Projekt "lex Czarnek 2.0" wraca do Sejmu. Czarnek zignorował weto prezydenta?

Dziś Sejm zajmie się poselską ustawą zwaną lex Czarnek 2.0. Zgłosili ją posłowie PIS jako projekt poselski, choć - jak wskazują eksperci - niewiele różni się od tej zawetowanej na wiosnę przez prezydenta Dudę. Do tego na drukach z projektem zmian w prawie oświatowym, widoczna jest metryczka "stworzone w Ministerstwie Edukacji i Nauki". Oszustwo?

Ustawa lex Czarnek 2.0 w Sejmie

"Nasz projekt ma charakter państwowy. Bo państwo nie powinno abdykować w sferze wychowania dzieci i młodzieży. Autonomia szkół to absurd" - mówili podczas burzliwej i nocnej komisji edukacji posłowie PIS.

W nocy z 25 na 26 października członkowie komisji sejmowej pracowali nad nowym, poselskim projektem zmian w oświacie, nazwanym przez opozycję i środowiska nauczycielskie lex Czarnek 2.0. Projekt został złożony przez posłów, dzięki czemu ominął czasochłonne konsultacje i błyskawicznie trafił pod obrady. Dokument był sporządzany w takim pośpiechu, że przeoczono choćby to, że zawiera metryczkę z napisem „stworzone w Ministerstwie Edukacji i Nauki".

Przez komisję edukacji projekt przeszedł dwoma głosami. W czasie komisji jedna z posłanek opozycji była za granicą, inny poseł dotarł już po głosowaniu prosto z innej komisji, na której był posłem wnioskodawcą.

" To wina złej organizacji pracy Sejmu. W tym czasie miałem zwołaną wcześniej komisję obrony narodowej — napisał na Twitterze nieobecny podczas głosowania Maciej Lasek.

Z powodu absencji trzech posłów opozycji projekt przeszedł przez komisję i dziś będzie procedowany w Sejmie.

Minister Czernek nie czytał weta prezydenta RP? Lex Czarnek 2.0 to niemal ten sam projekt, który zawetował Duda

W uzasadnieniu weta do poprzedniego, ministerialnego projektu, nazwanego lex Czarnek, prezydent pisał: "Rolą kuratora nie jest zastępowanie rodziców w procesie wychowawczym ich dzieci".

Tymczasem obecny projekt także odbiera autonomię szkołom i rodzicom. Decyzje o tym, z jakimi zajęciami do szkół będą mogły wejść organizacje pozarządowe, przekazuje w ręce kuratorów.

- Procesy będą trwały bardzo długo, a na końcu i tak zdecyduje kurator, czy dane zajęcia się odbędą, czy się nie odbędą. Więc tak naprawdę co do sensu tych przepisów nie zmieniło się nic — powiedziała w TOK FM dr Iga Kazimierczyk z Fundacji Przestrzeń dla Edukacji.

Dodatkowo lex Czarnek 2.0 nie tylko odbiera rodzicom prawo do decydowania o zajęciach pozalekcyjnych prowadzonych przez organizacje pozarządowe. Projekt ustawy utrudnia także przechodzenie uczniów na edukację domową.

Zmiany oddają też kuratorom ostateczną decyzję dotyczącą zatrudniania i odwoływania dyrekcji.

Lex Czarnek 2.0. Duda o centralizacji szkół i marginalizowaniu roli rodziców. Ostatecznie zmieni zdanie?

Przyglądając się obiekcjom prezydenta Andrzeja Dudy po zawetowaniu poprzedniej ustawy widać, że prezydentowi zależało szczególnie na autonomii szkół, a przede wszystkim rodziców.

"Rolą kuratora nie jest zastępowanie rodziców w procesie wychowawczym ich dzieci" - napisał prezydent w uzasadnieniu. Dodał też, że ograniczenie samodzielności samorządów w prowadzeniu szkół "może naruszać zasadę decentralizacji władzy publicznej".

Do tego prezydent zgłosił własny projekt ustawy dotyczących zmian w szkolnictwie, który zatytułował "Rodzice decydują". Projekt prezydencki został jednak odrzucony przez koalicję rządzącą.

O tym, jak opozycja zareagowała na rozpoczętą legislacją ustawy lex Czarnek 2.0, poinformowała Wyborcza.pl

"Będziemy apelować o weto. Bo PiS zwyczajnie oszukał prezydenta i nic z jego ustawy nie znalazło się w projekcie "lex Czarnek" – powiedziała w ostatnich dniach Katarzyna Lubnauer z KO. Posłanka Kinga Gajewska dodała, że jedynym celem tej ustawy jest indoktrynacja dzieci i upolitycznienie szkoły.

Czy jednak prezydent zawetuje i tę ustawę?

Jak powiedział szef gabinetu Andrzeja Dudy Paweł Szrot w rozmowie z Justyną Dobrosz-Oracz, prezydent i PiS są na dobrej drodze do dogadania się.

"Poprawki zgłaszane podczas komisji edukacji odpowiadają intencjom prezydenta. To idzie w dobrym kierunku" – stwierdził Szrot.

Źródła: Oko.press, Wyborcza.pl

DOSTĘP PREMIUM