,
Obserwuj
Świat

Ewa Wanat nie żyje. "Nie tak miało być". "Nauczyła mnie, że przyjaźń wszystko wybaczy"

oprac. Anna Siek tokfm.pl
4 min. czytania
16.12.2023 15:47
Ewa Wanat zmarła w minioną środę w Berlinie. Wybitna dziennikarka, która przez kilkanaście lat kierowała Radiem TOK FM, miała 61 lat. - Radia słuchała cały czas, od czasu do czasu zbiegała z antresoli z głośnymi przekleństwami. Ale w tym wszystkim była przede wszystkim troska o to, jak radio ma wyglądać. Każda minuta na antenie radia było dla niej ważna - wspominała dziennikarka TOK FM Karolina Głowacka.
|
|
fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Wyborcza.pl

Ewa Wanat zmarła 13 grudnia w wieku 61 lat . Wybitna dziennikarka po przełomie 1989 roku zaangażowała się w tworzenie Radia S Poznań. Współpracowała też między innymi z 'Gazetą Wyborczą' i poznańskim oddziałem TVP. Wanat była współtwórczynią i wieloletnią redaktorką naczelną Radia TOK FM. Od 2013 przez dwa lata kierowała Radiem Dla Ciebie.

To wtedy Ewę Wanat poznał Tomasz Stawiszyński. - Ewa była jedną z najważniejszych osób w moim życiu. Realnie zmieniła moje życie, gdyby nie ona, to może nigdy nie znalazłbym się w radiu. A gdybym się nie znalazł, to wiele spraw by zupełnie inaczej wyglądało. Od razu rzuciła mnie na głęboką wodę - wspominał dziennikarz TOK FM, którego przygoda radiowa zaczęła się od "długich, nieskrępowane rozmów o filozofii".

Ewa Wanat nie żyje. 'Dziękuję, Ewa, za wszystko, dziękuję'

Ewa Wanat po zakończeniu pracy w RDC osiadła w Berlinie. To wtedy pracowała z nią Dorota Danielewicz. Jak wspominała, wspólna praca zbliżyła je do siebie. - Wytworzyła się między nami więź, obie bardzo się lubiłyśmy. Te ostatnie miesiące... Powiem, że nie tak miało być. Ewa była osobą bardzo przywiązaną do życia, aktywną, miała plany. Pamiętam, jak na wiosnę powiedziała mi: "Ach, wreszcie mogę się zakochać". Ciężko mi o tym mówić - przyznała publicystka, pisarka, tłumaczka i animatorka kultury.

Ewa Wanat nie żyje. "Każda minuta na antenie tego radia było dla niej ważna"

Dziennikarka radia TOK FM Karolina Głowacka poznała Ewę Wanat, gdy miała 19 lat. - Ewa była żywiołem; była chodzącą wibracją życiem, kolorem. Dla mnie była nawet onieśmielającą osobą. Część osób mówi, że się jej bała. To była potężna osobowość - mówiła.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Kiedy Ewa Wanat kierowała Radiem TOK FM, pracownicy wiedzieli, że w każdej chwili może do nich zadzwonić. Bo praktycznie cały czas słuchała audycji i reagowała na to, co się działo. - Dzwoniła do pracowników radia często również o nieprzyzwoitych - jakbyśmy dzisiaj powiedzieli - porach. Był feedback. Radia słuchała cały czas, od czasu do czasu zbiegała z antresoli z głośnymi przekleństwami. Ale w tym wszystkim była przede wszystkim troska o to, jak radio ma wyglądać. Każda minuta na antenie radia było dla niej ważna - podkreślała dziennikarka.

Gospodarz audycji Tomasz Stawiszyński przyznał, że choć zawsze miał z Ewą Wanat "przyjacielski kontakt, to zawsze mnie onieśmielała". - Postrzegałem ją jako wielką postać mediów; nie raz jej o tym mówiłem - dodał.

Ewa Wanat zmarła w wieku 61 lat. "Była bardzo czuła wobec ludzi"

Do grona przyjaciół Ewy Wanat należał Wojciech Tochman. Reporter i pisarz poznał ówczesną szefową radia TOK FM kilkanaście lat temu, choć jak przyznał, dokładnie nie pamięta, jak się poznali. - Chyba służbowo w Radiu TOK FM. Z czasem nasza relacja się zacieśniała, bardziej się z nią przyjaźniłem na stopie prywatnej - mówił.

Jak powiedział, całe życie zawodowe Ewy Wanat widział "jej oczami". - Wiem, jak mówiła o radiach, o pracownikach. Zawsze mówiła także o byłych współpracownikach z wielką przyjaźnią. Była bardzo czuła wobec ludzi. Można powiedzieć, że była gaduła, ale ja nie usłyszałem nigdy jednej plotki, jednego szczegółu prywatnego o jej innych przyjaciołach. Była tak lojalna i uczciwa wobec przyjaciół - wspominał.

- Ewa nauczyła mnie przyjaźni, że przyjaźń ci wszystko wybaczy - dodał. W ich relacjach pełno było emocji. - Myśmy się strasznie kłócili. Na messenger ona mi od "tępych dziadów", to ja jej o "tępych bab". Po czym kończyliśmy rozmowę i mówiliśmy, że się kochamy i w ogóle nie było już między nami żadnego napięcia. Zawsze mogłem się spodziewać, że bez względu na to, co zrobię, to Ewa będzie po mojej stronie - podkreślił Wojciech Tochman.

Ewa Wanat nie żyje. Poruszające pożegnanie

Po śmierci Ewy Wanat w mediach społecznościowych ukazało się poruszające pożegnalne nagranie dziennikarki.

- Wiem, że to już niedługo, nie mogę czekać, żeby tych parę słów powiedzieć. Bardzo dużo dały mi spotkania z Wami. I w Radio TOK FM, i te w trakcie raka, kiedy właściwie przestałam się komunikować z internautami... Chciałam za wszystko podziękować, dziękuję za to, że byliście i że mogłam być z wami. Do zobaczenia - mówiła Ewa Wanat.