Szpieg czy zagubiony PiS-owiec? Były prezydent o aferze Szmydta
Prokuratura wysłała w poniedziałek do sądu wniosek o tymczasowy areszt dla sędziego Tomasza Szmydta. Jak poinformowała Prokuratura Krajowa, wydanie postanowienia o tymczasowym aresztowaniu jest warunkiem wszczęcia poszukiwań listem gończym.
Bronisław Komorowski, komentując w TOK FM sprawę sędziego Tomasza Szmydta, przypomniał, że niszczenie polskich służb przez PiS zaczęło się lata temu. - Czuję się w obowiązku powiedzieć, że od czasów Macierewicza i jego niszczenia polskich służb wywiadu, kontrwywiadu, polski wywiad i kontrwywiad jest w permanentnym kryzysie - ocenił były prezydent w rozmowie z Mikołajem Lizutem.
Ucieczka Szmydta. Mnożą się pytania
Zdaniem Komorowskiego chyba nawet służby nie wiedzą, jak naprawdę wygląda sytuacja Szmydta. - Czy on był szpiegiem - na to wygląda, czy tylko jakimś zagubionym człowiekiem o bardzo wyrazistych, radykalnych poglądach? Czy był ochotnikiem i współpracował z obcym wywiadem, czy też był zaszantażowany? Można się tylko domyślać - przyznał były prezydent.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Gość "A Teraz Na Poważnie" nie ma jednoznacznej opinii na temat sędziego, który uciekł na Białoruś. - Na razie trzeba też przyjąć do wiadomości, że to może być taki zagubiony PiS-owiec, który angażował się w robotę brudną hejterską przeciwko innym sędziom i raptem poczuł się zagrożony, zagubiony. W efekcie tak ratował własną skórę (uciekając na Białoruś), bo nikt więcej mu takiego ratunku nie mógł zaoferować - mówił.
Szmydt z nową fryzurą
Komorowski zwrócił uwagę na to, jak Białorusini zmienili sędziego, który poprosił o azyl. Przypomniał, że Szmydt miał zupełnie inną fryzurę, która jak stwierdził 'mogła być przez niektórych odbierana jako sygnał, że coś tam jest niedobrze z panem sędzią'. Teraz jest inaczej. - Jest przykładnie równiutko ostrzyżony, aby robić bardziej wiarygodne wrażenie. Nie w Polsce, tylko przede wszystkim tam - na Białorusinach, Rosjanach, tamtejszej widowni - tłumaczył były prezydent.
Od kiedy Szmydt mógł być szpiegiem? 'Już wtedy realizował zalecenia i wytyczne'
Rozmówca Mikołaja Lizuta uważa, że sprawy Szmydta nie należy zaliczać do największych afer szpiegowskich. - Nie przesadzajmy. Nie takie afery szpiegowskie nie tylko Polska widziała. A to żołnierz amerykański ucieka do Korei Północnej, a to żołnierz rosyjski na Ukrainę - przypomniał, dodając, że takie sytuacje zawsze są skrzętnie wykorzystywane, przez państwa, które są w konflikcie.
Sędzia Szmydt na Białorusi. 'Zostanie wyrzucony jak guma do żucia'
- Białorusini to wykorzystują. To są ich polityczne żniwa propagandowe - podkreślił Komorowski, dodając na zakończenie, że wciąż trudno ocenić, czy sędzia Szmydt będzie miał niebawem dla władz Białorusi jakąkolwiek wartość.