Dyplomatyczy skandal wokół Węgier. O czym Szijjarto rozmawiał z Kremlem?
Węgierski minister spraw zagranicznych Peter Szijjarto stanął w centrum międzynarodowego skandalu, po tym jak ujawniono, że regularnie przekazywał szefowi MSZ Rosji Sergiejowi Ławrowowi relacje na żywo ze spotkań w ramach UE. O co dokładnie chodzi w całej tej sprawie? Zacznijmy od początku.
Z tego artykułu dowiesz się:
- W jaki sposób Péter Szijjártó miał przekazywać poufne informacje Sergiejowi Ławrowowi?
- O czym rozmawiali?
- Jak na doniesienia o aferze zareagowali węgierski rząd oraz sam Szijjártó?
- O co węgierskie władze oskarżają dziennikarza Szabolcsa Panyiego?
- Jak sprawę skomentowali Donald Tusk i Radosław Sikorski?
- Jakie kroki w sprawie podjęła Unia Europejska?
- Kiedy odbędą się wybory parlamentarne na Węgrzech?
- Jak kształtują się sondaże przedwyborcze?
- W jaki sposób Rosja angażuje się w kampanię wyborczą na Węgrzech?
Kontekst
Po rosyjskiej agresji na Ukrainę w lutym 2022 r. Węgry pod rządami Viktora Orbana szybko zyskały miano najbardziej prorosyjskiego kraju w Unii Europejskiej, blokując lub opóźniając szereg unijnych cięć i kroków wobec Moskwy. Budapeszt, choć formalnie głosował za sankcjami na Rosję, na każdym etapie starał się ograniczać ich zasięg (szczególnie jeżeli chodzi o sektor energetyczny), jednocześnie hamując pomoc militarną dla Ukrainy.
Węgierski minister miał przekazywać informacje Rosji
20 marca (piątek) "The Washington Post", opierając się na raportach zachodnich służb oraz źródłach z kilku krajów UE, poinformował, że minister spraw zagranicznych Węgier Péter Szijjarto regularnie kontaktował się telefonicznie ze swoim rosyjskim odpowiednikiem Siergiejem Ławrowem podczas lub zaraz po spotkaniach Rady Unii Europejskiej, relacjonując przebieg dyskusji i przekazując poufne informacje dotyczących rozmów za zamkniętymi drzwiami. "Każde spotkanie UE od lat odbywa się praktycznie z Moskwą przy stole" - powiedział amerykańskiemu dziennikowi jeden z europejskich urzędników ds. bezpieczeństwa.
Wybory na Słowacji 2020. Ujawniono treść rozmowy Szijjarto z Ławrowem
23 marca (poniedziałek) więcej szczegółów ujawnił węgierski dziennikarz śledczy Szabolcs Panyi. Jak wynika z jego ustaleń, w 2020 roku Szijjarto prosił Ławrowa o poparcie ubiegającego się o reelekcję ówczesnego premiera Słowacji, jej obecnego prezydenta Petera Pellegriniego.
Panyi opublikował na Facebooku transkrypcję rozmowy Szijjarto z Ławrowem z 2020 roku.
"Premier (Viktor Orban - PAP) poprosił mnie o tę rozmowę, ponieważ mamy bardzo ważną prośbę. Zbliżają się wybory na Słowacji i kluczowe dla nas jest, aby tamtejsza koalicja mogła trwać" - rozpoczął rozmowę szef węgierskiej dyplomacji. "Są jedyną racjonalną siłą w słowackiej polityce, działającą bez zagranicznych wpływów. Cała reszta jest praktycznie finansowana przez George'a Sorosa (amerykańskiego filantropa i inwestora węgiersko-żydowskiego pochodzenia, krytykującego rządy Orbana - PAP)" - wyjaśnił Szijjarto.
"Premier Pellegrini (...) powiedział nam, że gdyby wasz premier przyjął go choćby na pół godziny, byłoby to bardzo pomocne w wygraniu wyborów. Powiedział nam, że to o wiele ważniejsze dla (słowackiego) społeczeństwa niż wyjazd do Waszyngtonu" - powiedział, według Panyiego, Ławrowowi Szijjarto.
"To duża prośba, ale przekażę ją premierowi" - odpowiedział Ławrow. "Byłoby wspaniale. Pellegrini poprosił nas o pomoc w tej sprawie, ponieważ wie, jak dobre są nasze relacje" - stwierdził Szijjarto. Pellegrini spotkał się w Moskwie z ówczesnym premierem Rosji Michaiłem Miszustinem 26 lutego, trzy dni przed wyborami parlamentarnymi na Słowacji.
Panyi zaznaczył, że rozmowę nagrały służby bezpieczeństwa jednego z państw Unii Europejskiej. Nowy rząd Słowacji po wyborach w 2020 roku utworzył Igor Matovicz, stając na czele koalicji, w skład której nie weszły poprzednie ugrupowania rządzące.
Węgierski rząd oskarża dziennikarza śledczego o inwigilację
Również w poniedziałek Zoltan Kovacs, rzecznik rządu premiera Węgier Viktora Orbana, oskarżył Szabolcsa Panyiego o podzielenie się ze służbami specjalnymi innego kraju UE danymi ministra spraw zagranicznych Petera Szijjarto, żeby możliwe było podsłuchiwanie szefa węgierskiej dyplomacji.
"Nowe szczegóły z wyciekłego nagrania audio sugerują skoordynowaną operację wywiadowczą wymierzoną w ministra spraw zagranicznych Węgier Petera Szijjarto z udziałem podmiotów zagranicznych i ujawniającymi się w tej sprawie powiązaniami politycznymi" - napisał na platformie X rzecznik rządu Orbana.
"Nagranie wskazuje, że dziennikarz Szabolcs Panyi (...) udostępnił numer telefonu ministra Szijjarto zagranicznym służbom wywiadowczym" - dodał Kovacs. Jego zdaniem umożliwiło to zagranicznym służbom śledzenie połączeń szefa węgierskiej dyplomacji.
Panyi nie ujawnił w cytowanym nagraniu, którego kraju służby otrzymały dane ministra spraw zagranicznych Węgier. Kovacs zarzucił też dziennikarzowi powiązania z obozem obecnej opozycji, szczególnie z kandydatką partii TISZA na nową minister spraw zagranicznych Anitą Orban.
- Szokujące jest to, że ten dziennikarz mający powiązania z zagranicznymi służbami, znajduje się w ścisłym wewnętrznym kręgu partii TISZA. Miałby wpływ na decyzję resortu dyplomacji obecnej opozycji. To pokazuje, jak proukraińska dyplomacja proukraińskiego rządu Tiszy byłaby budowana - skomentował w zamieszczonym w sieci nagraniu Szijjarto.
Premier Orban, cytowany przez swojego rzecznika, zaznaczył, że "inwigilacja członka rządu to poważny atak na Węgry". W związku z tym polecił ministrowi sprawiedliwości zbadanie doniesień o podsłuchiwaniu Szijjarto.
Reakcja polskiego rządu i wizyta Karola Nawrockiego na Węgrzech
22 marca (niedziela) premier polskiego rządu Donald Tusk opublikował na platformie X wpis, w którym odniósł się do doniesień "The Washington Post". "Wiadomość, że ludzie Orbana informują Moskwę o posiedzeniach Rady UE ze szczegółami, nie powinna nikogo dziwić. Od dawna mamy co do tego podejrzenia. To jeden z powodów, dla których zabieram głos tylko wtedy, gdy jest to absolutnie konieczne i mówię tylko tyle, ile potrzeba" - napisał Tusk.
W odpowiedzi na ten wpis Szijjarto zachęcał szefa polskiego rządu do przyjazdu do Budapesztu. "Zamiast szerzyć kłamstwa i fake newsy, przyjedź do Budapesztu wesprzeć opozycję! Ostatnio pomogło... nam (Fideszowi - PAP)" - napisał.
Głos w tej sprawie zabrał również szef polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. "To by wiele wyjaśniło, Peter" - napisał w niedzielę na platformie X.
Szijjarto odpowiedział mu: „Fake news, jak zawsze. Kłamiecie, żeby wesprzeć partię TISZA (lidera węgierskiej opozycji Petera Magyara - PAP) i stworzyć na Węgrzech marionetkowy rząd prowojenny. Nie uda wam się!”.
Wybuch afery wokół kontaktów Szijjarto z Ławrowem zbiegł się z poniedziałkową wizytą Karola Nawrockiego na Węgrzech, gdzie spotkał się Viktorem Orbanem. Polski prezydent nie odniósł się bezpośrednio do sprawy, jednak poruszył kwestię relacji polsko-węgierskich podczas obchodów Dnia Przyjaźni Polsko‑Węgierskiej w Przemyślu 22 marca (niedziela). Wówczas jasno podkreślił, że dla Polski Rosja Władimira Putina jest "zagrożeniem egzystencjalnym, porównywalnym do bolszewików z 1920 r.", jednocześnie oceniając, że stosunek do Moskwy pozostaje "kością niezgody” między Warszawą a Budapesztem.
Komisja Europejska "oczekuje wyjaśnień"
Rzeczniczka Komisji Europejskiej Anitta Hipper przekazała, że "doniesienia dotyczące rzekomego ujawnienia przez węgierskiego ministra spraw zagranicznych swojemu rosyjskiemu odpowiednikowi szczegółów dyskusji na szczeblu ministerialnym w Radzie są bardzo niepokojące". Jak dodała, Bruksela oczekuje, że rząd Węgier udzieli wyjaśnień w tej sprawie. Nie ujawniła, czy instytucje UE planują dodatkowe dochodzenie wewnętrzne, ani czy planowane jest wzmocnienie zasad bezpieczeństwa podczas posiedzeń w Radzie. - Na razie oczekujemy wyjaśnień i na tym etapie pozostajemy - powiedziała Hipper.
Wybory na Węgrzech i rosyjska sieć trolli
12 kwietnia na Węgrzech odbędą się wybory parlamentarne. Wiele wskazuje na to, że Viktor Orban - po 16 latach na czele węgierskiego rządu - może stracić władzę. Opozycyjna partia TISZA, na której czele stoi Pétér Magyar, cieszy się obecnie poparciem w okolicach 45.2 proc., podczas gdy rządzony przez Orbana Fidesz może liczyć na 41,9 proc.
Szabolcs Panyi, ten sam, który ujawnił transkrypcję rozmowy Szijjjarto z Ławrowem dotyczącej wyborów na Słowacji, kilka dni wcześniej poinformował, że rosyjska, powiązana z Kremlem sieć trolli Matrioszka włączyła się w kampanię przed wyborami na Węgrzech. Dziennikarz powołał się na ustalenia rosyjskiego portalu opozycyjnego The Insider oraz projektu Bot Blocker, w których ujawniono skoordynowaną kampanię dezinformacyjną prowadzoną w portalach społecznościowych.
Materiały promują powiązane ze sobą tematy, z których wiele dotyczy Węgier lub poruszanych w debacie publicznej tego kraju kwestii. Celem działania botów, jak twierdzą śledczy, jest wywołanie zamieszania i manipulowanie opinią publiczną poprzez zalewanie przestrzeni informacyjnej mylącymi lub całkowicie sfabrykowanymi twierdzeniami.
Posłuchaj:
Agnieszka Niesłuchowska z "Wprost" oraz Michał Kolanko z "Rzeczpospolitej" na antenie TOK FM ocenili, że reakcja prezydenta była zbyt emocjonalna i niepotrzebna - wskazują na utratę kontroli oraz gesty, które ich zdaniem nie przystają do urzędu. W ich opinii sytuacja ujawniła słabości komunikacyjne i niespójność przekazu wokół spotkania z węgierskim przywódcą. Zwracają uwagę, że pytanie dziennikarza trafiło w czuły punkt, a reakcja prezydenta tylko wzmocniła wątpliwości opinii publicznej. Dziennikarze analizują też narrację Prawa i Sprawiedliwości po tym wydarzeniu - ich zdaniem sprowadza się ona do bagatelizowania sprawy i przerzucania odpowiedzialności, zamiast jasnego wyjaśnienia sytuacji.
Węgry wkraczają w decydującą fazę kampanii wyborczej, w której Viktor Orban próbuje odwrócić uwagę od kryzysu gospodarczego, budując wizerunek międzynarodowego gracza u boku zachodniej prawicy. Michał Kokot z "Gazety Wyborczej" na antenie TOK FM analizował szanse opozycyjnej partii Petera Magyara i wyjaśnił, dlaczego ze względu na specyficzną ordynację oraz zabetonowanie instytucji państwowych, nawet wyraźna wygrana w głosowaniu może nie przynieść realnej zmiany władzy.
Źródło: tokfm.pl, PAP, Onet, x.com