To niezwykle zdradliwa choroba. "Najszybciej zarażają się osoby aktywne"
Z najnowszych danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego wynika, że od początku roku do połowy listopada zanotowano ponad 26 tys. zachorowań na krztusiec, a w ostatnich czterech tygodniach - aż 5 tys. przypadków.
Według dra Tadeusza Jędrzejczyka z Zakładu Zdrowia Publicznego i Medycyny Społecznej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego - to są liczby, które powinny już zaalarmować społeczeństwo. - Jest to na tyle duży skok zachorowań, żeby zwrócić uwagę na to, że mamy nieszczelny system szczepień - powiedział ekspert.
Zwrócił uwagę, że przebieg choroby, zwłaszcza u najmłodszych, bywa groźny. - Z powodu braku odporności mieliśmy też odnotowane zgony. Ja przynajmniej jestem świadomy jednego takiego zgonu jednomiesięcznego dziecka, które się zaraziło w swoim środowisku domowym - podkreślił gość "Pierwszego programu".
Krztusiec. Wszystko, co powinieneś wiedzieć o tej niebezpiecznej chorobie
Pytany przez red. Wojciecha Muzala, co się stanie, jeśli nie podejmiemy odpowiednich środków w zakresie walki z krztuścem, ekspert nie wykluczył, że może dojść do "przeciążenia oddziałów szpitalnych" - szczególnie dla dzieci.
- Dlatego, że większości przypadków dorosły przechodzi to w miarę łagodnie. Jest to uciążliwa choroba, oczywiście ogranicza zdolność do pracy, a więc pociąga za sobą straty ekonomiczne. Natomiast przeciążenie systemu ochrony zdrowia nie jest tym, co bym zupełnie odkładał na bok - powiedział dr Jędrzejczyk.
Wysoka zakaźność krztuśca
Ekspert podkreślił, że krztusiec jest niezwykle zaraźliwy. Jeśli jeden z domowników zachoruje, to w zasadzie jest pewne, że 80 proc. pozostałych domowników też zachoruje. Gość "Pierwszego programu Radia TOK FM" zwrócił uwagę, że najszybciej krztuścem zarażają się osoby aktywne, które mają więcej kontaktów z innymi. Osoby mniej aktywne zawodowo zarażają się później.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Regularne szczepienia najlepszy rozwiązaniem
Jak podkreślił, bardzo ważne są szczepienia, ale zaznaczał, że należy je powtarzać. - Ogólne zalecenie jest takie, żeby co 10 lat przyjąć dawkę przypominającą, ale ze względu na to, że szczepionka nie jest bardzo tania i organizacja tych szczepień nie jest też taka dogodna dla pacjentów, to oczywiście odsetek korzystających z tego zalecenia jest minimalny - dodał ekspert z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.
W jego ocenie "rozsądnym rozwiązaniem" byłoby namawiać osoby starsze na szczepienia, a "najlepszym rozwiązaniem byłoby, żeby przypominające szczepienia na krztusiec włączyć do systemu medycyny pracy". - Wtedy szybciej osiągnęlibyśmy odporność populacyjną - dodał.
Podkreślił, że w krajach, w których jest wysoki poziom wyszczepialności, a Polska jeszcze 10 lat temu do nich należała, maksymalnie odnotowuje się zachorowania na poziomie kilku tysięcy przypadków rocznie.