Co z lotem Polaka w kosmos? "Ta misja staje się memem. Bardzo tego żałuję"
- Sławosz Uznański-Wiśniewski wciąż jest na kwarantannie przed lotem w kosmos;
- Według Tomasza Rożka przekładanie takich misji jest normalne. 'Misje, które startują o czasie, są w mniejszości' - powiedział ekspert w TOK FM;
- Wskazał, że Polska bardzo źle "opakowuje" całą tę historię, nie potrafi wykorzystać jej potencjału - szczególnie w kontekście edukacji i inspirowania;
- "Ciągle poruszamy się w obietnicach, że jak Sławosz poleci w kosmos, to szkoły coś dostaną. Tyle tylko, że jak Sławosz poleci w kosmos, to będą wakacje. A po wakacjach nikt nie będzie już o tym pamiętał" - mówił gość TOK FM.
Start misji Axiom 4 z polskim astronautą Sławoszem Uznańskim-Wiśniewskim na Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS) planowany jest na środę o 8.31 czasu polskiego. Misja z udziałem Polaka początkowo miała się odbyć 29 maja. Była kilkukrotnie przekładana z różnych powodów. Ostatnim podawanym terminem była niedziela 22 czerwca, ale NASA ogłosiła, że potrzebuje więcej czasu na ocenę stanu ISS po naprawach modułu Zwiezda.
- Loty w kosmos są bardzo skomplikowanymi czynnościami. Po to, żeby się mogły odbyć, musi być spełnionych wiele warunków - powiedział w "Niedzielnym Magazynie TOK FM" popularyzator nauki dr Tomasz Rożek. Niestety, jak mówił fizyk, w Polsce zupełnie się o tym nie mówi, a cała misja "opakowana jest bardzo tanim papierem marketingowym".
Lot Polaka w kosmos. "Misja nie jest przygotowana"
- Od wielu tygodni mówię, że ta misja nie jest przygotowana w sposób odpowiedni i odpowiedzialny. Nie jest przygotowana także na poziomie czysto edukacyjnym - powiedział gość Przemysława Iwańczyka. Przyznał, że "mówi to z ogromną przykrością", bo w jego opinii najważniejszym celem całego wydarzenia powinna być właśnie edukacja i inspirowanie. - I polski rząd nie zrobił w tej kwestii w zasadzie nic - stwierdził dr Rożek.
Zdaniem eksperta fakt ten może nie rzucałby się w oczy aż tak, gdyby misja odbyła się w pierwotnie zaplanowanym terminie. - Tyle tylko, że misje, które startują o czasie, są w mniejszości. Zwykle z różnych powodów są wielokrotnie odsuwane. W historii podboju kosmosu i lotów załogowych bywały sytuacje, w których astronauci siedzieli już w kapsule, byli zapięci pasami i kilkukrotnie ich odpinano, a misje trzeba było przesuwać - wskazywał założyciel fundacji Nauka. To Lubię. - I ten tani papier marketingowy nie wytrzymuje właśnie tego. W efekcie ta misja powoli staje się memem. Bardzo tego żałuję - przyznał.
Dr Rożek podkreślił, że zna Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego od wielu lat. Jak mówił, to "ciężko pracujący człowiek, także jeśli chodzi o aspekt edukacji i inspirowania innych". - Ale bez wsparcia struktur państwa, on może zrobić niewiele - powiedział gość TOK FM.
Lot Polaka w kosmos. "Rząd nie zrobił nic"
Wspomniał też sytuację sprzed około trzech lat, gdy polski astronauta został wytypowany do grupy, która miała lecieć w kosmos. Dr Rożek podał, że był wówczas doradcą dyrektora generalnego Europejskiej Agencji Kosmicznej. - Wybrałem się do kilku naszych ministerstw, w tym do Ministerstwa Edukacji Narodowej. Jego szefem był wtedy Przemysław Czarnek. Opowiadałem, jak istotne w tej układance jest to, żeby system i program nauczania - na różnych poziomach - zaczął o tym opowiadać. Nie zrobiono wtedy nic. Zmienił się rząd. Znów się wybrałem do różnych ministerstw (...) i teraz też nic nie zrobiono - rozkładał ręce rozmówca Przemysława Iwańczyka.
- Ciągle poruszamy się w obietnicach, że jak Sławosz poleci w kosmos, to szkoły coś dostaną. Tyle tylko, że jak Sławosz poleci w kosmos, to będą wakacje. A po wakacjach nikt nie będzie już o tym pamiętał. Te wszystkie rzeczy edukacyjne trzeba było zrobić przed - podsumował dr Rożek.
Słuchaj całej rozmowy!