Przeterminowana szczepionka to zagrożenie? Ekspert: Jest odwrotnie
Nie wyciągajmy pochopnych wniosków. To mógł być nieszczęśliwy zbieg okoliczności - stwierdził w TOK FM prof. Ernest Kuchar, kierownik kliniki pediatrii z oddziałem obserwacyjnym Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, komentując śmierć niemowlęcia które zmarło kilka dni po zaszczepieniu. Podkreślał, że przeterminowana szczepionka wcale nie musi być dla nas groźna.
- 6-miesięczne dziecko zmarło w Gąsawie, w województwie kujawsko-pomorskim;
- Według kontroli sanepidu podana dziecku doustna szczepionka była przeterminowana;
- Prof. Ernest Kuchar z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego wyjaśniał w TOK FM, że taki preparat nie musi być groźny.
We wrześniu rodzice przywieźli 6-miesięcznego chłopca do NZOZ w Gąsawie (woj. kujawsko-pomorskie) w ramach obowiązkowego szczepienia - według kalendarza szczepień. U niemowlęcia wystąpił niepożądany odczyn poszczepienny (NOP), dlatego zostało przewiezione najpierw do szpitala w Żninie, a następnie do placówki w Bydgoszczy. Po kilku dniach dziecko zmarło. Kontrola sanepidu wykazała, że doustny preparat, który został mu podany, był przeterminowany. Sprawą zajęła się prokuratura, która wyjaśnia przyczynę śmierci chłopca.
Przeterminowana szczepionka nie musi być groźna
Zdaniem profesora Ernesta Kuchara z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, szczepionka, której termin ważności upłynął, nie musi być groźna. - Szczepionka "żywa" zawiera osłabione wirusy. Jeżeli jest przeterminowana, to ich jest po prostu mniej. Z punktu widzenia biologii jest ona mniejszym obciążeniem, niż gdyby jej termin ważności jeszcze nie upłynął - wyjaśniał w TOK FM kierownik kliniki pediatrii z oddziałem obserwacyjnym. - Tak jak śnieg topnieje, tak stopniowo zawartość osłabionych wirusów w szczepionce jest coraz mniejsza i po jakimś czasie po prostu przestaje być skuteczna - dodał.
Lekarz apelował, aby nie wyciągać pochopnych wniosków z tej tragicznej sytuacji. W jego ocenie śmierć dziecka to mógł być nieszczęśliwy zbieg okoliczności.
To tak nie działa
Jak zauważył ekspert, "prawo farmaceutyczne narzuca pewne daty ważności", ale jeżeli "na przykład z założenia szczepionka jest ważna dwa lata, to naprawdę znacznie dłużej".
- To nie jest tak, że w nocy, kiedy mijają te dwa lata, ona się jakoś wyłącza i psuje. To tak nie działa - tłumaczył. Prof. Kuchar dodał, że "często, jeśli takich szczepionek jest dużo, to podlegają one badaniom". Jeżeli podczas nich zostanie stwierdzone, że nadają się do użytku, to ich ważność się przedłuża.
Źródło: TOK FM