65 lat i koniec. Sędzia chce skarżyć decyzję KRS, która nie pozwoliła mu dalej orzekać. "A do sądu przyjęli 63-latka"

Cezary Wójcik spełnił wszystkie wymogi, by mimo ukończenia 65 lat móc dalej orzekać: miał pozytywną opinię lekarza i psychologa, a także bardzo wysoką skuteczność orzeczniczą. Mimo to nie uzyskał od Krajowej Rady Sądownictwa zgody na dalszą pracę. Dlatego chce złożyć skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.
Zobacz wideo

- Mówienie, że taki sędzia jak Cezary Wójcik jest polskiemu wymiarowi sprawiedliwości niepotrzebny, jest po prostu niepoważne - mówi sędzia Piotr Morelowski, karnista z Sądu Okręgowego, wieloletni współpracownik Cezarego Wójcika. - Nie jestem w stanie znaleźć przyczyny, by ludzie tej klasy, z takim dorobkiem orzeczniczym nie mogli dalej orzekać. Powiem więcej, tacy sędziowie jak sędzia Wójcik są wyjątkowo potrzebni wymiarowi sprawiedliwości - dodaje nasz rozmówca.

Decyzja o nieprzydatności

Sędzia Cezary Wójcik urodził się w 1955 roku. Orzekał w sądach rejonowych w Kraśniku i Lubartowie, potem w Sądzie Okręgowym w Lublinie, aż w 2005 roku został sędzią Sądu Apelacyjnego w Lublinie. Pełnił wiele funkcji - prezesa, wiceprezesa, przewodniczącego wydziału karnego.

Zgodnie z art. 69 Ustawy o ustroju sądów powszechnych sędzia, który kończy 65 lat, przechodzi w stan spoczynku chyba, że w odpowiednim, określonym przepisami czasie "oświadczy Krajowej Radzie Sądownictwa wolę dalszego zajmowania stanowiska i przedstawi zaświadczenie stwierdzające, że jest zdolny, ze względu na stan zdrowia, do pełnienia obowiązków sędziego". Wcześniej to wystarczało - sędzia przedstawiał pozytywną opinię lekarską, zaświadczenie od psychologa i opinię prezesa sądu, w którym orzeka.

Teraz jednak same opinie i zaświadczenia nie wystarczą. Jeśli upolityczniona Krajowa Rada Sądownictwa uzna, że dalsze orzekanie przez danego sędziego nie jest wymiarowi sprawiedliwości potrzebne, że "nie przemawia za tym interes wymiaru sprawiedliwości" - może takiej zgody nie wydać. I tak się właśnie stało w sprawie sędziego Cezarego Wójcika.

Sędzia Cezary WójcikSędzia Cezary Wójcik foto Rożek / archiwum prywatne

"Wyrzucony na śmietnik"

- Zostałem potraktowany jak zbędny przedmiot, który został wyrzucony do śmietnika. Moi koledzy sędziowie byli w szoku - mówi nam Cezary Wójcik.

KRS nie zgodziła się, by mógł orzekać do ukończenia 70 roku życia - mimo że miał i zaświadczenie od lekarza, i od psychologa, i wręcz wzorową opinię od prezesa sądu. KRS w swojej decyzji uznała, że nie ma podstaw, by dalej orzekał.

"Uznać należy, że odejście jednego sędziego spowoduje co prawda konieczność zwiększenia obciążenia pozostałych sędziów w II Wydziale Karnym Sądu Apelacyjnego w Lublinie, niemniej jednak związane z tym perturbacje nie powinny spowodować zakłóceń skutkujących dezorganizacją pracy Wydziału" - napisano w uzasadnieniu decyzji KRS. "Brak jest również ważnego interesu społecznego przemawiającego za wyrażeniem zgody na dalsze zajmowanie stanowiska sędziego przez uczestnika postępowania".

KRS uznała, że Sąd Apelacyjny w Lublinie bez sędziego Wójcika poradzi sobie doskonale, bo - jak napisano w decyzji - w sądzie apelacyjnym nie ma przecież tyle pracy, co w sądach I instancji.

"Prawdą jest, że Pan sędzia Cezary Wójcik ma w swoim decernacie (referacie - przyp. red.) pewną liczbę spraw, w tym sprawy wielotomowe, ale sąd apelacyjny jest sądem, który prowadzi postępowania odwoławcze. Powyższe oznacza, że nakłady pracy nad tymi sprawami są niższe niż w przypadku sądów orzekających w pierwszej instancji" - czytamy w uzasadnieniu. Za odmową umożliwienia panu sędziemu dalszego orzekania głosowało 8 członków KRS, przy 2 głosach "przeciw" i 4 "wstrzymujących się".

Karnista z 40-letnim doświadczeniem

Cezary Wójcik wydawał wyroki w sprawach liczących nawet kilkaset tomów akt. Miał bardzo wysoką skuteczność orzeczniczą, co oznacza, że bardzo rzadko wydawane przez niego rozstrzygnięcia były np. uchylane. - Był i jest dla nas wzorem sędziego. Bez dwóch zdań. Zawsze świetnie przygotowany, najczęściej jako pierwszy znał nowości w orzecznictwie. Pozbycie się takiego sędziego jest naprawdę bardzo przykre. Tym bardziej, że nawet nie podziękowano mu za wieloletnią służbę, co wcześniej było nie do pomyślenia - mówi sędzia Barbara du Chateau z Sądu Apelacyjnego w Lublinie.

- Doświadczenie sędziowskie to jest wielka wartość, której się nie da przecenić. Jeśli odchodzą tacy sędziowie jak Cezary Wójcik, to jest źle nie tylko dla wymiaru sprawiedliwości, ale także dla stron. Niestety, ludzie jakoś nie przekładają sobie zmian w sądownictwie na ich własną sytuację, a jest to proste przełożenie - wartościowi sędziowie powinni orzekać jak najdłużej. A wiek 65 lat to idealny wiek dla sędziego do orzekania - mówi sędzia Lech Lewicki z Sądu Apelacyjnego w Lublinie (dziś również w stanie spoczynku).

- Polskiego wymiaru sprawiedliwości nie stać na rezygnację z tak merytorycznych i tej klasy sędziów. Cezary Wójcik zna wymiar sprawiedliwości jak mało kto - mówi sędzia Piotr Morelowski. - Przecież w wielu innych zawodach osoby, które mają 65 lat, dalej pracują, a sędziów się tego pozbawia. A to się dzieje ze szkodą dla państwa, dla obywateli - dodaje sędzia Barbara du Chateau.

Nie odpuści. Dla zasady

Sędzia Cezary Wójcik od decyzji KRS próbował się odwoływać, ale Sąd Najwyższy uznał, że w tej sprawie - nie przysługuje mu takie prawo, że decyzja KRS jest "ostateczna". Sędzia nie zamierza jednak odpuszczać - chce walczyć o swoje prawa przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. Chodzi o naruszenie przez polskie władze Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności - m.in. poprzez dyskryminację sędziego ze względu na wiek, ale też przez zablokowanie mu możliwości odwołania się od decyzji. 

- Tak po ludzku, czuję się po prostu skrzywdzony i wyrzucony bez podania istotnych, a w zasadzie żadnych powodów. Jest to oczywiste dążenie do oczyszczenia wymiaru sprawiedliwości z tych osób, które pracują tu od wielu lat, miały dobre opinie, a przede wszystkim - były niezależne i niezawisłe - mówi sędzia Wójcik.

Przez ostatnie lata sędzia stał trochę z boku. Nie angażował się w działalność choćby sędziowskich stowarzyszeń, nie wypowiadał się publicznie. - Ale jeżeli popatrzymy na bieżącą rzeczywistość, na to, co wyprawia się z sędziami, teraz zmieniam zdanie. Jednak trzeba się wypowiadać, ponieważ nie możemy dopuścić do zawłaszczenia wymiaru sprawiedliwości przez osoby, które się do tego wymiaru sprawiedliwości nie nadają - dodaje sędzia Cezary Wójcik.

Podczas gdy 65-letni sędzia Wójcik musiał odejść w stan spoczynku, na stanowisko sędziowskie w tym samym sądzie przyjęto 63-letniego adwokata, który nigdy wcześniej nie był sędzią. - W jego przypadku uznano, że jest perspektywiczny i rokuje, mimo że przecież do 65 lat niewiele mu brakuje. Ale jednak powołała go "dobra zmiana" - mówi z ironią jeden z sędziów

- I taki jest kierunek tych zmian - pozbycie się sędziów niezależnych, niezawisłych, niewygodnych dla władzy. A obsadzenie etatów sędziowskich "swoimi". Obywatele powinni zrozumieć, że to naprawdę im nie służy, nie służy wymiarowi sprawiedliwości - mówi sędzia z wieloletnim dorobkiem (woli pozostać anonimowy).

DOSTĘP PREMIUM