,
Obserwuj
Świat

"Wygibasy kremlowskiej propagandy". Jak wytłumaczyć, co się dzieje w obwodzie kurskim?

3 min. czytania
19.08.2024 19:01
Ukraina kontynuuje ofensywę w rosyjskim obwodzie kurskim. To duży, także wizerunkowy, problem dla Kremla. - Propaganda rosyjska ma trudność z wytłumaczeniem własnemu społeczeństwu, co się stało - mówił w TOK FM Wojciech Konończuk, dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich.
|
|
fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Siły Zbrojne Ukrainy od 6 sierpnia prowadzą działania na terenie obwodu kurskiego w Rosji. W poniedziałek kanały Mash i Shot na Telegramie, powołując się na rosyjskich blogerów wojskowych, poinformowały, że siły ukraińskie zniszczyły trzeci i ostatni most na rzece Sejm.

O przebiegu walk poinformował w poniedziałek prezydenta Wołodymyra Zełenskiego naczelny dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy generał Ołeksandr Syrski. - Osiągamy wyznaczone cele - przekazał prezydent.

Ukraińska ofensywa w obwodzie kurskim. 'Doszli do granic swoich możliwości'

Jak mówił w "Popołudniu Radia TOK FM" Wojciech Konończuk, "starcia rosyjsko-ukraińskie w obwodzie kurskim coraz mocniej przypominają wojnę pozycyjną". - Wydaje się, że Ukraińcy doszli do granic swoich możliwości, jeśli chodzi o dalszą ekspansję obwodu kurskiego. Umacniają się na tych obszarach, które zajęli. To według gen. Załużnego ok. 1100 km kwadratowych. Niezależne szacunki są niższe - 700-800 km kwadratowych - relacjonował. I dodał, że w jego ocenie "Ukraińcy liczą na to, że uda im się okopać na tych obszarach obwodu kurskiego, które dzisiaj kontrolują i że to będzie trochę służyć jako instrument w przyszłych negocjacjach z Rosją".

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Zdaniem Konończuka Kijów miał jednak w obwodzie kurskim "jeden kluczowy cel i on nie został zrealizowany". - Ukraińcy bardzo liczyli na to, że to niespodziewane wtargnięcie Ukraińców na terytorium Rosji doprowadzi do konieczności przesunięcia przez Rosjan własnych sił z Donbasu - zaznaczył rozmówca Anny Piekutowskiej.

Jak tłumaczył, to obecnie najbardziej newralgiczny odcinek frontu, gdzie trwają najintensywniejsze walki. - Więc to się Ukraińcom nie udało, cały czas w Donbasie trwa rosyjskie natarcie - podkreślił ekspert.

'Gratuluje Putinowi'. Generał Polko kpi z ostatnich ruchów dyktatora z Kremla

Propaganda rosyjska 'próbuje wygibasów'

W ocenie dyrektora OSW to, że od prawie dwóch tygodni Rosjanie nie są w stanie wyprzeć Ukraińców z obwodu kurskiego, jest dużym problemem dla Kremla. - Bo propaganda rosyjska ma trudność z wytłumaczeniem własnemu społeczeństwu, co się stało, że ta rzekomo słaba armia ukraińska nie tylko skutecznie się broni, ale też jest w stanie skutecznie wejść z ofensywą - mówił Konończuk.

Ekspert wskazał jednak, że "rosyjscy propagandyści znaleźli na to złoty środek". - Od jakiegoś czasu mówią, że mamy do czynienia z operacją wojenną zaplanowaną przez Zachód, głównie przez Stany Zjednoczone. Gdzie Ukraińcy są tylko pionkiem, a wykorzystywani są żołnierze państw zachodnich, w dużej liczbie mają tam być również żołnierze polscy - relacjonował.

'To zatrzyma' ukraińską ofensywę w Rosji. 'Największy problem'

Gość TOK FM opowiedział także, że w niedzielę obejrzał kilka wydań rosyjskich wiadomości. Usłyszał tam, odwołania do bitwy na łuku kurskim w 1943 roku, kiedy Związek Sowiecki powstrzymywał hitlerowskie Niemcy. - I tu ma płynąć do Rosjan przekaz, że to tak naprawdę próba rewanżu Zachodu za tę porażkę w czasie II wojny światowej. Oczywiście jest to kreowanie rzeczywistości, która realnie nie ma nic wspólnego z tym, co się tak naprawdę dzieje. Natomiast propaganda kremlowska, szukając sposobu, żeby trafić do Rosjan, próbuje tego typu wygibasów - podsumował Konończuk.