,
Obserwuj
Polska

Zawrzało w Poczcie Polskiej. Kogo dotkną zwolnienia? "Skala jest za duża"

mm
3 min. czytania
09.01.2025 09:09
- Zaplanowane zwolnienia to jest skala niespotykana - ocenił w "Pierwszym programie" Radia TOK FM Robert Czyż, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Poczty Polskiej. Jak dodał, w ciągu 15 miesięcy z poczty odejdzie prawie 13,5 tys. osób. - Poprzednio taka redukcja zatrudnienia zajmowała około 8 lat - zaznaczył.
|
|
fot. Władysław Czulak / Agencja Wyborcza.pl
  • Robert Czyż jest zaskoczony zmianami zapowiadanymi przez zarząd Poczty Polskiej.
  • Jego zdaniem występują niejasności w stosowaniu programu dobrowolnych odejść.
  • Przewodniczący związku zawodowego powiedział, że w najbliższym czasie planowane jest spotkanie z zarządem Poczty Polskiej.

Zarząd Poczty Polskiej poinformował związki zawodowe, że zamierza przeprowadzić zwolnienia grupowe. Te mogą dotyczyć nawet 8,5 tys. osób.

Sprawę komentował w "Pierwszym programie" w TOK FM przewodniczy Związku Zawodowego Pracowników Poczty Robert Czyż. Poinformował, że w zeszłym roku z pracy odeszło około 5 tysięcy osób. - Wchodziliśmy w rok 2024 ze stanem zatrudnienia 63 tysiące pracowników, a skończyliśmy na poziomie 58 tysięcy pracowników. W grudniu pracodawca rozpoczął proces tzw. programu dobrowolnych odejść, gdzie zwolnił dodatkowe 800 osób - wyliczał rozmówca Wojciecha Muzala.

Wskazał, "że pracodawca będzie ten proces kontynuował i mówi o zwolnieniu kolejnych 8,5 tysiąca pracowników". - Łącznie będzie to dawało prawie 13,5 tysiąca osób, które w ciągu około 15 miesięcy odejdzie z firmy, więc to jest skala niespotykana - podkreślił.

Posłuchaj podcastu!

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Jak mówił, redukcja zatrudnienie na taką skalę do tej pory w poczcie polskiej zajmowała około 8 lat, "a nie 15 miesięcy". - To jest ogromna skala i to nie jest 15 procent - według zapowiedzi z sierpnia ubiegłego roku - ale ponad 20 procent - dodał.

Czyż - pytany, czy planowane zwolnienia są zasadne - odpowiedział, że w najbliższym czasie planowane jest spotkanie z zarządem poczty w tej sprawie. - Będziemy się starali dowiedzieć, czym to pracodawca uzasadnia. Uważamy, że na pewno jest to za duża skala, szczególnie w obliczu wyzwań, które stoją przed pocztą - dodał.

Kogo będą dotyczyć zwolnienia?

Gość Wojciecha Muzala powiedział, że według informacji od zarządu poczty zwolnienia mają dotknąć wszystkich grup pracowników, nie tylko administracji. - Dlatego, że 8,5 tysiąca osób to na pewno nie jest tylko administracja, ponieważ tyle fizycznie nawet nie ma pracowników administracji, więc na pewno będą to pracownicy eksploatacji, na pewno dotknie to też naczelników urzędów pocztowych - dodał.

Zwrócił uwagę, że planowana jest też zmiana struktury organizacyjnej firmy. - Zamiast 2100 naczelników, którzy są obecnie w poczcie, zostać ma 250 i to jeszcze na kontraktach menadżerskich, a nie na umowach o pracę, więc to sięgnie na pewno urzędów pocztowych - powiedział związkowiec.

Robert Czyż dodał, że występują także niejasności, jeśli chodzi o program dobrowolnych odejść. - Dlatego, że mamy pracowników, którzy chętnie by z tego programu skorzystali, bo nie ma co ukrywać, że w dzisiejszych realiach rynkowych zaproponowanie pracownikowi dwunastokrotności pensji - czyli rocznej pensji - za to, żeby się z firmą rozstał, to jest oferta, która niektórych pracowników może zadowolić. Problem jest w tym, że niekoniecznie z tej oferty mogą skorzystać ci pracownicy, którzy by chcieli - podkreślił.

Zapewnił, że na spotkaniu z zarządem związkowcy przedstawią własne propozycje w sprawie programu dobrowolnych odejść.