Nietypowy samochód zatrzymany na autostradzie A4. Policja nabrała wody w usta
We wtorek 10 lipca autostradą A4 z Krakowa w stronę polsko-ukraińskiej granicy jechała czarna tesla. Samochód poruszał się z niewielką prędkością 60 km na godz., a na jego dachu był zainstalowany aparat do wykonywania zdjęć sferycznych.
Jednym z kierowców, którzy zauważyli pojazd, był dziennikarz Onetu. Jak relacjonował, "na węźle drogowym w Tarnowie zobaczył policyjny radiowóz. Duży, oznakowany pojazd jechał wolno i zdawało się, że jego kierowca wyraźnie czegoś szukał. Włączył syreny, gdy dojechał do tesli z aparatem na dachu i doprowadził do jej zatrzymania na poboczu autostrady".
Do zatrzymania doszło zaledwie kilka kilometrów za miejscem, gdzie rozpoczyna się jeden z czynnych w naszym kraju drogowych odcinków lotniskowych (DOL). Jak zwrócił uwagę portal, tesla została zatrzymywana być może dlatego, że polskie służby nie chciały, by ktoś sfotografował obecny stan DOL.
Oto kulisy 'życia w bazie F-16. Gdy pilot usłyszy to słowo, w Polsce zacznie się wojna'
Samochód z aparatem do zdjęć sferycznych zatrzymany na A4. Policja potwierdza
Tarnowska policja potwierdziła, że interwencja w sprawie nietypowego pojazdu miała miejsce. - Taka interwencja faktycznie miała miejsce. Policjanci mogą kontrolować pojazdy z różnych powodów. Czasem dzieje się tak nawet jeśli dany kierowca nie łamie żadnych przepisów - przekazał mł. asp. Kamil Wójcik, z biura prasowego tarnowskiej policji. Nie chciał powiedzieć nic więcej. "Nie mogę zdradzić powodów tej interwencji. Bardzo przepraszam" - powiedział.
O sprawę zostało zapytane także biuro prasowe Google Polska. Na terenie województwa małopolskiego firma właśnie wykonuje nowe zdjęcia stanowiące aktualizację do usługi Google Maps Street View.
- Wszelkie trasy i przejazdy samochodu są planowane przez zespół logistyczny na bieżąco, a o trasie decyduje wiele czynników. Może ona trwać dni lub tygodnie, a czas wykonania zależy m.in. o od warunków pogodowych. Gromadzenie zdjęć to ogromny projekt. Wymaga floty samochodów Street View, z których każdy jest wyposażonych w dziewięć aparatów fotografujących otoczenie w wysokiej rozdzielczości z każdej możliwej perspektywy. Warto pamiętać, że samochody Street View są wyraźnie oznakowane, więc nie ma problemu z ich rozpoznaniem - poinformowała Onet Katarzyna Aszkiełowicz, ze współpracującej z Google Polska agencji Monday Group.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>