieś zdanie, ma jakieś poglądy na różne sprawy. Myślę, że to by zadziałało na korzyść dużo bardziej niż składanie kolejnych obietnic bez pokrycia, bo "cóż szkodzi obiecać" - podsumował rozmówca Filipa Kekusza.