Ciąg dalszy burzy wokół Przemysława Babiarza. RPO domaga się wyjaśnień od TVP
Przemysław Babiarz prowadził relację z piątkowego otwarcia igrzysk olimpijskich w Paryżu. Podczas wykonania utworu 'Imagine' Johna Lennona skomentował, że to 'wizja komunizmu, niestety'. TVP zawiesiło dziennikarza po tych, jak przekazano w komunikacie, 'skandalicznych słowach'. W opublikowanym w poniedziałek wieczorem oświadczeniu Jakub Kwiatkowski, szef TVP Sport, napisał, że 'sport powinien być wolny od polityki'. Jak przekonuje szef TVP Sport 'jedną z najpiękniejszych wartości sportu jest to, że ma siłę wyzwalania pozytywnych emocji i łączenia ludzi, niezależnie od ich poglądów i osobistych przekonań'.
'Idea ta przyświeca mi od początku kierowania TVP Sport. Traktuję ją jako zobowiązanie nie tylko wobec moich przełożonych, ale przede wszystkich wobec wszystkich naszych widzów i odbiorców' - napisał Kwiatkowski. 'Bardzo cenię i szanuję Przemysława Babiarza jako wybitnego dziennikarza, co nie zmienia faktu, że komentarzem sprzeniewierzył się misji, którą nam, jako dziennikarzom sportowym telewizji publicznej, powierzono' - ocenił. 'Komentator sportowy powinien pozostawić widzowi przestrzeń do własnej interpretacji, a nie narzucać swoją narrację' - kontynuował.
W poniedziałek głos w sprawie zabrał Rzecznik Praw Obywatelskich. Marcin Wiącek zwrócił się do dyrektora generalnego TVP SA w likwidacji Tomasza Syguta z prośbą o wyjaśnienia. Rzecznik chce, aby Sygut przedstawił argumenty, które zdecydowały o zawieszeniu komentatora w obowiązkach oraz 'ocenę proporcjonalności zastosowanych środków'.
Wolność wypowiedzi i efekt mrożący
Wiącek, w piśmie do TVP, zwrócił uwagę na wolność wypowiedzi dziennikarskiej - chronionej zarówno na gruncie polskiej konstytucji, jak i Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.
I dodał, że 'ingerencja w wolność wypowiedzi dziennikarskiej - przez zastosowanie reżimu odpowiedzialności pracowniczej - jest zatem możliwa, gdy doszło do oczywistego przekroczenia jej granic, m.in. przez wypowiedzi naruszające porządek publiczny, dobre imię innych osób, zawierające mowę nienawiści lub nawoływanie do przemocy'.
Zdaniem RPO, konieczne jest uwzględnienie kontekstu wypowiedzi - a więc faktu, że była dokonana na żywo. Wiącek wyraził też wątpliwość, czy zawieszenie Babiarza, która jest 'jednym z najbardziej dolegliwych' środków, było proporcjonalne do ewentualnej przewiny dziennikarza.
'Działania nadmiarowe, wykraczające poza ramy proporcjonalności, rodzą również ryzyko wywołania efektu mrożącego w stosunku do innych dziennikarzy pracujących w mediach publicznych' - ostrzegł.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>