Noce tak gorące, że trzeba będzie ewakuować ludzi? Ekspert o zagrożeniach i błędach. "Większym priorytetem CPK"

Ponad 37 stopni Celsjusza mogą w czwartek pokazać termometry, to apogeum trwającej od blisko tygodnia fali upału, która wisi nad Polską. A jeszcze niedawno - jak przypominał w TOK FM prof. Szymon Malinowski - dni, kiedy temperatura osiągała 30. stopni, było w roku nie więcej niż cztery.
Zobacz wideo

Przed nami dwa upalne dni. Najgoręcej - nawet ponad 37 stopni - ma być na Podkarpaciu, wynika z prognoz IMGW. 

Jak zauważa prof. Szymon Malinowski, geofizyk, szef zespołu ds. kryzysu klimatycznego przy prezesie Polskiej Akademii Nauk, coraz więcej jest w kraju dni z temperaturami powyżej 30 stopni. - Do niedawna liczba dni w roku, kiedy temperatura powietrza w Polsce osiągała 30. stopni Celsjusza nie przekraczała czterech. Według prognoz, przy ociepleniu klimatu o 1,5 stopnia, może ich być już ponad 20. - mówił w TOK FM.

Zwrócił przy tym uwagę, że nie chodzi tylko o maksymalne temperatury w dzień, ale także minimalne temperatury w nocy. - Mamy problem z nocami. Temperatury nie nie spadają do takich wartości, do jakich jesteśmy przyzwyczajeni - dodał. Stoi za tym betonoza, czyli nadmierne używanie w miastach betonu połączone z wycinaniem drzew. Taka polityka prowadzi do tego, że "miasto w nocy oddaje zgromadzone wcześniej ciepło".

Sytuację pogarsza to, co wielu z nas postrzega jako wybawienie, czyli np. klimatyzacja. Klimatyzatory zużywają mnóstwo prądu, a do tego podgrzewają jeszcze miasta. - Wchodząc do klimatyzowanego budynku, wchodzimy do wnętrza lodówki. A z tyłu, za tą lodówką jest radiator. Włóżmy w domu rękę za lodówkę i zobaczmy, co się tam dzieje (jak jest tam ciepło - red.). Więc jak budujemy coraz więcej nowoczesnych biurowców, w których działa klimatyzacja, to pogarszamy komfort w osiedlach mieszkaniowych nocą - wyjaśniał ekspert w rozmowie z reporterem TOK FM Tomaszem Fenske.

Noce tak gorące, że potrzebna będzie ewakuacja mieszkańców?

Długotrwałe upały - utrzymujące się także nocami - powodują nie tylko nagrzewanie się miast. Prowadzą także do wzrostu śmiertelności. Z danych badaczy z Australii i Chin - opublikowanych w "Lancet Planetary Health" - wynika, że ekstremalne temperatury odpowiadają już dziś za 5 mln zgonów każdego roku. A prognozy zakładają, że także te liczby będą rosły.

- Każdy z nas działa na zasadzie maszyny cieplnej. Jej sprawność zależy od różnicy temperatur pomiędzy wnętrzem i chłodnicą. Jeśli nas organizm nie może oddać ciepła, to jest jak silnik, w którym zepsuje się chłodnica. Po krótkich czasie przestaje działać - wyjaśnił prof. Malinowski.

Polska być może wkrótce zostanie zmuszona, by skorzystać z doświadczeń Hiszpanii. - W Sewilli władze mają różne scenariusze działania w zależności od stopnia zagrożenia. Wszystkie służby cywilne też mają plany reagowania - wskazał. - W Polsce takich planów nie ma. Może więc w pewnym momencie trzeba będzie myśleć o czasowej ewakuacji mieszkańców - z najbardziej zagrożonych mieszkań do hal, które mają klimatyzację, wentylację. By ludzie mogli tam spać w nocy - mówił.

Czas skończyć z betonozą. Postawmy na rośliny 

W ocenie geofizyka i szefa zespołu ds. kryzysu klimatycznego przy prezesie PAN, tym co "możemy zrobić natychmiast i stosunkowo niewielkim kosztem" są nowe nasadzenia oraz powstrzymanie się przed wycinaniem starych drzew.

- Uważamy, że musimy wydać dużo pieniędzy na różnego rodzaju działania związane z adaptacją, podczas gdy w wielu wypadkach należy postąpić odwrotnie. Zostawić naturze pole do popisu. Choć można jej też pomoc pewnymi wydatkami. Najgorzej, że cały czas nie próbujemy realizować najprostszych zadań. Dużo większym priorytetem jest wybudowanie Centralnego Portu Komunikacyjnego niż ratowanie systemu energoelektrycznego kraju - podsumował.

Czy wiesz, że możesz słuchać TOK FM przez internet bez reklam? W Radiu TOK + Muzyka zamiast reklam usłyszysz muzykę. Kup TOK FM Premium w promocyjnej cenie 1 zł za pierwszy miesiąc, później 13,99 zł za każdy kolejny. Nie czekaj, wypróbuj Radio TOK FM bez reklam!

DOSTĘP PREMIUM