,
Obserwuj
Świat

Nie mają armii, ale potrafią nauczyć psy jeździć na motorze. Tak się żyje w Kostaryce

tokfm.pl
2 min. czytania
08.06.2025 20:33
Co oznacza filozofia "Pura Vida" i czy życie w Kostaryce rzeczywiście jest tak lekkie, beztroskie i nieskomplikowane?
|
|
fot. KLAUDIA WISNIEWSKA/ EAST NEWS
  • Zamiast na armię, pieniądze z budżetu idą na edukację i służbę zdrowia;
  • Podejście do przepisów ruchu drogowego jest bardzo "luźne";
  • Widok psa jadącego na motocyklu ze swoim panem nikogo nie dziwi.

Przewodniczką Cezarego Łasiczki po kraju, który regularnie ląduje w czołówce rankingów na najszczęśliwsze państwo na świecie, była Emilia Piechnik. W Kostaryce zarządza ośrodkiem domków na wynajem.

Posłuchaj podcastu!

Obowiązkowo, ale krótko

- Kostaryka zrezygnowała z opłacania wojska na rzecz edukacji i zdrowia. Dzięki temu wszystkie dzieci mają obowiązek szkolny i państwo musi im zagwarantować miejsce w placówce. Tak samo, jeżeli chodzi o służbę zdrowia, która jest dostępna dla wszystkich bezpłatnie - tłumaczyła Piechnik.

Co ciekawe szkoły publiczne mocno różnią się od tych prywatnych. - W szkole prywatnej zajęcia trwają od godziny ósmej do godziny 15. Natomiast wiem, że w szkołach publicznych zajęcia trwają bardzo krótko i często są odwoływane. Lekcje zaczynają się co prawda od ósmej, ale bywa, że po 10.30 już jest po szkole - opowiadała Piechnik.

Pies na motorze

Problemem dla turysty może się okazać odnalezienie konkretnego adresu czy miejsca. - Nie ma żadnych numerów domów - przyznawała Piechnik. A prowadzący audycję Cezary Łasiczka dodawał, że nawet oficjalne instytucje mają adres w stylu: "700 metrów za starym kościołem w lewo i przy dużym drzewie skręcić w prawo".

- Jeżeli już pojawiają się nazwy ulic, to często nadawane są przez mieszkańców, np. imieniem swojego psa albo członka rodziny - mówił Łasiczka.

Jego gościni opowiadała też, że na początku trudno jej było przyzwyczaić się do kostarykańskiego podejścia do przepisów ruchu drogowego. - Nikt nie sprawdza czy ktoś ma zapięte pasy, czy wozi dzieci w foteliku, czy jedzie w dwie czy w pięć osób na motorze. Już widziałam tu takie przypadki wożenia dziwnych rzeczy i nadużywania możliwości przewozowych, że nic nie jest mnie w stanie zdziwić. Psy są tak nauczone jeździć na motorach, że potrafią same na niego wskoczyć i utrzymują równowagę na stojąco - relacjonowała Piechnik.

O tradycjach kulinarnych i ulubionych potrawach Kostarykańczyków, tutejszych receptach na szczęśliwe życie i asortymencie w sklepach posłuchacie w szóstym odcinku podcastu "Poza Polską".