"Ciąża niechciana jest ciążą patologiczną". Ginekolog o prawie do aborcji
Zmiany w wytycznych dotyczących terminacji ciąży zapowiedziała w środę ministra zdrowia Izabela Leszczyna. - Mam poczucie, że zostaliśmy wysłuchani. To bardzo niezwykłe, bo od 8 lat, a tak naprawdę jeszcze dłużej, w ogóle nie czuliśmy się słuchani - powiedział gość Anny Piekutowskiej w audycji "Biuletyn rewolucyjny" dr Maciej Jędrzejko. Specjalista ginekologii i położnictwa we wtorek brał udział w konsultacjach rządowych w sprawie bezpieczeństwa zdrowotnego kobiet.
Zapomnieli, że robili aborcje
- Teraz, kiedy kobiety w czasie wyborów walnęły pięścią w stół i to ostro, to nowa władza widzi, że nie ma żartów - stwierdził gość TOK FM. Jego zdaniem kobiety się nie poddadzą i jeśli zawiodą się na tym rządzie, to będzie to jego ostatnia kadencja. - A jeśli ten rząd nie zawiedzie polskich kobiet, to podejrzewam, że PiS już nigdy nie wróci do władzy - powiedział dr Jędrzejko.
Opowiadając o wtorkowych konsultacjach, specjalista z Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, mówił, o dużej uwadze, z jaką Leszczyna wysłuchiwała i notowała postulaty. - Pani minister pokazała, że chce coś zmienić - mówił przekonany.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. > target="_self" rel="dofollow noopener">Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
A zmiany są konieczne, bo dotychczasowe, wytyczne, które zaproponował pan minister Niedzielski, były zdaniem ginekologa "mocno upolitycznione". Gość TOK FM przypomniał, że w gronie, które je przygotowywało, byli przedstawiciele wojewodów pochodzących z PiS. - Trudno uważać, że to wytyczne, mające zapewnić pełne bezpieczeństwo zarówno pacjentek jak i lekarzy - zauważył dr Jędrzejko.
Dziś zastąpiono ich młodymi lekarkami i prawniczkami zaangażowanymi aktualnie w aborcje. - To poprzednie gremium kilkadziesiąt lat temu też robiło aborcje, tylko nagle o tym zapomniało - zauważył gość audycji.
Ewolucja poglądów
- A co najważniejsze, nie widzę takiej możliwości, żeby to mężczyźni podejmowali decyzje na temat zdrowia seksualnego kobiet - stwierdził kategorycznie Jędrzejko. Taka sytuacja to według niego absurd. -Jak może gremium w większości męskie, podejmować decyzje o tym jak kobieta ma funkcjonować? - dopytywał. - Jestem ginekologiem, walczę o prawa kobiet, ale jestem ostatnią osobą, która dawałaby sobie prawa do tego, by uważać, że wiem lepiej czego kobietom potrzeba - przekonywał lekarz.
Dr Jędrzejko opowiedział też o ewolucji swoich poglądów w tym temacie. - Na początku byłem zwolennikiem tylko terminacji ciąży patologicznej, tu nie miałem żadnych etycznych, czy moralnych wątpliwości - wspominał, zaznaczając, że miał wewnętrzny opór przed terminacją na żądanie, dopóki nie zrozumiał, że ciąża niechciana jest tak samo ciążą patologiczną. - Konsekwencje dla rozwoju tego dziecka niechcianego, odrzucanego, często maltretowanego mogą być równie tragiczne. - To też jest patologia, tak jak ciąża z gwałtu czy ciąża zagrażająca życiu - gość TOK FM nie miał wątpliwości.
- Ewoluowałem w poglądach. Potrzebowałem spojrzeć tym kobietom w oczy i zrozumieć, o co chodzi - przyznał specjalista ze Śląskiej Akademii Medycznej. - I nie wyobrażam sobie sytuacji, w której szanowni panowie profesorowie podejmują decyzję za kobiety - powtórzył z przekonaniem.
Doktor Jędrzejko kategorycznie stwierdził, że wytyczne, które mają obowiązywać wszystkich lekarzy, muszą być oparte na nauce. - My nie chcemy rekomendacji, w której autorytety nam powiedzą, co mamy robić. Tak było sto lat temu - podkreslił specjalista ginekologii i położnictwa. Jego zdaniem medycyna w XXI wieku "powinna być oparta na rzetelnych badaniach naukowych: medycznych, socjologicznych, psychologicznych". - Te badania zostały wykonane i Światową Organizacja Zdrowia wydała jednoznaczne wytyczne, jeżeli chodzi o realizację praw człowieka, a w szczególności praw kobiet w formie rekomendacji - stwierdził dobitnie.
To dobrze, czy źle?
- To, co bardzo wybrzmiało na spotkaniu to to, że najważniejsza jest dekryminalizacja pomocnictwa w aborcji - dr Jędrzejko wskazał jeden z najważniejszych problemów. Z kolei na ustawę legalizującą aborcję do 12 tygodnia, jak powiedział "możemy poczekać". - Społeczeństwo, jak ja, musimy do tego dojrzeć - przyznał.
Jako specjalista ginekologii i położnictwa gość TOK FM opowiedział, jak widzi swoją rolę jako lekarza. Chciałby słysząc od pacjentki, że ta jest w ciąży, móc odpowiedzieć: "Proszę pani, to dobrze czy źle?". Jeżeli odpowie mu, że dobrze to jej pogratulować. A jeżeli powie: "To źle, nie chcę być w ciąży", mieć szansę wypisać jej tabletki wczesnoporonne, dać ulotkę, czy książeczkę, gdzie będzie miała opisane co może zrobić. - Może powinna skorzystać z pomocy psychologicznej, dać sobie trochę czasu na decyzję. Lekarz powinien stworzyć przestrzeń, by pacjentka musiała się śpieszyć z decyzją. Ale decyzja należy do niej- stwierdził kategorycznie dr Jędrzejko.
- Ja chcę to robić legalnie, uczciwie, a nie na zasadzie jakiegoś udawania, kłamania, krętactwa - stwierdził lekarz. Dodał, że przez bieżącą sytuację często wspomniane tabletki na czarnym rynku osiągają wysokie kwoty. - One i tak są. Kobiety i tak usuwają te ciąże - przekonywał gość TOK FM.
Dr Jędrzejko tłumaczył, że "kobieta, jeśli chce być w ciąży, wyda każde pieniądze i podda się najdroższym, najbardziej bolesnym zabiegom, żeby w tej ciąży być. Ale także odwrotnie. Zrobi wszystko i dużo zapłaci, by w ciąży nie być, jeśli tego nie chce". - To jest problem społeczny dotyczący około 50 tys. kobiet rocznie, bo co najmniej tyle aborcji dokonuje się w Polsce poza systemem - stwierdził lekarz, apelując, by skończyć z chorym zakłamaniem i zacząć szanować decyzje kobiet.
- Pamiętajmy, że problemów społecznych nie rozwiązuje się zakazami i nakazami - podsumował.