Trybunał Konstytucyjny opublikował uzasadnienie wyroku z października 2020 r. ws. aborcji

Trybunał Konstytucyjny opublikował uzasadnienie orzeczenia z października 2020 r. ws. przepisów o dopuszczalności aborcji.
Zobacz wideo

Uzasadnienie tego orzeczenia ze zdaniami odrębnymi zamieszczono w środę na stronie internetowej Trybunału Konstytucyjnego.

"W ocenie Trybunału, dziecko jeszcze nieurodzone, jako istota ludzka – człowiek, któremu przysługuje przyrodzona i niezbywalna godność, jest podmiotem mającym prawo do życia, zaś system prawny – zgodnie z art. 38 Konstytucji – musi gwarantować należytą ochronę temu centralnemu dobru, bez którego owa podmiotowość zostałaby przekreślona" - czytamy w nim.

Trybunał zaznacza, że w uzasadnieniu nie odwołuje się do argumentów etycznych, lecz "opiera swoje wnioski na przesłankach czysto normatywnych, wynikających z przekonania o spójności, zwłaszcza aksjologicznej, systemu prawnego".

"Ocena dopuszczalności przerwania ciąży, w przypadku gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, a więc możliwości poświęcania dobra leżącego po stronie dziecka, wymaga wskazania analogicznego dobra po stronie innych osób" - napisano w uzasadnieniu.

Publikacja w Dzienniku Ustaw jeszcze w środę

Choć tzw. Trybunał Konstytucyjny już 22 października uznał, że niezgodne z konstytucją są zapisy dopuszczające aborcję ze względu na trwałe i nieodwracalne wady płodu, to dopiero opublikowanie wyroku w Dzienniku Ustaw formalnie oznacza, że wszedł on w życie i jest obowiązującym aktem prawnym. 

Rada Ministrów stała na stanowisku, że wyrok Trybunału nie zostanie opublikowany, dopóki nie zostanie przedstawione jego pisemne uzasadnienie. "Sytuacja bardzo poważnych napięć społecznych wymaga przeanalizowania właściwej daty tej publikacji" - stwierdził rząd w swoim stanowisku, które opublikowano na początku grudnia. 

Po publikacji uzasadnienia Centrum Informacyjne Rządu poinformowało, że "zgodnie z wymogami konstytucyjnymi wyrok zostanie opublikowany dzisiaj w Dzienniku Ustaw".

Protesty po wyroku TK

Od razu po ogłoszeniu orzeczenia wybuchły w Polsce największe po 1989 roku protesty, organizowane przez Ogólnopolski Strajk Kobiet. Kobiety protestowały w całym kraju, w dużych miastach i małych miejscowościach. Początkowo strajk miał spokojny, aczkolwiek spektakularny przebieg. Od końca listopada policja zaczęła jednak regularnie używać gazu przeciw protestującym. Podczas jednego z protestów w Warszawie policyjni tajniacy użyli też pałek teleskopowych.

Po publikacji uzasadnienia Strajk Kobiet ogłosił, że o 18:30 odbędzie się protest pod siedzibą Trybunału Konstytucyjnego.

Prezydent miał swoją propozycję, a Gowin mówił o referendum

Po pierwszych protestach przeciw orzeczeniu TK swoją propozycję nowelizacji przepisów zaprezentował prezydent Andrzej Duda. Zgodnie z nią wprowadzona miałaby zostać przesłanka umożliwiająca przerwanie ciąży w przypadku wad letalnych płodu. Projekt został skierowany do pierwszego czytania w komisjach na początku listopada. Jak jednak informował wtedy szef komisji sprawiedliwości, poseł PiS Marek Ast, komisja nie miała pisemnego orzeczenia TK, dlatego wstrzymywała się z wyznaczeniem terminu posiedzenia połączonych komisji zdrowia i sprawiedliwości ws. prezydenckiego projektu.

- Projekt prezydencki ma tylko wtedy sens, kiedy jest rozpatrywany łącznie z orzeczeniem TK. On jest konsekwencją tego orzeczenia, w związku z powyższym te dwie rzeczy się ze sobą wiążą. Chciałbym, żeby te dwie rzeczy ostatecznie znalazły miejsce w pracach parlamentarnych, w tym projekt prezydencki - stwierdził wówczas szef Kancelarii Prezydenta Krzysztof Szczerski. - TK obradował w pełnym składzie, pod przewodnictwem prezes TK wybranej w konstytucyjnym trybie, w związku z powyższym nie ma powodu do tego, żeby ten wyrok nie był publikowany. Jeśli brakuje pewnych formalnych elementów, to trzeba je jak najszybciej uzupełnić - oceniał.

Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" stwierdził jednak, że dla prezydenckich propozycji nie będzie większości w partii. Wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki zapytany, jak on sam by zagłosował w sprawie projektu Andrzeja Dudy, odpowiedział, że jego zdaniem "Trybunał rozstrzygnął wątpliwości". - Więc już nie jest potrzebny dodatkowy element w postaci tej ustawy, ale poczekamy na orzeczenie, na opublikowanie - powiedział.

W międzyczasie Jarosław Gowin zasugerował, że obecnie droga do rozwiązania sporu o aborcję w Polsce może być tylko jedna. - Po tym, gdy naruszono tzw. kompromis aborcyjny z 1993 r., którego byłem i jestem zwolennikiem, być może nie ma już innej drogi jak tylko referendum. Należałoby dobrze przemyśleć pytania i wówczas oddać głos Polakom - powiedział w wywiadzie dla Gazeta.pl. Stwierdził też, że jego projekt "był niemal tożsamy" z propozycją projektu ustawy prezydenta Andrzeja Dudy.

Sama prezes TK Julia Przyłębska została pod koniec listopada zapytana, czy znając siłę protestów, Trybunał Konstytucyjny podjąłby dziś taką samą decyzję w sprawie wyroku dotyczącego aborcji. - Dziś obowiązuje ta sama konstytucja i ten sam przepis dotyczący ochrony życia. Jeżeli treść wniosku byłaby taka sama, to mogę sądzić, bo zawsze decydują sędziowie, z których każdy ma równy głos, że tak - odpowiedziała Przyłębska. - Była to decyzja wynikająca z prawa, a nie polityki. Podkreślam: jedyne, co liczy się w tym gmachu, niezawisłym od polityki, odpornym na wszelkie presje i naciski, jest Konstytucja RP, wiedza prawnicza i sumienia sędziów. Wszystkich sędziów, bo nie jest to Trybunał Julii Przyłębskiej, ale niezależny Trybunał Konstytucyjny składający się z 15 niezawisłych sędziów. I to 15 sędziów wydało wyrok - dodała.

Polki będą jeździć za granicę? Aborcja Bez Granic: ponad 5,2 tys. osób szukało wsparcia

Pierwsze skutki wyroku TK były widoczne już po jego ogłoszeniu. - Nasz telefon w zasadzie się zagotował - mówiła w TOK FM Justyna Wydrzyńska z organizacji "Kobiety w sieci", a jak przekazała wtedy Aborcja Bez Granic, w pierwszych miesiącach działalności średnio 250 osób kontaktowało się co miesiąc. "Po decyzji Trybunału Konstytucyjnego w sprawie ograniczenia dostępu do aborcji z przyczyn embriopatologicznych liczba telefonów i zapytań wzrosła kilkunastokrotnie" - poinformowała ABG. Jak zaznaczono, pomiędzy grudniem 2019 roku a 22 października 2020 roku z ABG skontaktowało się w sprawie aborcji 2,7 tys. osób, a od 22 października do 10 grudnia - aż 2,5 tys. osób. 

Warto również przypomnieć, że do niepublikowania wyroków TK dochodziło już za rządów Prawa i Sprawiedliwości. W grudniu 2015 Trybunał Konstytucyjny, którym kierował wtedy prof. Andrzej Rzepliński, orzekł, że przygotowana przez PiS ustawa wprowadzająca zmiany w funkcjonowaniu TK jest w całości niezgodna z Konstytucją. W marcu 2016 premier Beata Szydło odmówiła publikacji wyroku w Dzienniku Ustaw. Wtedy przez Polskę też przeszły protesty. Rząd opublikował większość zaległych orzeczeń TK w grudniu 2016 roku, a ostatnie dopiero 5 czerwca 2018.

Były prezes Trybunału Konstytucyjnego profesor Andrzej Zoll proponował w TOK FM, aby premier nie publikował orzeczenia. - Można przejść naokoło, jeśli premier nie opublikuje tego orzeczenia. To wbrew zasadom, ale to stan wyższej konieczności. Tego orzeczenia nie powinno się publikować - ocenił stanowczo były prezes TK. Jego zdaniem to najlepsze wyjście, bo w polskim prawie nie ma czegoś takiego, jak możliwość uchylenia orzeczenia TK - stwierdził. 

DOSTĘP PREMIUM