,
Obserwuj
Polska

TV Republika i wPolsce24 bez koncesji. Przestaną nadawać? Ekspert nie zostawia złudzeń

2 min. czytania
10.04.2025 09:34
Sąd uchylił decyzję KRRiT ws. przyznania koncesji stacjom TV Republika i wPolsce24. - Być może za pięć-dziesięć lat wszystkie media, w tym telewizja, przeniosą się do internetu. Wtedy oczywiście nie trzeba będzie uruchamiać takich procesów koncesyjnych - skomentował w TOK FM medioznawca Stanisław Jędrzejewski.
|
|
fot. Adam Burakowski/East News

 

  • Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w środę uchylił decyzję KRRIT, która przyznała TV Republika i wPolsce24 koncesję na nadawanie na ósmym multipleksie;
  • Medioznawca prof. Stanisław Jędrzejewski ocenił, że wyrok oznacza, iż KRRiT nie kierowała się przy przyznawaniu koncesji przepisami, a sympatiami politycznymi;
  • Decyzja sądu nie oznacza, jak mówił też w TOK FM, że stacje przestaną nadawać - cała procedura odwoławcza może potrwać nawet dwa lata i zakończyć się powtórką konkursu;
  • Zdaniem Jędrzejewskiego, za 5-10 lat wszystkie media przeniosą się do internetu i tego typu procedury stracą rację bytu.

 

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił decyzję Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji z 21 czerwca 2024 roku, na mocy której Telewizja Republika i wPolsce24 dostały miejsce na multipleksie MUX-8. Wyrok nie jest prawomocny, a decyzja może zostać zaskarżona do Naczelnego Sądu Administracyjnego w ciągu 30 dni.

- Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji i jej przewodniczący naruszyli przepisy, które powinny być znane wszystkim uczestnikom rynku - skomentował w 'Pierwszym programie' w TOK FM prof. Stanisław Jędrzejewski, medioznawca z Akademii Leona Koźmińskiego.

Jak od razu dodał, "kierowali się głównie sympatiami politycznymi, a nie przepisami prawa". - Na przykład niedokładnie zbadali wnioski. W konkursie uczestniczyły cztery podmioty - wyliczył.

"Cała histeria w wypowiedziach polityków nadmiarowa"

W ocenie rozmówcy Wojciecha Muzala, nadawcom nie grozi to, że zostaną wyłączeni. - Cała histeria brzmiąca w wypowiedziach polityków przede wszystkim jest nadmiarowa. Nie, zostaną wyłączeni - dopowiedział.

Jak wyjaśniał, cała procedura odwoławcza może się ciągnąć rok albo dwa. - Później zostanie zorganizowany następny konkurs, powtórka. Jeszcze przed nami wiele, wiele miesięcy - mówił też.

- Czy w sytuacji, gdy za pomocą internetu można dzisiaj docierać do praktycznie wszystkich odbiorców, takie procedury i wikłanie się w nie w ogóle ma sens? - chciał też wiedzieć prowadzący audycję.

Jędrzejewski stwierdził, że tak, przynajmniej dopóki istnieje tradycyjna telewizja. - Sama instytucja koncesji ma sens, bo określa status, ale przede wszystkim profil programowy stacji. KRRiT jako organ państwa stoi na straży pluralizmu medialnego i musi takie procedury w dalszym ciągu przeprowadzać. Być może za pięć-dziesięć lat wszystkie media, w tym telewizja, przeniosą się do internetu. Wtedy oczywiście nie trzeba będzie uruchamiać takich procesów koncesyjnych - przyznał.