Pieniędzy z Funduszu Odbudowy nie będzie? Ursula von der Leyen stanowczo o działaniach Polski

Tzw. kamienie milowe dokładnie określają kryteria, jakie Polska musi spełnić, żeby liczyć na zatwierdzenie Krajowego Planu Odbudowy i uruchomienie środków przeznaczonych na likwidację skutków kryzysu pocovidowego. Rzecznik rządu odwołuje się do prezydenckiej ustawy o Sądzie Najwyższym, która czeka w Sejmie, licząc że zapewni strumień pieniędzy dla Polski. Czy rząd nie zapoznał się dokładnie z kryteriami KE?

Co z pieniędzmi dla Polski? Ursula von der Leyen: "Praworządność jest fundamentalną wartością Unii"

Od miesięcy słyszymy, że pieniądze z Funduszu Odbudowy czekają na Polskę, a Komisja Europejska jest skłonna pójść Polsce na rękę. Wystarczy, że rządzący spełnią warunki wyznaczone przez Trybunał oraz Komisję i zlikwidują Izbę Dyscyplinarną.

Rzecznik rządu Piotr Piotr Muller ogłosił 16 maja w TVP Info, że jeśli zostanie przyjęta tzw. prezydencka ustawa o Sądzie Najwyższym, pieniądze z Funduszu Odbudowy będą Polsce niezwłocznie wypłacone.

Podobne doniesienia zaniepokoiły Parlamentarzystów z list europejskich socjalistów, zielonych i lewicy, którzy już w marcu wystosowali w tej sprawie pismo do Komisji Europejskiej. Przewodniczący, w tym przypadku Ursula von der Leyen powinien według nich stać na straży praworządności w Europie i nie pobłażać Polsce oraz zażądali zapewnień, że tak właśnie się stanie.

Przewodnicząca wysłała właśnie pismo z odpowiedzią, w którym jednoznacznie wyjaśnia, że jeśli polski rząd, nie spełni wymagań, nie może liczyć na żadne pieniądze:

- "Praworządność jest fundamentalną wartością Unii, gwarantowaną przez art. 2 Traktatu o Unii Europejskiej, a Komisja jako strażnik traktatów jest odpowiedzialna za nadzorowanie tego, że jest on respektowany"

TSUE odrzucił polski sprzeciw do "pieniądze za praworządność". Czy rząd rozumie co to oznacza?

W lutym 2022 Polska przegrała spór o uruchomiony przez Komisję Europejską mechanizm "pieniądze za praworządność". TSUE odrzuciło wówczas wszystkie argumenty naszego kraju, że mechanizm jest niezgodny z traktatami, prawem unijnym, oraz ma charakter dyskryminujący i sankcyjny, a także nakazało zastosować się do wskazanych kryteriów.

Dziś kryteria które mamy spełnić żeby zasłużyć na miano kraju praworządnego, nazywane są "kamieniami milowymi". Polska musi je przejść, żeby ubiegać się o fundusze. Kamienie milowe są trzy:

  • Izba Dyscyplinarna musi zostać zlikwidowana,
  • System dyscyplinowania sędziów musi zostać zreformowany tak, by zapewniał niezależność oceny sędziów,
  • Sędziowie usunięci przez Izbę Dyscyplinarną muszą mieć możliwość powrotu do orzekania.

Von der Leyen w swoim liście do Europarlamentarzystów pisze, że każdy krajowy Plan Odbudowy musi spełnić określone przez Komisję kryteria i rekomendacje, które zostały wyznaczone dla każdego kraju z osobna i wskazuje wprost:

-" W przypadku Polski takim wyzwaniem, które zostało określone, jest niezależność sądownictwa".

Prezydencka ustawa o Sądzie Najwyższym nie zapewni nam pieniędzy z Unii?

Z tej korespondencji wynika nie tylko to, że polski rząd jest w błędzie ogłaszając, że Krajowy Plan Odbudowy zostanie wkrótce zaakceptowany, ale także to, że doprowadzi do tego przyjęcie prezydenckiej ustawy o Sądzie Najwyższym.

Warto pamiętać, jak ten projekt ustawy komentowała Naczelna Rada Adwokacka, a była to tylko jedna z wielu organizacji eksperckich, która mocno skrytykowała dokument.

NRA podkreślała, że projekt nie rozwiązuje najważniejszej kwestii, będącej źródłem praworządności w Polsce. Nie odnosi się bowiem do Krajowej Rady Sądownictwa, jej braku niezależności i roli w całym procesie nominowania sędziów na stanowiska.  

Bardzo wyraźnie podkreśliła to także w swoim piśmie przewodnicząca KE:

-" Komisja musi być przekonana, że na poziomie krajowym istnieje solidny system zarządzania i kontroli, który chroni interesy finansowe Unii. Niezależne sądownictwo jest zasadniczym elementem takiego systemu, który przyczynia się do zapobiegania, wykrywania i korygowania potencjalnych nieprawidłowości, takich jak defraudacja czy korupcja".

List wystosowany przez Ursulę von der Leyen do Europarlamentarzystów zatroskanych brakiem praworządności w Polsce wyraźnie pokazuje więc, że kierunek podjęty przez Polski rząd w drodze do spełnienia oczekiwań Komisji Europejskiej, jest dalece niewystarczający. 

DOSTĘP PREMIUM