Czy sędzia Juszczyszyn wróci do sądu? Za co został zawieszony, o co chodzi w sprawie Juszczyszyna?

Paweł Juszczyszyn był sędzią Sądu Rejonowego w Olsztynie. W listopadzie 2019 rozpatrywał apelację w sprawie cywilnej. Działanie, które wówczas podjął drogo go kosztowało - kilka miesięcy później został zawieszony przez Izbę Dyscyplinarną w obowiązkach sędziego i ten stan trwał ponad 2 lata, do czasu gdy w poniedziałek 23 maja ID uchyliła swoją wcześniejszą decyzję. Czym zawinił sędzia i co oznacza wczorajsza decyzja organu dyscyplinarnego?

Co złego zrobił sędzia Juszczyszyn? Solidarna Polska: to był delikt dyscyplinarny

Przewinienie sędziego polegało na tym, że prowadząc apelację w pewnej sprawie uznał za konieczne rozstrzygnięcie, czy sędzia nominowany przez nową Krajową Radę Sądownictwa (KRS) był uprawniony do orzekania. W wydanym postanowieniu nakazał Kancelarii Sejmu ujawnienie list poparcia kandydatów do neo KRS nominującej sędziów. 

Izba Dyscyplinarna, pociągnęła sędziego za to postanowienie do odpowiedzialności dyscyplinarnej, zawiesiła go w prawach sędziego i na ponad dwa lata odsunęła od orzekania uznając, że popełnił delikt dyscyplinarny, czyli najprościej mówiąc naruszył przepisy wynikające z zawodu sędziego. W lutym 2020 r. Jan Kanthak  z Solidarnej Polski tak na antenie PR24 skomentował tę sprawę, uznając że sędzia dodał sobie kompetencję, której nie posiada, bo ani prawo ani konstytucja nie upoważniały go do badania legalności powołania sędziego.

-"To nie politycy ukarali sędziego Juszczyszyna, tylko sędziowie. Od tego są sędziowie, aby oceniać działania podejmowane przez innych sędziów. (...) Uznano to jako delikt dyscyplinarny, który spotkał się, według mnie, ze słuszną karą." - podsumował Kanthak

TSUE: Izba Dyscyplinarna nie jest sądem. Wielka awantura o praworządność w Polsce

Sędzia Paweł Juszczyszyn był jednym z kilku sędziów, których, jak powtarza opozycja, środowiska prawnicze, a także instytucje europejskie, pociągnięto do odpowiedzialności bezprawnie, politycznie oceniając ich niezależne i niezawisłe postanowienia. Inni sędziowie, potraktowani przez upolitycznioną Izbę Dyscyplinarna to:

  • sędzia Igor Tuleya, który wydał wyrok w sprawie głosowania w Sali Kolumnowej w Sejmie. Pozwolił mediom na nagranie ustnego uzasadnienia postanowienia sądu, z którego wynikało, że prokuratura dwukrotnie niesłusznie i z przesłanek politycznych umorzyła sprawę dot. nieprawidłowości podczas głosowania. Zarzucono mu ujawnienie informacji niejawnych, uchylono immunitet i odsunięto od orzekania, 
  • sędzia Beata Morawiec, która także naraziła się obecnym władzom prokuratury. Została ostatecznie oskarżona o przyjęcie korzyści majątkowej, od czego się skutecznie odwołała. Pomimo uchylenia zarzutów, nadal nie jest dopuszczona do orzekania. 

Te i inne przypadki zawieszania w czynnościach służbowych niepokornych sędziów, stały się przedmiotem postępowań przeciwko Polsce w Europie. 15 lipca 2021 Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej zanegował niezależność Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, oraz możliwość pociągania sędziów do odpowiedzialności dyscyplinarnej za wydane orzeczenia. 

Sprawa działania Izby Dyscyplinarnej eskalowała na forum europejskim. To między innymi powód, dla którego przegłosowano w EU mechanizm "pieniądze za praworządność",  a przygotowany przez rządzących Krajowy Plan Odbudowy nadal nie jest zaakceptowany i pieniądze z Funduszu Odbudowy cały czas nie są nam wypłacane.

Juszczyszyn przed wyrokiem Izby Dyscyplinarnej: nie uznam tego wyroku. Co mówi teraz, po uchyleniu zawieszenia?

W poniedziałek, tuż przed ponownym zajęciem się Izby Dyscyplinarnej jego sprawą, sędzia Paweł Juszczyszyn powtarzał w wywiadach w Fakty po Faktach na TVN 24 oraz Onet.pl:

"Dla mnie decyzje Izby Dyscyplinarnej SN nie mają żadnego znaczenia prawnego. (...) Ja każdego dnia jestem gotowy wrócić do orzekania. Każdy dzień, w którym jest mi to uniemożliwiane, jest złamaniem prawa. Jeśli w końcu dojdzie do tego, że prezes Nawacki dopuści mnie do orzekania, to ja będę to traktował jako wykonanie prawomocnego orzeczenia sądu w Bydgoszczy, a nie wynik decyzji nielegalnej Izby Dyscyplinarnej, której decyzje nie mają mocy prawnej."

Dziś już wiemy: Izba Dyscyplinarna uchyliła wyrok w sprawie zawieszenia sędziego. Jak tę decyzję skomentował zainteresowany?

-"Nie czuję wdzięczności wobec Izby Dyscyplinarnej SN, bo Izba nie jest sądem. To tak, jakby złodziej zwrócił skradzioną wcześniej rzecz - powiedział Juszczyszyn w rozmowie z RMF 24.

DOSTĘP PREMIUM