,
Obserwuj
Polityka

Skrzywdzeni w Kościele chcą zawieszenia abp. Wojdy. "Oficjalnie nie wiemy nic"

3 min. czytania
11.06.2025 16:59
- Cały czas nalegamy na to, żeby w sprawach związanych z wykorzystywaniem seksualnym nieletnich była pełna transparentność. A dochodzi do takich sytuacji jak dziś, że zaczyna się kolejne zebranie plenarne, a przewodniczącym Episkopatu Polski jest nadal abp Wojda, na którym ciążą zarzuty i niewyjaśnione historie - mówił w TOK FM Jakub Pankowiak, współautor listu osób skrzywdzonych wykorzystaniem seksualnym w Kościele do Episkopatu Polski.
|
|
fot. Karol Porwich / Karol Porwich/East News

 

  • Osoby skrzywdzone w dzieciństwie przez księży wystosowały kolejny list do Episkopatu;
  • Domagają się m.in. zawieszenia abp. Tadeusza Wojdy w pełnieniu obowiązków przewodniczącego KEP do czasu wyjaśnienia zarzucanych mu zaniedbań, a w przypadku potwierdzenia zarzutów - usunięcie go z funkcji przewodniczącego,
  • Autorzy listu chcą też rozpoczęcia działań niezależnej komisji badającej przypadki wykorzystania seksualnego w Kościele od 1945 r. oraz wprowadzenia ogólnopolskiej listy dobrych i złych praktyk dotyczących tych aspektów kontaktu ze skrzywdzonymi, których nie obejmuje prawo kanoniczne;
  • Zaapelowali również o powołanie Rzecznika Praw Osób Skrzywdzonych w Kościele, o uzupełnienie wytycznych KEP o obowiązek docierania przez biskupów do osób pokrzywdzonych, o których dowiadują się z mediów oraz o zaangażowanie w każdej diecezji przynajmniej jednej kobiety w system pomocy osobom pokrzywdzonym.

 

Osoby wykorzystane seksualnie w dzieciństwie przez księży napisały w liście do biskupów, że ich sprawa nie przestała istnieć. Skrzywdzeni zaapelowali, by hierarchowie nie traktowali ich jako tematu, który można odłożyć na później.

List podpisany przez Tośkę Szewczyk, Jakuba Pankowiaka i Roberta Fidurę - trzy osoby wykorzystane seksualnie w dzieciństwie przez księży - został skierowany do polskich biskupów w związku ze zbliżającym się 401. Zebraniem Plenarnym Konferencji Episkopatu Polski, które od wtorku do czwartku obraduje w Katowicach.

Skrzywdzeni przypomnieli o postulatach, o których pisali w poprzednim liście do biskupów z maja 2024 r. Jeden z nich dotyczył zawieszenia abp. Tadeusza Wojdy w pełnieniu obowiązków przewodniczącego KEP do czasu wyjaśnienia zarzucanych mu zaniedbań, a w przypadku potwierdzenia zarzutów - usunięcie go z funkcji przewodniczącego. Chodzi o zaniedbania związane z osobami skrzywdzonymi w Gdańsku.

- Ta sprawa została już głoszona do Watykanu i czekamy na oficjalną informację, czy abp Wojda został uznany za winnego, czy uniewinniony. Bo oficjalnie nie wiemy nic, w związku z tym domagamy się tego, żeby abp Wojda został zawieszony do czasu wyjaśnienia. Tutaj sprawa leży w gestii nuncjusza apostolskiego, który wydaje się, że powinien poinformować społeczeństwo o tym, jaki jest status abp. Wojdy - mówił w TOK360 Jakub Pankowiak, współautor listu osób skrzywdzonych wykorzystaniem seksualnym w Kościele do członków Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski.

Zebranie KEP już jednak się zaczęło i na jego czele stoi nie kto inny jak abp Wojda. Pankowiak nie krył w związku z tym zawodu. - To kolejny brak transparentności ze strony Kościoła jeśli chodzi o załatwianie spraw związanych z traktowaniem osób pokrzywdzonych. Powoduje to liczne napięcia. Sprawa, z tego co wiemy, jest już zakończona i można by ją podać do informacji publicznej. Tak się jednak nie dzieje. W związku z tym jest dużo domysłów - relacjonował rozmówca Pawła Sulika.

Episkopat odpowiedział na list ofiar pedofilii. Ale abp Wojda trzyma się mocno

- Cały czas nalegamy na to, żeby w sprawach związanych z wykorzystywaniem seksualnym nieletnich była pełna transparentność. Tak niestety nie jest, w związku z tym dochodzi do takich sytuacji jak dziś, że zaczyna się kolejne zebranie plenarne, a przewodniczącym Episkopatu Polski jest nadal abp Wojda, na którym ciążą jeszcze zarzuty i niewyjaśnione historie - podsumował Pankowiak.