Na jubileusz szkoły przyjeżdża sam minister. Dzieci z niepełnosprawnościami zostały wysłane do domu

Szkoły specjalne w Łukowie na Lubelszczyźnie obchodzą 60-lecie kształcenia specjalistycznego. Szykuje się wielka gala, na której ma pojawić się kurator oświaty i minister edukacji. Dyrekcja zarządziła, że w uroczystości weźmie udział tylko część dzieci. Młodsi uczniowie i osoby z niepełnosprawnościami mają zostać zabrane wcześniej przez rodziców. Ci nie kryją oburzenia zaistniałą sytuacją.
Zobacz wideo

Szkoły specjalne w Łukowie to Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy oraz Ośrodek Rewalidacyjny. W środę (2 czerwca) - jak czytamy na stronie placówki - odbędzie się tu uroczysta jubileuszowa gala. W jej programie ma znaleźć się m.in. przemówienie dyrektora i zaproszonych gości oraz wręczenie tytułów "Przyjaciela szkoły".

Nauczyciele dostali wytyczne, by przekazać rodzicom, że w związku z uroczystościami w środę mają zabrać dzieci wcześniej niż zwykle (do godz. 12). Chodzi o uczniów z klas I-III, ale też wszystkie dzieci z Ośrodka Rewalidacyjnego. - Dzieci w tym ośrodku to osoby m.in. z porażeniem mózgowym, niejednokrotnie leżące, ale też z innymi niepełnosprawnościami. Część z nich czasami pluje, ślini się, zdarza się krzyk, agresja. Ale jakie to ma znaczenie? To są wychowankowie naszej szkoły. Kochamy ich, wychowujemy, uczymy. Dlaczego z tego powodu, że przyjeżdża minister czy inna "świta" mamy je wykluczać? - pyta jeden z nauczycieli. - To wygląda jak "malowanie trawy na zielono" - słyszymy.

- Bardzo źle się poczułam, gdy dowiedziałam się, że moje dziecko nie może być na uroczystości. To nie w porządku. Co z tego, że nie mówi i nie chodzi? Ale czuje, uwielbia obecność w szkole, towarzystwo innych dzieci. Szkoła specjalna nie powinna pokazywać, że są dzieci lepsze i gorsze. A tak to niestety wygląda - mówi jedna z mam.

Jak dodaje, pojawiła się również informacja, że rodzice mają zabrać dzieci w środę do godz. 12, bo potem szkolny parking będzie dostępny wyłącznie dla gości. - To jest specyficzna szkoła. Wielu rodziców musi podjechać przed szkołę jak najbliżej, ze względu na stan zdrowia dzieci. A tu ważniejszy jest ktoś inny. Dziwne to bardzo - mówi inny z rodziców. I dodaje, że nie tak powinna wyglądać edukacja włączająca i opieka nad dziećmi z niepełnosprawnością.

Co na to dyrekcja szkoły?

Dyrektor Danuta Kowal potwierdziła, że zajęcia w środę zostały skrócone do godz. 12 i że parking będzie później dostępny wyłącznie dla gości. Jak dodała, mogła całkowicie odwołać lekcje, bo jako dyrektor ma takie prawo (tzw. dni dyrektorskie), ale chciała, by część z nich się odbyła.

Dlaczego niektóre dzieci zostały z uroczystości wykluczone? Zdaniem pani dyrektor o żadnym wykluczeniu nie ma mowy. Danuta Kowal zasłania się pandemią i obostrzeniami. - Ze względów pandemicznych musimy dokonać pewnej klasyfikacji - rodzic z dzieckiem ma prawo być na korytarzu. Tylko jak dziecko jest leżące, z porażeniem czterokończynowym, które nic nie rozumie, nie słyszy, to wiadomo, że nie ma sensu, żeby takie dzieciątko było - tłumaczy w rozmowie z nami dyrektor Kowal.

- To niedopuszczalne podejście do dzieci z niepełnosprawnością. Szkoła jest od tego, by wszystkie nasze dzieci włączać, również w szkolne uroczystości. A nie stwarzać wrażenie wykluczania i dyskryminacji - słyszymy w społeczności szkolnej. 

Po publikacji naszego tekstu senator Krzysztof Brejza poinformował, że złożył interpelację dotyczącą przeprowadzenia kontroli kuratorium w Lublinie.

DOSTĘP PREMIUM