Nie mają armii, ale potrafią nauczyć psy jeździć na motorze. Tak się żyje w Kostaryce
- Zamiast na armię, pieniądze z budżetu idą na edukację i służbę zdrowia;
- Podejście do przepisów ruchu drogowego jest bardzo "luźne";
- Widok psa jadącego na motocyklu ze swoim panem nikogo nie dziwi.
Przewodniczką Cezarego Łasiczki po kraju, który regularnie ląduje w czołówce rankingów na najszczęśliwsze państwo na świecie, była Emilia Piechnik. W Kostaryce zarządza ośrodkiem domków na wynajem.
Posłuchaj podcastu!
Obowiązkowo, ale krótko
- Kostaryka zrezygnowała z opłacania wojska na rzecz edukacji i zdrowia. Dzięki temu wszystkie dzieci mają obowiązek szkolny i państwo musi im zagwarantować miejsce w placówce. Tak samo, jeżeli chodzi o służbę zdrowia, która jest dostępna dla wszystkich bezpłatnie - tłumaczyła Piechnik.
Co ciekawe szkoły publiczne mocno różnią się od tych prywatnych. - W szkole prywatnej zajęcia trwają od godziny ósmej do godziny 15. Natomiast wiem, że w szkołach publicznych zajęcia trwają bardzo krótko i często są odwoływane. Lekcje zaczynają się co prawda od ósmej, ale bywa, że po 10.30 już jest po szkole - opowiadała Piechnik.
Pies na motorze
Problemem dla turysty może się okazać odnalezienie konkretnego adresu czy miejsca. - Nie ma żadnych numerów domów - przyznawała Piechnik. A prowadzący audycję Cezary Łasiczka dodawał, że nawet oficjalne instytucje mają adres w stylu: "700 metrów za starym kościołem w lewo i przy dużym drzewie skręcić w prawo".
- Jeżeli już pojawiają się nazwy ulic, to często nadawane są przez mieszkańców, np. imieniem swojego psa albo członka rodziny - mówił Łasiczka.
Jego gościni opowiadała też, że na początku trudno jej było przyzwyczaić się do kostarykańskiego podejścia do przepisów ruchu drogowego. - Nikt nie sprawdza czy ktoś ma zapięte pasy, czy wozi dzieci w foteliku, czy jedzie w dwie czy w pięć osób na motorze. Już widziałam tu takie przypadki wożenia dziwnych rzeczy i nadużywania możliwości przewozowych, że nic nie jest mnie w stanie zdziwić. Psy są tak nauczone jeździć na motorach, że potrafią same na niego wskoczyć i utrzymują równowagę na stojąco - relacjonowała Piechnik.
O tradycjach kulinarnych i ulubionych potrawach Kostarykańczyków, tutejszych receptach na szczęśliwe życie i asortymencie w sklepach posłuchacie w szóstym odcinku podcastu "Poza Polską".