,
Obserwuj
Polska

Biskupi powołali komisję ds. pedofilii. Dziennikarz wskazuje dwa poważne problemy

oprac. Karolina Wiśniewska
2 min. czytania
13.03.2026 20:25

Episkopat powołał komisję niezależnych ekspertów do zbadania wykorzystywania seksualnego małoletnich w polskim Kościele. Zdaniem dziennikarza Onetu, Szymona Piegzy, dokumenty podpisane przez hierarchów w tej sprawie nie dają jednak gwarancji jej pełnej niezależności.

Briefing prasowy przed rozpoczęciem 404. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski.
Briefing prasowy przed rozpoczęciem 404. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski.
fot. Mateusz Grochocki/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie wątpliwości wobec komisji ds. pedofilii w Kościele ma dziennikarz Onetu?
  • Kto będzie wybierał przewodniczącego komisji?
  • Czy przedstawiciele komisji będą mieli dostęp do kościelnych archiwów?

W czwartek - na koniec 404. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski - biskupi podpisali trzy dokumenty dotyczące "Komisji niezależnych ekspertów do zbadania zjawiska wykorzystywania seksualnego osób małoletnich w Kościele katolickim w Polsce".

Według tych pism głównym celem komisji ma być "zbadanie rozmiaru i charakterystyki zjawiska wykorzystywania osób małoletnich w Kościele w Polsce z uwzględnieniem zmieniającego się kontekstu prawnego, społecznego i historycznego oraz wysłuchanie osób skrzywdzonych". Na konferencji podkreślono, że komisja "nie ma charakteru śledczego ani nie zastępuje organów wymiaru sprawiedliwości". "W razie podejrzenia popełnienia przestępstwa ma powiadomić właściwe organy państwowe i kościelne zgodnie z przepisami prawa" - czytamy w dokumencie.

Komisja ds. pedofilii w Kościele będzie niezależna?

Czy komisja ds. pedofilii rzeczywiście będzie niezależna? - To jest sprawa najważniejsza i niestety tego się dzisiaj nie dowiedzieliśmy - powiedział w "TOK 360" Szymon Piegza, dziennikarz Onetu, który zajmuje się sprawami związanymi z Kościołem. Jak ocenił, konferencja, na której biskupi ogłosili decyzje w sprawie komisji "była niepoważna". - Biskupi nie odpowiedzieli praktycznie na żadne pytanie, nie było czasu - relacjonował gość Wojciecha Muzala.

Piegza wskazał jednak, że w dokumentach dotyczących działania komisji "nie ma żadnych gwarancji niezależności". Jego zdaniem biskupi chcą mieć wpływ na to ciało, o czym świadczyć mają przede wszystkim dwie rzeczy.

Po pierwsze - jak mówił dziennikarz Onetu - to brak swobodnego wglądu do archiwów kościelnych. - System jest zorganizowany tak, że przedstawiciele komisji zwracają się do konkretnych kurii z prośbą o dostęp do konkretnych akt. Pytanie, czy je dostaną i jakie - opisywał Szymon Piegza.

Redakcja poleca

Drugą kwestią, mówił, jest skład komisji. To episkopat ma wyznaczyć przewodniczącego, który później wybierze sobie współpracowników. Kto znajdzie się w tym gronie? Jak powiedział gość TOK FM, w czwartek - na konferencji - żadne nazwisko nie padło, choć biskupi mieli być o to pytani.

W ocenie Szymona Piegzy "komisja to walka o wiarygodność całego episkopatu", a z dokumentów "nie wynika, żeby to miało być całkowicie niezależne ciało, żeby biskupi mieli pełną wolę oczyszczenia, co jest kluczowe".

Źródło: TOK FM, PAP