,
Obserwuj
Polityka

Polskę czeka bankructwo? Balcerowicz w TOK FM: 800 plus do likwidacji

2 min. czytania
28.07.2025 09:01
Profesor Leszek Balcerowicz uważa, że należy całkowicie zlikwidować program wypłat 800 plus. - To nie zwiększyło dzietności, bo nie mogło zwiększyć - powiedział w TOK FM trzykrotny wicepremier i minister finansów.
|
|
fot. Dawid Wolski/ EAST NEWS

 

  • Prof. Leszek Balcerowicz stwierdził, że program 800 plus powinien zostać całkowicie zlikwidowany;
  • Jego zdaniem, ponieważ nie spełnił swojej roli - nie zwiększył dzietności i nie ma uzasadnienia społecznego ani ekonomicznego;
  • Zdaniem Balcerowicza, dużo lepszym rozwiązaniem są celowane zasiłki rodzinne dla uboższych rodzin.

 

Państwo wydaje coraz więcej, a ponieważ nie ma na to pełnego pokrycia w dochodach, rośnie też dług publiczny - wynika z raportu "Rachunek od państwa" Forum Obywatelskiego Rozwoju, który w poniedziałkowym wydaniu przytacza "Rzeczpospolita". Jak wskazali eksperci FOR, w 2024 r. całkowite wydatki sektora publicznego w Polsce sięgnęły 1,8 bln zł. W przeliczeniu na mieszkańca daje to kwotę prawie 48 tys. zł.

Profesor Leszek Balcerowicz przewodniczący rady Forum Obywatelskiego Rozwoju powiedział w "Poranku Radia TOK FM", że obciążeniem dla polskich finansów publicznych nie są wydatki na obronność tylko na programy socjalne takie jak 800 plus oraz 13. i 14. emerytura. Pytany przez prowadzącą rozmowę Dominikę Wielowieyską, czy należy całkowicie znieść program 800 plus, odpowiedział: "oczywiście".

- To nie miało żadnego sensu ani społecznego, ani ekonomicznego, dzietności to nie zwiększyło, bo nie mogło zwiększyć. Jeżeli chodzi natomiast o pomoc ludziom biedniejszym, to zasiłki rodzinne za daleko mniejsze kwoty mógłby lepiej osiągnąć ten cel - powiedział w "Poranku TOK FM" Balcerowicz.

Posłuchaj podcastu!

Według byłego ministra finansów "bardzo dobrze", że od premiera i rządu dowiadujemy się o tym, że stan finansów publicznych jest "zły". Jak mówił w takiej sytuacji, albo można podwyższać, podatki, które "już i tak są wysokie, albo ograniczać określone kategorie wydatków".

Balcerowicz podkreślił, że należy oczekiwać stanowczych reakcji rządzących, bo to na nich ciąży odpowiedzialność za obecny i przyszły stan finansów oraz gospodarki. Trzykrotny wicepremier i minister finansów ostrzega przed obecnymi wydatkami publicznymi przekraczającymi już 50 proc. PKB.

- Trzeba dodać do tego również, to ile się płaci za zaciągane długi, a my płacimy w granicach 6 proc., Francja, która ma jeszcze większy dług publiczny do PKB, niż Polska płaci, natomiast w granicach 4 proc., Hiszpania płaci 2-3 proc. - podkreślił Balcerowicz.

Bardzo krytycznie Balcerowicz ocenił też prace ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego. - Działka, za którą bezpośrednio odpowiada (Andrzej Domański - przyp. red.) wygląda źle - powiedział Balcerowicz.

Według ekonomisty zapowiedzi rządu, o ograniczeniu nowych wydatków z budżetu są niewystarczające. - To za mało, dlatego, że my mamy w tej chwili bez nowych wydatków poziom obciążeń fiskalnych wyższy niż Dania, która uchodzi za kraj "socjalu" - powiedział.