"Wymiar symboliczno-propagandowy" zapory na granicy z Rosją. Ekspert: To nie jest ta droga

- Gdy jedno państwo pomaga w przekroczeniu muru, jego idea jest zupełnie bez sensu. Więc zapora ma bardziej wymiar symboliczno-propagandowy. Jest po to, żeby pokazać, że jest się zwartym i gotowym - tak dr Paweł Cywiński ocenił w TOK FM pomysł budowy zapory na polsko-rosyjskiej granicy.
Zobacz wideo

Wicepremier i szef MON Mariusz Błaszczak poinformował w środę, że podjął decyzję o budowie tymczasowej zapory na granicy Polski z obwodem kaliningradzkim; prace rozpoczęły się tego samego dnia. Błaszczak podkreślił, że będzie to zapora o wysokości 2,5 metra i szerokości 3 metrów. 

Jak stwierdził wiceminister obrony Wojciech Skurskiewicz, rządzący obawiają się "działania hybrydowego i destabilizacji granicy pomiędzy Polską a obwodem kaliningradzkim". Nowa zapora ma więc zapewnić bezpieczeństwo. Polityk PiS podkreślił, że decyzja ma związek z uruchomieniem lotów z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej do Kaliningradu.

Imigranci z Bliskiego Wschodu i Afryki przy polskiej granicy? "Taki potencjał istnieje"

W TOK FM o komentarz w sprawie zasadności budowy zapory na polsko-rosyjskiej granicy został poproszony dr Paweł Cywiński z portalu Post-turysta i Wydziału Geografii i Studiów Regionalnych Uniwersytetu Warszawskiego.

- Wydaje mi się, że jeżeli chodzi o samo zagrożenie, to taka sytuacja może zaistnieć. Taki potencjał istnieje - ocenił gość "Pierwszego Śniadania w TOK-u".

Jak przeforsować zaporę graniczną?

Choć zagrożenia nie można wykluczyć, to zdaniem eksperta z UW ochrona granicy w takiej formie, jaką proponuje polski rząd, to "nie jest ta droga". Dr Cywiński powołał się na doświadczenia z początku kryzysu na granicy polsko-białoruskiej. 

- Coś takiego jak concentriny (drut ostrzowy będący elementem budowy powstającej zapory - przyp. red.)  ćwiczyliśmy w Polsce już rok temu. I okazało się, że to ponosi spektakularną porażkę. Bardzo łatwo jest coś takiego przeforsować, np. wziąć zwalone drzewo i przerzucić przez drut, żeby go uszkodzić. W najgorszym wypadku można to przeciąć, bo w to końcu zwykły drut. Skoro wiemy, że to nie zadziałało, budowa po raz drugi czegoś takiego każe zapytać, po co to robimy - komentował rozmówca Karoliny Głowackiej.

"Jedno to zbudowanie ogrodzenia, a drugie to bycie realnie przygotowanym"

Jak zaznaczył gość TOK FM, budowa muru granicznego ma sens tylko wtedy, "gdy obydwa państwa po obydwu stronach dbają o to, by nikt do tego muru nie doszedł".

- Gdy jedno państwo pomaga w przekroczeniu tego muru, jego idea jest zupełnie bez sensu. Więc zapora ma bardziej wymiar symboliczno-propagandowy. Jest po to, żeby pokazać Polsce, że coś się buduje, że jest się zwartym i gotowym. Jedną rzeczą jest zbudowanie ogrodzenia, a drugą rzeczą jest zrobienie tego z sensem i bycie realnie przygotowanym - podsumował dr Paweł Cywiński.

DOSTĘP PREMIUM

TOK FM PREMIUM