Kraj czystego powietrza i rudzielców, którzy przeklinają z czułością. Tak się żyje w Szkocji
- Najgorszą porą roku w Szkocji jest zima;
- Kiedy wiadomo, że zdobyliśmy zaufanie Szkota? Gdy zacznie nas obrzucać obelgami.
- Pamiętam, jak siedziałam w autobusie, gdy tu przyjechałam w 2009 roku i zauważyłam, że wszyscy mieli większe zęby. A także fakt, że zdecydowanie wszyscy byli bledsi. Ale to nie jest tylko genetyka, bo ja nigdy nie byłam taka blada, jak obecnie - śmieje się Weronika Borek. Wyjaśnia, że to wina braku słońca, którego w zimie jest tu niewiele.
- Zima jest straszna. Naprawdę ciężko przeżyć. Nie chodzi tylko o to, że noc jest długa, ale również o to, że słońce jest niezbyt wysoko ponad horyzontem, nawet w ciągu dnia nie świeci z góry, tylko świeci pod kątem - dodaje gościni Cezarego Łasiczki. Dlatego, jeśli tylko może pracować zdalnie, wyprowadza się na kilka zimowych tygodni do innego kraju, gdzie pogoda jest bardziej sprzyjająca.
Jej zdaniem Szkoci wyróżniają się nie tylko karnacją, niełatwo zdobyć też ich zaufanie. A po czym poznać, że zostałeś zaakceptowany? - Kiedy zaczynają obrzucać cię obelgami - kwitował Cezary Łasiczka w podcaście.
Jego rozmówczyni potwierdzała: - Nawiązanie znajomości, zyskanie czegoś zaufania, zajmuje trochę czasu. I to jest prawda, że ludzie obrzucają się oblegami, z miłością, z uczuciem, bez negatywnych emocji.
Więcej o przysmakach szkockiej kuchni, przeróżnych absurdach i zwyczajach mieszkańców tego kraju posłuchasz w najnowszym odcinku podcastu "Poza Polską".
Posłuchaj!