,
Obserwuj
Polityka

Karol Nawrocki prezydentem wszystkich kiboli? "Przypadek bez precedensu w historii"

3 min. czytania
03.06.2025 15:57
Nowy prezydent Polski Karol Nawrocki jest kibicem Lechii Gdańsk. W przeszłości miał na koncie m.in. udział w kibolskich ustawkach. Sam się do tego przyznał. - Moim zdaniem wielu kibiców, nawet z klubów, które się nie lubią z Lechią, mogą traktować nowego prezydenta jako swojego - ocenił w TOK FM prof. Radosław Kossakowski.
|
|
fot. Źródło: Grzegorz Wajda/REPORTER
  • Karol Nawrocki wygrał wybory prezydenckie w Polsce. Na mało znanego w polityce prezesa Instytutu Pamięci Narodowej zagłosowało 50,89 proc. wyborców. Na Rafała Trzaskowskiego oddało głosy 49,11 proc. osób, które wzięło udział w głosowaniu 1 czerwca;
  • Wiemy, że w przeszłości brał udział w ustawkach pseudokibiców. Sam się do tego przyznał w czasie kampanii;
  • Jak ten aspekt wpłynie na prezydenturę Karola Nawrockiego?

Nowym prezydentem Polski wybrano Karola Nawrockiego. To pierwszy prezydent, który otwarcie mówił, że brał udział w kibolskiej ustawce z udziałem kiboli Lechii Gdańsk i Lecha Poznań. Jak ustaliła Wirtualna Polska, Nawrocki walczył u boku osób, które popełniały przestępstwa, takie jak: zabójstwo, handel narkotykami, udział w zorganizowanej grupie przestępczej, kradzieże i wyłudzenia mieszkań. Kilkunastu z nich zostało skazanych za udział w ustawce, która miała miejsce w 2009 roku. Nawrocki był wtedy pracownikiem Instytutu Pamięci Narodowej.

"Kibice mogą traktować nowego prezydenta jako swojego"

Czy polscy kibice i pseudokibice będą widzieć w Karolu Nawrockim swojego prezydenta? - Jest takie stwierdzenie w środowisku kibiców, tych najbardziej zaangażowanych, że o innych kibicach, nawet ze zwaśnionych klubów, mówi się czasem: "brat po szalu" - mówił w audycji "W zasięgu" w TOK FM prof. Radosław Kossakowski z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Gdańskiego.

Jak tłumaczył, jeżeli więc ktoś jest kibicem Lechii Gdańsk i kibica Arki Gdynia atakuje policja, to on się z nim solidaryzuje i nawet może mu pomóc. - Więc moim zdaniem wielu kibiców, nawet z klubów, które się nie lubią z Lechią, mogą traktować nowego prezydenta jako swojego. Dlatego, że to jeden z nas, jeden z kibiców - ocenił autor książki ''Od chuliganów do aktywistów? Polscy kibice i zmiana społeczna''.

Ekspert jest przekonany, że Karol Nawrocki nie mógł być przypadkową osobą zabraną na ustawkę. - Grupy chuligańskie są bardzo hermetyczne, tam trudno wejść. Wymaga to zdobywania zaufania przez kilka lat, ale też takiej ekstremalnej lojalności. Kiedy się tam wchodzi, trzeba być dyspozycyjnym. Jest bardzo silna zmowa milczenia, ponieważ to środowisko jest inwigilowane przez policję. To tworzy rodzaj wręcz mafijnej struktury - wyjaśnił w rozmowie z Anną Piekutowską.

Jak mówił, oczywiście są tacy, którzy biją się, bo lubią, dla adrenaliny, emocji. - Natomiast rzeczywiście, jeżeli dochodzi do zawiązywania się grup przestępczych w środowisku kibicowskim, to na ogół dotyczy to właśnie bardzo hermetycznych i małych grup chuligańskich, głównie przy tych największych klubach - opisywał prof. Kossakowski.

Syn Nawrockiego trafi do jego kancelarii? Polityk PiS: Ma instynkt polityczny

Ekspert przekonywał, żeby w ustawce mógł brać udział ktoś, kto "pierwszy raz przyszedł na mecz" i ktoś zawoła w jego stronę: "Chodź, pojedziesz z nami, bo jutro mamy ustawkę z Lechem Poznań". - Musiało być tak, że obecny prezydent na tyle zdobywał estymę, dobrą opinię w środowisku, że mógł stwierdzić, że też w to wejdzie i się sprawdzi. Oczywiście to wymaga czasu, pokazywania się - relacjonował gość TOK FM.

Prezydent Nawrocki i kibolskie ustawki. "Kwestia, jak świat mu to będzie wypominał"

Jak ustalił Onet, Nawrocki w ustawce z Lechem Poznań brał udział w czasach, gdy był już pracownikiem Instytutu Pamięci Narodowej. Jak podały źródła portalu, kandydat "obywatelski" PiS ma mieć na ciele tatuaże grupy chuligańskiej drużyny.

- Ta ustawka z 2009 roku miała duże znaczenie, bo ustawki między kibicami największych klubów zdarzają się w Polsce rzadko. Wynika to trochę z wyrachowania, ponieważ przegrana w takiej walce idzie w kibicowską Polskę. I po tej ustawce w 2009 roku, kiedy Lech ją przegrał, a miał najlepszą bojówkę, to bardzo rezonowało. Mogło więc być też tak, że Karol Nawrocki jako pracownik IPN-u już nie chodził wtedy na ustawki, ale ze względu na wagę tego "spotkania" i swoje umiejętności sportowe mógł zostać poproszony, żeby jeszcze raz się zmierzyć. Może więc on był już w innym miejscu życiowym, ale jeszcze kolegom pomógł - analizował prof. Kossakowski.

Taka przeszłość jednak niekoniecznie musi ciążyć prezydentowi. - Moim zdaniem to jest kwestia, jak świat mu to będzie wypominał i jak on na to będzie reagował. Czy raczej zajmie się sprawowaniem urzędu w najlepszy sposób, czy wypominanie emocjonalnie będzie na niego wpływało. A nie możemy tego porównać do żadnego innego przypadku. Bo to przypadek bez precedensu w historii naszych prezydentów po 1989 roku - podsumował ekspert.