Wiceszef MON nabrał wody w usta ws. rosyjskich dronów. "Nic więcej powiedzieć nie mogę"
Na ostateczny raport w sprawie rosyjskich dronów, musimy jeszcze poczekać - powiedział w TOK FM wiceminister MON Paweł Zalewski. Polityk Polski 2050 zapewnił, że resort ma pełną "świadomość tego, co się wydarzyło". - Wiemy, jaki był sens tego ataku na Polskę - dodał.
- Wiceminister Obrony Narodowej zapewnił, że jest gotowy wstępny raport w sprawie rosyjskich dronów;
- Paweł Zalewski powiedział, że całościowy raport zostanie opublikowany jak najszybciej;
- Podkreślił, że polska prowadzi testy poligonowe, aby wybrać najlepszy system antydronowy.
W nocy z wtorku na środę Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że w trakcie nocnego ataku Federacji Rosyjskiej na Ukrainę polska przestrzeń powietrzna została wielokrotnie naruszona przez drony. Jak podkreśliło, "jest to akt agresji, który stworzył realne zagrożenie dla bezpieczeństwa naszych obywateli". Na rozkaz Dowódcy Operacyjnego RSZ natychmiast uruchomiono procedury obronne. Te drony, które stanowiły bezpośrednie zagrożenie, zostały zestrzelone przez polskie i sojusznicze lotnictwo - to pierwszy raz w nowoczesnej historii Polski, kiedy w przestrzeni powietrznej kraju Siły Powietrzne użyły uzbrojenia.
Paweł Zalewski, wiceminister Obrony Narodowej, poseł Polska 2050 powiedział w "Poranku TOK FM", że jest już gotowy wstępny raport w sprawie rosyjskich dronów. - Natomiast do takiego kompleksowego raportu potrzebujemy jeszcze kilku analiz i wówczas go ogłosimy - przekonywał Zalewski.
Wiceminister odmówił podania szczegółów w sprawie tego, co wydarzyło się w Wyrykach. Według doniesień medialnych w dom uderzył "jakiś obiekt" który nie miał być dronem. - Mogę potwierdzić, że to wydarzenie w Wyrykach było związane z atakiem dronami na Polskę. Na razie nic więcej powiedzieć nie mogę - dodał Zalewski.
Zapewnił, że MON "ma pełną świadomość tego, co się wydarzyło, związaną z tym, gdzie te drony poleciały, gdzie upadły i jaki był sens ataku na Polskę".
Kiedy systemy antydronowy w Polsce?
Zalewski przyznał, że zakupiony w 2022 roku system antydronowy Sky Control wymaga zmian. - Faktem jest, że ten system, nie spełniał oczekiwań, ewidentnie wymaga wzmocnienia - powiedział gość Dominiki Wielowieyskiej.
Zalewski podkreślił, że Polska nie jest w stanie wojny i ma czas na przygotowanie właściwego systemu obrony antydronowej.
- Ukraińcy zaczęli to robić metodą prób i błędów, my możemy skoncentrować się na systemie, który jest najbardziej wiarygodny, najbardziej skuteczne, także najbardziej sprawdzony na Ukrainie - dodał.
Zapytany, dlaczego szybciej nie podjęto decyzje w tej sprawie, odpowiedział: "w ciągu ostatnich 20 miesięcy podejmowaliśmy decyzję o całościowej architekturze obrony polskiego nieba, w tym także tej najniższej od dronów".
- Testujemy najnowsze rozwiązania także na polskich poligonach. W tym momencie podejmujemy decyzję odnośnie tego, w jaki sposób będziemy prowadzili zakupy, i w jaki sposób będziemy wzmacniali ochronę dronową - dodał.
Zalewski zwrócił uwagę, że oczekiwanie, aby Polska już dzisiaj posiadała "tak wyrafinowaną ochronę dronową jak Ukraina, zakłada, że jest ona w stanie wojny". - Po drugie ta presja, oznacza, że moglibyśmy podjąć decyzję, które są mylne. Mówiąc krótko, moglibyśmy podjąć decyzję o zakupie systemu, który jest nieprzystosowany i który nie spełnia naszych oczekiwań - podsumował.
Źródło: TOK FM