Gratulują, ale się nie cieszą. Tak świat zareagował na wygraną TISZY
"Historyczny" - po wygranej TISZY w wyborach parlamentarnych na Węgrzech to słowo jest odmieniane przez wszystkie przypadki. Nie wszyscy jednak cieszą się z tego, że era Viktora Orbana dobiegła końca. Sprawdzamy, jak na wyniki wyborów zareagowali światowi liderzy, media i eksperci.
Oczy całego politycznego świata są zwrócone w kierunku Węgier. Opozycyjna partia TISZA, kierowana przez dawnego polityka Fideszu Petera Magyara, odniosła spektakularne zwycięstwo w niedzielnych wyborach parlamentarnych, tym samym kończąc trwającą 16 lat erę Viktora Orbana.
Według wyników na podstawie niemal 99 proc. przeliczonych głosów TISZA może liczyć na 138 mandatów w 199-miejscowym parlamencie Węgier, co oznacza konstytucyjną większość. Koalicja Fidesz-KDNP pod przewodnictwem dotychczasowego premiera Viktora Orbana otrzymała 55 mandatów. Do parlamentu wejdzie też skrajnie prawicowa partia Mi Hazank, która może liczyć na sześć miejsc. Jak na zwycięstwo TISZY i porażkę Orbana zareagowali światowi liderzy, media i eksperci?
Komisja Europejska
Komisja Europejska nie miała z Viktorem Orbanem łatwo. Spory KE z Węgrami toczyły się od lat i dotyczyły obaw o naruszanie zasad praworządności przez koalicję FIdesz-KDNP, korupcję oraz niezależność mediów i sądów, a także blokowania przez Orbana unijnej pomocy Ukrainie. Dodatkowo cieniem na relacjach Węgier z UE położył się skandal dyplomatyczny z udziałem szefa węgierskiej dyplomacji Petera Szijjarto, który według ustaleń "The Washington Post" regularnie kontaktował się telefonicznie ze swoim rosyjskim odpowiednikiem Siergiejem Ławrowem podczas lub zaraz po spotkaniach Rady Unii Europejskiej, relacjonując przebieg dyskusji i przekazując poufne informacje dotyczące rozmów za zamkniętymi drzwiami.
Dlatego szefowa KE Ursula von der Leyen nie kryła zadowolenia ze zwycięstwa TISZY. "Węgry wybrały Europę. Europa zawsze wybierała Węgry. Kraj powraca na swoją europejską drogę. Unia rośnie w siłę" - napisała w niedzielę wieczorem na X.
Rzeczniczka Komisji Europejskiej Paula Pinho poinformowała, że von der Leyen już odbyła rozmowę telefoniczną z Peterem Magyarem, pogratulowała mu zwycięstwa i że obydwoje uzgodnili, że będą ściśle współpracować.
Ukraina
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w reakcji na doniesienia z Budapesztu podkreślił, że ma to wielkie znaczenie, gdy w polityce wygrywa "postawa konstruktywna".
"Jesteśmy gotowi spotkać się i podjąć wspólną, konstruktywną pracę dla naszych dwóch narodów i na rzecz pokoju, bezpieczeństwa i stabilności w Europie" - napisał Zełenski na platformie X.
Viktor Orban i jego obóz polityczny skupili się w kampanii wyborczej na wojnie Rosji przeciw Ukrainie, a rząd regularnie zarzucał Kijowowi ingerowanie w sprawy wewnętrzne Węgier, w tym rzekome próby wpłynięcia na wybory, zaś Magyara oskarżał o kierowanie się interesami Unii Europejskiej i Ukrainy oraz o planowanie wysłania na Ukrainę węgierskich żołnierzy.
Litwa
"Wielkie zwycięstwo Węgier i Europy" - skomentował wyniki wyborów na Węgrzech na platformie X prezydent Litwy Gitanas Nauseda.
Do gratulacji dołączyła premierka Litwy Inga Ruginiene, życząc Peterowi Magyarowi "siły i sukcesu w przewodzeniu Węgrom". Wyraziła też oczekiwanie na zacieśnienie współpracy między państwami.
Niemcy
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz pogratulował liderowi węgierskiej opozycji słowami: "Połączmy siły dla silnej, bezpiecznej i przede wszystkim zjednoczonej Europy". "Naród węgierski podjął decyzję. Serdecznie gratuluję Pańskiego sukcesu wyborczego (…). Cieszę się na współpracę z Panem" - dodał Merz.
O wynikach wyborów na Węgrzech rozpisują się też niemieckie media, które widzą w zwycięstwie lidera opozycji Petera Magyara historyczną cezurę w dziejach Węgier i UE. Komentatorzy wskazują na trudności, przed jakimi stanie nowy rząd ze względu na "miny" pozostawione przez Viktora Orbana.
"Wygrała demokracja" - napisał na swoim portalu tygodnik "Die Zeit". "Wspaniałe zwycięstwo Petera Magyara nad Viktorem Orbanem jest cezurą dla Węgier i Europy. Prawdziwa zmiana systemu będzie jednak trudna" - podkreślił autor komentarza Ulrich Ladurner. "Demokracja jest istotą odporną. Daje się ograniczyć, osłabić i upokorzyć, ale nie jest łatwo ją ukatrupić, nawet na Węgrzech. To najważniejszy wniosek z węgierskich wyborów parlamentarnych" – czytamy w komentarzu.
Estonia
"W niedzielnych wyborach parlamentarnych Węgrzy podjęli historyczną decyzję" - oświadczył premier Estonii Kristen Michal i podkreślił, że "Europa jest wolna i silna, gdy Węgry są wolne i silne". "Węgrzy chcą sami decydować o losie swojego kraju i kształtować go w ramach UE, która nas jednoczy" - napisał Michal, przypominając jednocześnie o utrzymywanych przez rząd Orbana w ostatnich latach dobrych relacjach z Kremlem, pomimo napaści Rosji na Ukrainę i stanowiących wyłom w polityce zagranicznej UE. Zdaniem estońskiego premiera pełnienie funkcji łącznika z Moskwą nie było wyrazem interesów Węgier ani Europy.
Norwegia
Porażka Viktora Orbana nie oznacza końca bliskich mu sił politycznych w Europie. Narodowi konserwatyści i prawicowi populiści stracili głównego rzecznika, ale pozostają silni w UE - ocenił w rozmowie z PAP norweski ekspert Kjetil Wiedswang.
Wiedswang jest jednym z bardziej rozpoznawalnych i uznanych w Norwegii komentatorów zajmujących się UE, gospodarką i polityką międzynarodową. Współpracuje z liberalnym think tankiem Civita.
Jego zdaniem, Orban odchodzi, ale prawicowi populiści zostają. - Narodowi konserwatyści stracili swojego najważniejszego rzecznika, ale nadal istnieje wiele dużych partii i kilka rządów reprezentujących podobne Orbanowi poglądy. Mogą pojawić się też nowi - uważa Kjetil Wiedswang.
Dania
"Współpraca europejska ma kluczowe znaczenie dla silnej Europy. Węgry wybrały Europę" - napisała na platformie X premier Danii Mette Frederiksen.
Mette Frederiksen, której rząd sprawował przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej w drugiej połowie 2025 r., krytykowała premiera Węgier Victora Orbana za brak współpracy w najważniejszych dla Europy kwestiach. "Z niecierpliwością czekamy na naszą przyszłą współpracę" - oświadczyła szefowa duńskiego rządu po ogłoszeniu wstępnych wyników niedzielnego głosowania.
Portugalia
Szef portugalskiego rządu Luís Montenegro wraz z przekazanymi za pośrednictwem sieci X gratulacjami dla Petera Magyara wyraził nadzieję na wspólne działania "na rzecz projektu europejskiego" z nowym rządem Węgier.
Jak podkreślił, po 16 latach rządów Fideszu premiera Viktora Orbana, dla Węgier "nastał nowy etap" w historii. Zwrócił też uwagę na wysoką frekwencję wyborczą w niedzielnym głosowaniu (77,8 proc. - red.).
"Oby ten nowy etap, opierający się o szerokie uczestnictwo demokratyczne, pozwolił nam na wspólną pracę na rzecz projektu europejskiego oraz jego podstawowych wartości i zasad" - napisał szef portugalskiego rządu.
Wielka Brytania
W opinii premiera Wielkiej Brytanii Keira Starmera, zwycięstwo partii TISZA "to historyczny moment, nie tylko dla Węgier, ale dla europejskiej demokracji". W poście na platformie X Starmer zwrócił się wprost do Magyara, pisząc, że oczekuje współpracy z politykiem "w celu zapewniania bezpieczeństwa i dobrobytu dla obu krajów".
Gratulacje przekazała także na swoim kanale X szefowa brytyjskiej dyplomacji Yvette Cooper, pisząc, że "Peter Magyar osiągnął historyczne zwycięstwo wyborcze. "Węgry od dawna są cenionym partnerem Wielkiej Brytanii i sojusznikiem NATO. (...) Z niecierpliwością oczekuję współpracy z nowo wybranym demokratycznym węgierskim rządem w celu wzmocnienia bezpieczeństwa europejskiego" - dodała.
Australia
Premier Australii Anthony Albanese określił zwycięstwo TISZY mianem "historycznego". "Z niecierpliwością czekam na bliską współpracę z Państwem, w tym w zakresie umowy o wolnym handlu między Australią a Unią Europejską oraz w ramach partnerstwa w zakresie bezpieczeństwa i obrony między Australią a Unią Europejską" - dodał Albanese na platformie X.
Włochy
Premier Włoch Georgia Meloni napisała na platformie X: "Gratulacje dla Petera Magyara z okazji wyraźnego zwycięstwa wyborczego; włoski rząd składa mu życzenia dobrej pracy. Dziękuję mojemu przyjacielowi Viktorowi Orbanowi za intensywną współpracę w tych latach i wiem, że również w opozycji będzie kontynuował służbę dla kraju".
"Upadek reżimu Orbana", "nasz długi europejski koszmar się skończył" - tak włoska prasa komentuje w poniedziałek zwycięstwo partii TISZA. Gazety piszą, że Unia Europejska może odetchnąć z ulgą, bo Węgrzy zagłosowali za Europą.
Kanada
Premier Kanady Mark Carney pogratulował Magyarowi zwycięstwa i zapowiedział zacieśnienie współpracy z Węgrami. "Gratulacje dla Petera Magyara w związku z tym zdecydowanym zwycięstwem wyborczym na Węgrzech. Naród węgierski wybrał nową drogę. Będziemy pracować z wami i naszymi sojusznikami europejskimi, by zacieśniać współpracę w dziedzinach handlu, obronności i bezpieczeństwa" - napisał Carney na platformie X.
Stany Zjednoczone
Z wyborczej porażki Viktora Orbana z pewnością nie cieszy się Donald Trump. Sieć obiegło wideo, na którym prezydent USA zapytany o wyniki wyborów na Węgrzech, rzucił tylko "Dziękuję bardzo" i odszedł. Przypomnijmy, 7 kwietnia wizytę na Wegrzech złożył wiceprezydent J.D. Vance, który oficjalnie udzielił poparcia Fideszowi.
Ze zwycięstwa TISZY był zadowolony natomiast inny Republikanin, szef komisji sił zbrojnych w Senacie USA Roger Wicker. "Kochający wolność naród węgierski zdecydowanie opowiedział się za demokracją i rządami prawa. Gratuluję im i Peterowi Magyarowi, nowemu (przyszłemu - PAP) premierowi Węgier" - napisał Wicker w niedzielę na platformie X. "(Węgrzy) odrzucili zgubny wpływ (przywódcy Rosji) Władimira Putina, najokrutniejszego dyktatora świata, i sami zdecydowali o swojej przyszłości" - dodał. Zaznaczył, że liczy na "jeszcze silniejszą przyjaźń między Stanami Zjednoczonymi a naszymi pozostałymi sojusznikami z NATO".
Zadowolenie z wyniku wyborów wyraził też Barrack Obama - prezydent USA w latach 2008-2016. Jego zdaniem zwycięstwo opozycji na Węgrzech jest podobne do wyborów w Polsce z 15 października 2023 roku, gdy po dwóch kadencjach rządów Zjednoczonej Prawicy władzę objął Donald Tusk, stając na czele rządu koalicyjnego złożonego z Koalicji Obywatelskiej, Polskiego Stronnictwa Ludowego, Polski 2050 i Nowej Lewicy. "Wczorajsze zwycięstwo opozycji na Węgrzech, podobne do polskich wyborów w 2023 roku, jest zwycięstwem demokracji, nie tylko w Europie, ale na całym świecie" - napisał były prezydent USA na platformie X.
Rosja
Biorąc pod uwagę prorosyjskie nastawienie Fideszu szczególnie ciekawiło, jak na wyniki wyborów na Węgrzech zareaguje Kreml. Najpierw w mediach społecznościowych sprawę skomentował specjalny wysłannik prezydenta Rosji, Władimira Putina, Kiriłł Dmitrijew. "To tylko przyspieszy upadek UE. Sprawdźcie, czy mam rację za 4 miesiące" - napisał na platformie X, mając na myśli zwycięstwo TISZY.
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow natomiast powiedział krótko, że "naród węgierski dokonał wyboru, a Rosja szanuje tę decyzję". Odniósł się również do pytania, czy według niego nowy rząd Węgier może zdecydować o odblokowaniu unijnej pożyczki dla Ukrainy. - Liczymy na to, że będziemy kontynuować nasze pragmatyczne kontakty z nowymi władzami Węgier (...) Trzeba chyba uzbroić się w cierpliwość i poczekać, co się wydarzy. Jesteśmy zainteresowani budowaniem dobrych stosunków z Węgrami, podobnie jak z innymi krajami Europy - odpowiedział rzecznik.
Polityk podkreślił też, że według Kremla wynik wyborów na Węgrzech nie ma związku z wojną w Ukrainie. - Nie sądzę, aby miało to jakikolwiek związek z perspektywami rozwoju konfliktu rosyjsko-ukraińskiego. To raczej odrębne procesy. Dlatego nie dostrzegam tu żadnego związku - stwierdził.
Francja
Prezydent Francji Emmanuel Macron - jak napisał na platformie X - przyjął wiadomość o końcu ery rządów Viktora Orbana "z zadwowoleniem". "Francja z przyjmuje z zadowoleniem przywiązanie narodu węgierskiego do wartości Unii Europejskiej i do Węgier w Europie" - czytamy na profilu francuskiego przywódcy.
Inne zdanie na ten temat ma liderka francuskiej skrajnej prawicy Marine Le Pen. "Mimo groteskowych oświadczeń o »dyktaturze«, od lat kierowanych pod adresem rządu Viktora Orbana, demokratyczne Węgry wybrały zmianę" - napisała Le Pen w serwisie X. Oceniła, że Orban "przez 16 lat bronił z odwagą i determinacją wolności i suwerenności Węgier".
Le Pen uznała, że Komisja Europejska wyraziła "satysfakcję" z powodu wyniku. Oskarżyła też KE o "przekraczanie kompetencji na szkodę władzy narodów". Liderka francuskiej skrajnej prawicy dodała, że "powinno to niepokoić Węgrów, jeśli chodzi o trwałość tej wolności", która była "broniona przez lata".
Czechy
Podobnie jak Marie Le Pen, sojusznikiem Orbana jest premier Czech Andrej Babisz. Mimo to szef czeskiego rządu pogratulował Magyarowi wygranej. "Gratuluję Peterowi Magyarowi zwycięstwa w wyborach. Stawienie czoła tak silnemu przeciwnikowi, jakim jest (urzędujący premier Węgier - PAP) Viktor Orban, nigdy nie było łatwe, a mimo to zdobył on zaufanie większości Węgrów i budzi wielkie oczekiwania i nadzieje. Nie może zawieść" - napisał przewodniczący partii ANO na portalu X.
"Szanuję wynik wyborów i cieszę się na naszą współpracę, ponieważ stosunki między Węgrami a Czechami są ściśle powiązane, a ja zawsze będę konstruktywnie współpracował z tym, kogo wskażą wyborcy" - zadeklarował.
Szef czeskiej dyplomacji Petr Macinka oświadczył, że po niedzielnych wyborach parlamentarnych na Węgrzech Czechy tracą w osobie Viktora Orbana sojusznika w UE. Zadeklarował, że z przyszłym rządem w Budapeszcie, który sformuje opozycja, Praga będzie chciała utrzymywać ponadstandardowe stosunki.
Minister spraw zagranicznych Czech zauważył w jednej ze stacji telewizyjnych, że partia TISZA Petera Magyara i partia Viktora Orbana mają wspólną podstawę. - Być może nie jest to całkowicie zła wiadomość dla konserwatystów - powiedział Macinka i dodał, że nowy gabinet niekoniecznie musi spełnić oczekiwania UE.
W jego opinii po węgierskich wyborach dojdzie do zmian w Grupie Wyszehradzkiej, którą tworzą Czechy, Słowacja, Węgry i Polska. Przede wszystkim ocieplą się stosunki między Warszawą a Budapesztem.
Słowacja
Kolejnym europejskim liderem, który postawił na Orbana, jest premier Słowacji Robert Fico. Jak oświadczył, jest gotowy do "intensywnej współpracy" z liderem partii TISZA. "Z pełnym szacunkiem przyjmuję do wiadomości decyzję obywateli Węgier we wczorajszych wyborach parlamentarnych i jestem gotowy do intensywnej współpracy z nowym premierem Węgier, któremu gratuluję wyniku wyborów" - napisał w poniedziałek Fico na portalach społecznościowych. Jak dodał, cele słowackiego rządu pozostają niezmienne.
"Zależy nam na przyjaznych i wzajemnie korzystnych stosunkach z Węgrami oraz na ponadstandardowej pozycji mniejszości narodowych mieszkających na terytoriach naszych krajów" - podkreślił słowacki premier. Ponadto zaznaczył, że Słowacja pragnie ożywienia Grupy Wyszehradzkiej, tworzonej przez Słowację, Węgry, Czechy i Polskę; od lipca Bratysława będzie przewodniczyć temu formatowi.
Prezydent Słowacji Peter Pellegrini wyraził natomiast przekonanie, że po zwycięstwie wyborczym partii Tisza Petera Magyara stosunki słowacko-węgierskie będą utrzymywać się na wysokim poziomie. W pierwszych komentarzach media zauważają, że premier Słowacji Robert Fico będzie teraz osamotniony w Unii Europejskiej.
"Naród węgierski zdecydował w demokratycznych wyborach o składzie swojego parlamentu. Wierzę, że stosunki między Słowacją a Węgrami utrzymają się na wysokim poziomie, jaki miały w ostatnich latach, i będą nadal oparte na wzajemnym szacunku, współpracy, wspólnym członkostwie w Unii Europejskiej i Sojuszu Północnoatlantyckim, dobrych stosunkach sąsiedzkich i przyjaźni" - oświadczył Pellegrini w komunikacie kancelarii głowy państwa po opublikowaniu nieoficjalnych wynikow wyborów parlamentarnych na Węgrzech.
Posłuchaj:
O tym jak wygląda proces zmiany władzy na Węgrzech oraz o pierwszych decyzjach, jakie podejmie nowy rząd, rozmawialiśmy z Iloną Gizińską z Zespółu Europy Środkowej w Ośrodku Studiów Wschodnich.
Gośćmi "Poranka TOK FM" byli Michał Broniatowski, redaktor naczelny TVP World, oraz prof. Karolina Wigura z Uniwersytetu Warszawskiego i "Kultury Liberalnej". Rozmowa dotyczyła skutków wyborów na Węgrzech i ich możliwego wpływu na polską scenę polityczną.
Źródło: TOK FM, x.com, PAP