,
Obserwuj
Polska

Kiedy zabawa z pupilem przeradza się w maltretowanie? "Aż się dziwię, że ludzie w to wierzą"

MSZ-M
3 min. czytania
20.04.2025 15:52
W internecie pojawia się coraz więcej filmików, które mają być zabawne, a przedstawiają przemoc wobec psów i kotów. - Musimy zostawić przestrzeń dla zwierząt, by same wybierały, co im odpowiada - skomentowała w TOK FM kynolożka Jadwiga Konkiel. I dodała, że każde zwierzę ma swoje potrzeby.
|
|
fot. Piotr Kamionka/REPORTER / East News

 

  • W internecie pojawia się coraz więcej filmików, na których ludzie dręczą zwierzęta;
  • Kynolożka Jadwiga Konkiel opowiedziała w TOK FM o nagraniach z udawanym ratowaniem zwierząt;
  • Według ekspertki zwierzęta są traktowane jak towar bądź członek rodziny - w obu przypadkach jest to niewłaściwe;
  • 'Produkcja zwierząt na masową skalę jest nieludzka' - powiedziała Jadwiga Konkiel.

 

Prowadzący "Pierwszy Program" w Radiu TOK FM Wojciech Muzal opowiedział o niepokojącym trendzie na mediach społecznościowych: filmach z udziałem zwierząt, które w założeniu mają być zabawne, a pokazują dręczenie psów albo kotów. Chodzi o np. kręcenie się wkoło wraz z psem czy przystawianie suszarki do pyska, by wyglądało na to, że zwierzę śpiewa refren piosenki.

- To jest coś potwornego. Takich nagrań pojawia się coraz więcej, jakby ludzie robili sobie wspaniałą zabawę z cierpienia zwierząt - skomentowała Jadwiga Konkiel, kynolożka związana z Uniwersytetem w Siedlcach. Ekspertka zwróciła uwagę, że na platformach społecznościowych pojawiają się też filmiki z udawanym ratowaniem zwierząt. - Mnóstwo ludzi daje się na to nabrać. Suka, celowo uśpiona na potrzeby filmu, leży ze szczeniakami w błocie lub na wysypisku śmieci. Azjaci z zakrytymi twarzami, zapewne żeby nie można było ich rozpoznać, pozornie ratują te zwierzęta. Aż się dziwię, że ludzie w to wierzą - opowiedziała Jadwiga Konkiel.

Posłuchaj:

Zwierzę jako towar albo członek rodziny

Jak wytłumaczyła kynolożka, zwierzęta są niewłaściwie traktowane na dwa sposoby. - Z jednej strony zwierzęta są towarem: świetnie się je sprzedaje, ludzie na tym zarabiają. Z drugiej strony jest uczłowieczanie zwierząt - stwierdziła Konkiel. - Gdy nie potrafimy ogarnąć swojej frustracji i samotności, zaczynamy traktować zwierzęta jak członków rodziny. To też jest okropne, bo zwierzę ma swoje potrzeby i nie może być zamieniane w dzidziusia wożonego w wózeczku - podkreśliła gościni Wojciecha Muzala.

Prowadzący audycję dodał, że wbrew przekonaniom wielu ludzi zwierzęta nie lubią być mocno przytulane bądź obejmowane. - Musimy zostawić przestrzeń dla zwierząt, by same wybierały, co im odpowiada - zgodziła się Jadwiga Konkiel.

Surowsze wyroki za znęcanie się nad zwierzętami

Według ekspertki w Polsce powoli zmienia się przedmiotowe podejście do zwierząt. - Wyroki za znęcanie się nad zwierzętami były śmieszne, np. były w zawieszeniu bądź grzywny. A teraz, tak jak w przypadku słynnego senatora, który wlókł psa za samochodem, nakładane są kary bezwzględnego więzienia - powiedziała gościni TOK FM. Kynolożka przypomniała filmik nagrany przez matkę, na którym dziecko trzyma za tylne nogi kota i wrzuca go do pudełka. Podkreśliła, że zapewne matka zostanie ukarana wyrokiem.

- Gdyby te wyroki były troszkę bardziej surowe, to niejeden by się zastanowił nad tym, co robi. Bardzo ważne jest też nagłaśnianie tych spraw, dzięki temu zmienia się stosunek sędziów - oceniła ekspertka. I dodała, że media społecznościowe mają przed sobą ogromne zadanie, by uświadomić społeczeństwu, że zwierzę nie jest rzeczą. Według niej nie musimy powstrzymywać się od kręcenia filmików ze zwierzętami, ale jeśli widzimy filmiki, na których dzieje się coś nie w porządku, trzeba je zgłaszać.

Jadwiga Konkiel wspomniała również o produkcji zwierząt na masową skalę. - To jest nieludzkie. Niemożliwe, żebyśmy w XXI wieku zgadzali się na zamykanie świń w maleńkich klatkach albo trzymanie kur na pół metrze wolnej przestrzeni. Mogę zapłacić za jajko, mleko czy mięso dwa razy więcej, aby mieć świadomość, że zwierzę nie cierpi - zaznaczyła gościni audycji.