Maciej Nawacki może zapłacić 15 tys. zł kary. Juszczyszyn: Mój powrót do sądu jest tylko kwestią czasu

- Sąd w Bydgoszczy orzekł, że prezes olsztyńskiego sądu Maciej Nawacki ma zapłacić 15 000 zł grzywny za utrudnianie mi powrotu do pracy - poinformował sędzia Paweł Juszczyszyn. I zapowiedział: Mój powrót do pracy jest tylko kwestią czasu.
Zobacz wideo

Sędzia Paweł Juszczyszyn nie orzeka od ponad dwóch lat. Prezes olsztyńskiego sądu rejonowego Maciej Nawacki utrudnia mu powrót do pracy - mimo korzystnych dla Juszczyszyna orzeczeń. Przypomnijmy krótko, już przed rokiem Sąd Rejonowy w Bydgoszczy (jeszcze w ramach zabezpieczenia) nakazał przywrócenie go do pracy w trybie natychmiastowym. W grudniu 2021 roku - już w wyroku - ten sam sąd stwierdził jasno, że odsunięcie sędziego jest bezprawne. 

Nawacki trwał jednak przy swoim i Juszczyszyna nie dopuścił. Dlatego sędzia i jego pełnomocnik domagali się nałożenia grzywny na Nawackiego. Znów wygrali. Sąd Rejonowy w Bydgoszczy, w ramach postępowania egzekucyjnego, taką grzywnę na prezesa olsztyńskiego sądu nałożył. Wyznaczył 15 tysięcy zł i zastrzegł, że grzywna może być zamieniona na areszt, jeśli nie zostanie uiszczona (licząc 1 dzień aresztu jako tysiąc zł). 

Na 15 tysiącach może się nie skończyć, bo - jak wskazuje sąd w Bydgoszczy - "w jednym postanowieniu sąd może wymierzyć grzywnę nie wyższą niż 15 000 zł, chyba że dwukrotne wymierzenie grzywny okazało się nieskuteczne". Ogólna suma grzywien w tej samej sprawie nie może przewyższać miliona złotych. 

"Mój powrót do sądu jest tylko kwestią czasu"

"Osoby odpowiedzialne za łamanie prawa wcześniej czy później poniosą tego konsekwencje" - napisał na Facebooku sędzia Paweł Juszczyszyn. "Moja walka o powrót do sądu jest do wygrania. To pokazują kolejne orzeczenia zapadające w mojej spawie. Te orzeczenia pokazują też, że sędziowie nie dadzą się zastraszyć" - dodał.

Do sprawy odniósł się też pełnomocnik sędziego Juszczyszyna mecenas Michał Romanowski. - Mało kto wierzył, że możliwe jest wyegzekwowanie prawa w Polsce. Symbolem [sprawy sędziego Juszczyszyna i Nawackiego - red.] stał się cytat z filmu Miś: "Nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi". Ale ja bywam mega uparty w słusznych sprawach - powiedział mecenas. Wydał też oświadczenie, w którym podkreślił: "Obiecałem na początku stycznia 2022 roku, że będę walczył. Nie jest łatwo. Zbrodniczą napaścią Rosji na Ukrainie próbuje się zbanalizować rządy prawa w Polsce, stosując szantaż moralny odwołujący się do jedności".

"Prawo czasami drzemie, ale my z Pawłem Juszczyszynem i Igorem Tuleyą, wybudzamy je z drzemki! Można! Warunkiem szczęścia jest wolność i bezpieczeństwo. Na ich straży stoją wolne sądy, wolne media i wolne uniwersytety" - dodał Romanowski. 

- Ta walka jest do wygrania - przekonuje od wielu miesięcy, również w rozmowach z TOK FM, sędzia Paweł Juszczyszyn. - Wiem, że niezależność sądownictwa, trójpodział władzy, to fundamenty demokracji, a my w tej chwili podążamy bardzo niebezpieczną ścieżką. I zrobię wszystko, abyśmy zawrócili z tej drogi donikąd - mówił kilka tygodni temu w jednym z wywiadów.

DOSTĘP PREMIUM