Trumpowi się śpieszy. Zaczęło się grillowanie Zełenskiego. "Rodzaj dogniatania, żeby zgodził się na więcej"
Prezydent USA liczy na to, że do sfinalizowania porozumienia pokojowego ws. wojny w Ukrainie dojdzie do 27 listopada. - Trumpowi zależy na szybkim sukcesie, który będzie mógł odtrąbić. To się nie stanie, nie tylko z uwagi na twardy opór Ukrainy wobec warunków fundamentalnie narażających jej bezpieczeństwo - ocenił w TOK FM mówił Michał Kacewicz z Biełsatu.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Czy możemy być spokojni w związku z planem pokojowym dla Ukrainy?
- Co dalej zdaniem Michała Kacewicza wydarzy się w tej kwestii?
- Czy dojdzie do powtórki scysji między Zełenskim a Trumpem?
Przedstawiciele Ukrainy, USA i Unii Europejskiej dyskutowali w niedzielę w Genewie na temat pokoju. Strona ukraińska oświadczyła, że poprawiony tam projekt planu pokojowego (wcześniejszy przewidywał m.in. uznanie zdobyczy terytorialnych Rosji czy brak zgody na członkostwo Ukrainy w NATO) jest zgodny z ich interesem narodowym.
- To nie znaczy, że można odetchnąć z ulgą. To nie jest zatwierdzona, ostateczna wersja. Ze strony Kijowa nie ma jednoznacznego komunikatu, że to całkowicie w porządku plan - mówił w "Pierwszym programie" Michał Kacewicz z Biełsatu. Także stanowisko strony europejskiej nie zostało uwzględnione. - Jest mnóstwo niejasności - zaznaczył dziennikarz.
Gość Wojciecha Muzala podkreślił również, że nie było jeszcze spotkania Donalda Trumpa z Wołodymyrem Zełenskim, ale "widzimy pewne przygotowania" do tego wydarzenia ze strony amerykańskiej. - Taki rodzaj grillowania ze strony Trumpa, czyli słowa, że Ukraina jest niewdzięczna wobec Stanów Zjednoczonych. To rodzaj dogniatania Zełenskiego przed spotkaniem, żeby zgodził się na więcej, jeśli chodzi o kompromis pokojowy. Nie wiemy, co w ostatniej chwili wjedzie na stolik negocjacyjny. Absolutnie nie możemy być spokojni. Nie mamy żadnej pewności, że Rosja zatwierdzi wynegocjowany kompromis, jeżeli dojdzie do tego między Europą, Stanami a Ukrainą. Rosji nie zależy na tym, żeby doprowadzić do tego porozumienia - zaznaczył.
Europejscy przywódcy proponują Ukrainie coś na kształt artykułu 5. Traktatu Północnoatlantyckiego (zbrojna napaść na jednego z członków oznacza napaść przeciwko wszystkim) czy stacjonowanie myśliwców Sojuszu w Polsce.
Kacewicz podkreślał, że europejskie propozycje mają znaczenie, ale niepokoi go jedna rzecz. - Rosji udało się nadanie tonu, kierunku rozmów o negocjacjach w taki sposób, że to Ukraina ma redukować swoje siły zbrojne. Jest to całkowite odwrócenie pojęć. Dlaczego nie rozmawiamy o tym, w jaki sposób Rosja ma redukować swoje siły zbrojne? - pytał gość TOK FM.
Powtórka awantury?
Co dalej wydarzy się w kwestii pokoju w Ukrainie? Trump w jednej z wypowiedzi stwierdził, że dobrze byłoby, gdyby sprawę udało się sfinalizować do najbliższego czwartku - 27 listopada.
- Wiele będzie należało od spotkania Zełenskiego z Trumpem. Nie spodziewam się niestety niczego dobrego, dlatego że Zełenski pojedzie do Stanów Zjednoczonych z przygrywką Trumpa, czyli grillowaniem -mówił Michał Kacewicz.
Nie wiadomo, czy nie powtórzy się awantura z lutego, kiedy amerykański prezydent oskarżył Zełenskiego o nieokazywanie mu szacunku, krytykował za brak garnitury, przekonywał, że ukraiński przywódca nie ma żadnych kart. - Trudno powiedzieć. Zależy od tego, co Trump położy na stoliku, jeżeli będzie się upierał, żeby szybko doszło do porozumienia, może się powtórzyć - ocenił dziennikarz.
- Zwłaszcza, że Zełenski pojedzie tam bardzo osłabiony - podkreślił Kacewicz. Wszystko przez aferę korupcyjną dotykającą bliskiego otoczenia ukraińskiego przywódcy, co Trump może wykorzystać do oskarżeń o defraudację amerykańskiej pomocy. - Będzie to rodzaj nacisku na Zełenskiego, żeby ustąpił i szybko doszło do porozumienia - oceniał.
- Trumpowi bardzo zależy na czasie. Ma swoje problemy wewnętrzne, jest atakowany przez swoje środowisko polityczne za podejście do tych negocjacji. Zależy mu na szybkim sukcesie, który będzie mógł odtrąbić. To się nie stanie, nie tylko z uwagi na twardy opór Ukrainy wobec warunków fundamentalnie narażających jej bezpieczeństwo, jak i z uwagi na to, że Rosja po prostu nie będzie chciała takiego porozumienia - zakończył dziennika Biełsatu.
Źródło: TOK FM