Koniec roku szkolnego. Uczniowie rozczarowani Nowacką. "Nie ma odzewu ze strony MEN"
- Akcja Uczniowska krytycznie oceniła szefową MEN stwierdzając, że "nie uzyskałaby promocji do następnej klasy";
- Rok 2024/2025 określono jako pełen szans, ale i rozczarowań, a rząd nie spełnił oczekiwań młodzieży;
- Nowackiej dostało się m.in. za brak komunikacji, za zawieszenie programu Szkoła dla wszystkich i za to, że nowy przedmiot edukacja zdrowotna nie został obowiązkowy;
- W raporcie Akcji Uczniowskiej znalazły się też postulaty o ocenach opisowych i późniejszej godzinie rozpoczęcia lekcji.
Ministerstwo Edukacji Narodowej nie uzyskałoby promocji do następnej klasy, oceniła Akcja Uczniowska w raporcie przygotowanym na zakończenie roku szkolnego 2024/2025. Organizacja negatywnie oceniła między innymi decyzję resortu edukacji o umieszczeniu edukacji zdrowotnej w katalogu przedmiotów nieobowiązkowych.
- Mamy koniec roku szkolnego i zarówno uczniowie, jak i nauczyciele wystawili świadectwo pani ministrze Nowackiej. Świadectwo opisowe, a nie ocenowe - zaznaczył Paweł Mrozek z Akcji Uczniowskiej w "Poranku TOK FM", dodając, że przygotowujący raport są zwolennikami właśnie ocen opisowych. - Niestety, jeśli dzisiaj MEN i ministra Nowacka miałaby otrzymać świadectwo, to nie byłoby promocji do następnej klasy - stwierdził gość Jacka Żakowskiego.
MEN nie odpowiada
Paweł Mrozek zwrócił uwagę, że nie jest to pierwszy raport, jaki organizacje pozarządowe przedstawiły ministerstwu, ale nie doczekały się odpowiedzi. - Za każdym razem proponujemy spotkanie ministerstwu. Przesyłamy dodatkowo wyjaśnione aspekty, poszczególne pytania i oczekiwania. Tylko tego odzewu ze strony ministerstwa edukacji nie ma - stwierdził gość TOK FM. Według rozmówcy Jacka Żakowskiego również inne organizacje pozarządowe mają problem z komunikacją z panią minister.
- Ministerstwo nie powinno zamykać się na szkołę, na uczniów, którzy wychodzą z własnymi inicjatywami - powiedział przedstawiciel Akcji Uczniowskiej. - Absolutnie nie stawiamy dzisiaj znaku równości między ministrem Czarnkiem a ministrą Nowacką. Ale to, co dzieje się teraz w szkole, to już odpowiedzialność pani Nowackiej - podkreślił Paweł Mrozek.
Młodzi bezlitośni dla Nowackiej. 'Nie dostałaby promocji do następnej klasy'
- Tworząc raport, mieliśmy nadzieję, że uda się wreszcie zwrócić uwagę Ministerstwa Edukacji Narodowej oraz ministry Barbary Nowackiej na nas. To jest dość kontrowersyjne, że MEN nie interesuje się młodymi ludźmi, nie ma ochoty rozmawiać z uczniami - stwierdził gość Jacka Żakowskiego. Jak zaznaczył, uczniowie podsumowali rok szkolny wspólnie z nauczycielami, którzy dodali do raportu swoje postulaty.
Postulaty Akcji Uczniowskiej
Raport Akcji Uczniowskiej negatywnie ocenił fakt, że edukacja zdrowotna - nowy przedmiot od 1 września 2025 roku, który zastąpi wychowanie do życia w rodzinie - będzie nieobowiązkowy, a program Szkoła dla wszystkich został zawieszony.
- Dla nas jako młodych ludzi jest oczywiste, że trzeba wspierać każdego. Niestety, wydaje się, że ten program nie był wprowadzony przez to, że politycznie mogłoby to zostać źle odebrane przez prawicową stronę społeczeństwa - ocenił Paweł Mrozek.
Prowadzący "Poranek TOK FM" Jacek Żakowski zwrócił uwagę na postulat przesunięcia godziny rozpoczęcia zajęć na 8:30. - Dla podstawówek to jest super godzina. W szkołach średnich to jednak wciąż bardzo wcześnie. Z badań wynika, że mózgi nastolatków budzą się później - skomentował redaktor, stwierdzając, że to "umiarkowany postulat".
- Staraliśmy się w tych postulatach zawrzeć najbardziej realne i możliwe opcje, które ewentualnie ministerstwo mogłoby zrealizować. Jeśli MEN zaczęłoby pracować nad tym, co teraz proponujemy, to następnie byśmy proponowali opóźnienie rozpoczęcia zajęć - stwierdził Paweł Mrozek. I dodał, że ważne jest też to, "żeby nie siedzieć w szkole do wieczora".