Wojował z premierami Bułgarii, teraz sam nim zostanie. Kim jest Rumen Radew?
Rumen Radew - doświadczony wojskowy, były prezydent Bułgarii i lider koalicji Postępowa Bułgaria, stanął do walki o głosy w niedzielnych wyborach parlamentarnych i zwyciężył. Część obserwatorów widzi w nim drugiego Viktora Orbana, a część oddycha z ulgą, bo uzyskanie samodzielnej większości przez koalicję Radewa oznacza prawdopodobny koniec okresu politycznej niestabilności. Co wiemy o przyszłym premierze Bułgarii?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Kim jest Rumen Radew?
- Jak przebiegała jego kariera wojskowa i polityczna?
- Jakie afery polityczne wydarzyły się w czasie jego prezydentury?
- Jaki jest stosunek Radewa do Rosji i pomocy Ukrainie?
- Jaki jest wynik niedzielnych wyborów w Bułgarii?
Rumen Georgiew Radew urodził się 18 czerwca 1963 roku w Dimitrowgradzie w Bułgarii. W 1982 roku ukończył Szkołę Matematyczną w Haskowie ze złotym medalem, a w 1987 roku - Bułgarski Uniwersytet Sił Powietrznych im. Georgija Benkowskiego w Dołnej Mitropolii. Jest także absolwentem Akademii Wojskowej im. Georgiego Rakowskiego w Sofii, a w 2000 roku uzyskał doktorat z nauk wojskowych. Posiada również dyplom amerykańskiego Air War College Maxwell, gdzie wyróżnił się najlepszym wynikiem wśród zagranicznych słuchaczy.
Kariera wojskowa
Rumen Radew służył w Bułgarskich Siłach Powietrznych, stopniowo awansując na kolejne stopnie oficerskie: od kapitana w 1994 roku, przez majora (1997), podpułkownika (2000) i pułkownika (2003), aż po generała brygady w 2007 i generała majora w 2014 roku. Pełnił funkcje kierownicze w bazach lotniczych w Rawnecu, a później w Graf Ignatiewo, gdzie był m.in. szefem sztabu oraz w latach 2005–2009 dowódcą jednostki. W okresie 2009-2014 zajmował stanowisko zastępcy dowódcy Bułgarskich Sił Powietrznych, po czym objął ich dowództwo. W 2016 roku ustąpił ze stanowiska, sprzeciwiając się rządowemu planowi umożliwienia sojuszniczym siłom powietrznym ochrony bułgarskiej przestrzeni powietrznej.
Wejście do polityki
W latach 80. Radew wstąpił do Bułgarskiej Partii Komunistycznej. Jak później tłumaczył, był to warunek, który musiał spełnić, by zostać wysłanym w lot naddźwiękowym odrzutowcem. Jak jednak podkreślał, nie wstydzi się swojej przeszłości. Opuścił partię w 1990 roku, po tym, jak uchwalone prawo zabraniało członkom sił zbrojnych kraju członkostwa w partiach politycznych.
Do polityki Radew wrócił wiele lat później, w 2016 roku - wtedy to Bułgarska Partia Socjalistyczna (BSP) oficjalnie nominowała go jako swojego kandydata na prezydenta Bułgarii, wraz z Ilijaną Jotową jako kandydatką na wiceprezydenta. Zwyciężył w drugiej turze, zyskując 59,37 proc. głosów. i pokonując kandydatką GERB, Cecką Caczewą.
W listopadzie 2019 roku Radew jako prezydent Bułgarii odmówił powołania Iwana Geszewa na stanowisko prokuratora generalnego, wybranego przez Najwyższą Radę Sądowniczą Bułgarii. Uznał, że wybór jedynego kandydata, wspieranego przez rząd Bojko Borisowa (GERB) - z którym Radew był skonfliktowany - podważa zaufanie społeczne do instytucji i oświadczył to publicznie w mediach. Najwyższa Rada Sądownicza podtrzymała swoje stanowisko i ponownie opowiedziała się za kandydaturą Geszewa, co oznaczało, że prezydent Radew był zobowiązany konstytucyjnie do podpisania odpowiedniego dekretu. Radew finalnie podpisał dekret powołujący Geszewa na stanowisko - zaznaczył, że nie zamierza naruszać konstytucji i jednocześnie zaapelował o zmianę jej zapisów.
Afera podsłuchowa i drony w oknie premiera
Wkrótce potem Iwan Geszew ujawnił rzekome nagranie z podsłuchu Radewa, na którym prezydent mówił o swoim udziale w działaniach przestępczych. Gerszew zwrócił się do Trybunału Konstytucyjnego Bułgarii o uchylenie Radewowi immunitetu. Opinia publiczna ostro skrytykowała działania prokuratora, a sam Radew zarzucił prokuratorowi generalnemu, że ten jest kontrolowany przez rząd Bojko Borisowa. W 2020 roku Radew formalnie wycofał wotum zaufania dla rządu Borisowa.
Inna afera, która wydarzyła się w okresie pierwszej kadencji Rumena Radewa na stanowisku prezydenta wybuchła w czerwcu 2020 roku. Wówczas ujawniono zdjęcia, na których widoczny był premier Bułgarii Bojko Borisow śpiący półnagi w łóżku, a także - rzekomo znajdującej się w tym samym pomieszczeniu - szafki nocnej z grubymi plikami banknotów euro w szufladzie oraz bronią palną. Borisow przekonywał, że zdjęcia z pieniędzmi i bronią zostały zmanipulowane i oskarżył Radewa, że to on wysłał drona, który zrobił zdjęcia. Radew potępił przecieki, ale jednocześnie stwierdził, że oskarżenia Borisowa są częścią "fantazji i paranoi" premiera.
W 2021 roku Radew ubiegał się o drugą kadencję, także z powodzeniem. W drugiej turze pokonał Anastasa Gerdzhikova (GERB) zdobywając 66,7 proc. głosów. Niedługo później na czele rządu stanął Kirył Petkow. Początkowo Radew popierał Petkowa, jednak relacje prezydenta z premierem uległy zaostrzeniu m.in. po pełnoskalowej inwazji Rosji w Ukrainie. Radew - w przeciwieństwie do Petkowa - protestował przeciwko nakładaniu na Rosję sankcji i wysyłaniu pomocy wojskowej Ukrainie, co zdaniem prezydenta było "nierozsądne". Po tym jak bułgarski rząd podpisał 10-letnią umowę o współpracy z Ukrainą, Radew oskarżył go o "wciąganie Bułgarii w wojnę".
Rumen Radew premierem Bułgarii
Od kwietnia 2021 r. Byłgaria pozostawała w głębokim kryzysie politycznym, zapoczątkowanym masowymi protestami antyrządowymi przeciwko korupcji i oligarchizacji władzy pod rządami premiera Bojko Borisowa. W tym okresie powołano liczne rządy tymczasowe przez prezydenta Rumena Radewa, nieudane gabinety rotacyjne (np. GERB z PP-DB w 2023-2024) oraz techniczne, ale żaden nie przetrwał długo.
Na potrzeby wyborów parlamentarnych 19 kwietnia 2026 roku kilka mniejszych partii stworzyło koalicję Postępowa Bułgaria, na której czele stanął Rumen Radew. Jak wynika z danych Centralnej Komisji Wyborczej, opublikowanych w poniedziałek po przeliczeniu 92 proc. oddanych głosów, Postępowa Bułgaria zdobyła 44,7 proc. głosów, co daje jej możliwość samodzielnych rządów w 240-osobowym Zgromadzeniu Narodowym.
Za Postępową Bułgarią uplasowały się: GERB (13,4 proc., czyli 396 tys. głosów), prozachodnia koalicja Kontynuujemy Zmiany-Demokratyczna Bułgaria (13,2 proc. - 390 tys. głosów), DPS-Nowy Początek oligarchy Deliana Peewskiego (6 proc. - 184 tys. głosów) oraz nacjonalistyczne Odrodzenie (4,4 proc. - 129 tys. głosów).
Posłuchaj:
Zwycięstwo Postępowej Bułgarii komentował w "Pierwszym Programie TOK FM" Jakub Pieńkowski, analityk ds. Rumunii, Bułgarii i Mołdawii z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. - Tym razem wygląda to na faktyczny przełom - ocenił.
Program zwycięzców zakłada walkę z korupcją i większą rolę państwa w gospodarce. Kontrowersje budzi jednak ich podejście do polityki zagranicznej z powodu niechęci do pomocy Ukrainie i dążenia do ciepłych relacji z Rosją. Zdaniem Pieńkowskiego nazywanie Radewa politykiem prorosyjskim to "nadużycie". - Jest zwolennikiem zakończenia wojny możliwie szybko. Bez względu na to, czy pokój byłby sprawiedliwy. Radew wobec Rosji jest wyrozumiały, natomiast w przeciwieństwie do Orbana nie jest jej ideologicznie bliski, nie zabiega o jej względy. Porównałbym go do Roberta Fico (premiera Słowacji - red.) - wyjaśnił gość TOK FM.
Czy Bułgaria może pójść drogą Węgier Viktora Orbána? Przed wyborami w Bułgarii gościem "Poranka TOK FM" był prof. Radosław Markowski, politolog i socjolog z Uniwersytetu SWPS. Ekspert zwracał uwagę, że współcześni Węgrzy znają głównie rzeczywistość rządów Orbána, podczas gdy w Bułgarii scena polityczna pozostaje niestabilna i zmienna. W ostatnich latach dominowały tam rządy mniejszościowe - które, choć w teorii sprzyjają demokracji, wymagają odpowiednich warunków politycznych. Markowski podkreślał też głębokie podziały społeczne: część wyborców opowiada się za utrzymaniem bliskich relacji z Rosją, inni są sceptyczni wobec Unii Europejskiej.
Źródło: TOK FM, tokfm.pl, Wikipedia, PAP