advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Lubelskie

Ważny wyrok dla par jednopłciowych. "Co było najtrudniejsze w tej walce? Niepewność"

4 min. czytania
28.04.2026 15:02

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie uchylił decyzję kierownika Urzędu Stanu Cywilnego oraz wojewody lubelskiego i zobowiązał urząd do transkrypcji aktu małżeństwa Alicji i Jolanty Sienkiewicz-Prochowicz. - Mamy nadzieję i głęboko wierzymy w to, że żadnej apelacji nie będzie i że dla nas ta sądowa droga się kończy - powiedziała Jola po ogłoszeniu wyroku. 

Jola i Alicja po wyroku sądu
Jola i Alicja po wyroku sądu
fot. Anna Gmiterek-Zabłocka/ TOK FM

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego kobiety zdecydowały się skierować sprawę do sądu?
  • Jak sędzia uzasadniała wyrok?
  • Jak komentują go Alicja Sienkiewicz i Jolanta Prochowicz?

Jola i Alicja pobrały się w wakacje 2023 roku na portugalskiej Maderze. Ich historię opisywaliśmy na naszym portalu. Jak opowiadały, ślub był bajkowy i piękny, w obecności 20 osób - rodziny i przyjaciół. - Uznałyśmy, że chcemy być żonami z kilku powodów. Po pierwsze, nie ma innego zabezpieczenia małżonków - socjalnego, ekonomicznego, spadkowego - niż zawarcie związku małżeńskiego. Nie da się inaczej zabezpieczyć interesów tej drugiej osoby tak mocno jak właśnie poprzez zawarcie takiego związku. Wiedząc, że nie będzie on z automatu zalegalizowany w Polsce, zrobiłyśmy to, by pokazać tę niewystarczalność regulacji prawnych - mówiła w rozmowie z TOK FM Jola Prochowicz. Potem w Polsce był drugi ślub, dla szerszego grona. - A dziś już nie możemy doczekać się trzeciego - cieszy się Alicja. 

Żony właśnie wygrały przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym

Po zawarciu ślubu w Portugalii dziewczyny zgłosiły się do Urzędu Stanu Cywilnego z wnioskiem o transkrypcję aktu małżeństwa, ale im odmówiono, wskazując, że polskie prawo na to nie pozwala. Odmówił im także wojewoda lubelski, dlatego zdecydowały się pójść do sądu. Ten czasowo zawiesił postępowanie - czekał na wyrok TSUE, a potem - NSA. Aż w końcu podjął decyzję w sprawie Joli i Alicji. 

- Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie uchyla zaskarżoną decyzję kierownika Urzędu Stanu Cywilnego w Lublinie z dnia 10 października 2023 roku - ogłosiła sędzia Anna Strzelec. - Po drugie, sąd zobowiązuje kierownika Urzędu Stanu Cywilnego w Lublinie do przeniesienia do rejestru stanu cywilnego w drodze transkrypcji aktu małżeństwa zawartego w dniu 27 lipca 2023 roku w Quinta do Furao Santana w Portugalii przez Alicję Sienkiewicz i Jolantę Prochowicz w terminie 30 dni od dnia zwrotu akt administracyjnych. Punkt trzeci - zasądza od wojewody lubelskiego na rzecz Alicji Sienkiewicz i Jolanty Prochowicz solidarnie kwotę 1674 złotych z tytułu zwrotu kosztów postępowania - wskazała sędzia.

Uzasadnienie wyroku było mocne i jednoznaczne. Sąd powołał się w nim na rozstrzygnięcie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z końca ubiegłego roku, ale też na wyrok NSA sprzed kilku tygodni oraz na Europejską Konwencję Praw Człowieka. - Wymaga podkreślenia, mając na względzie w szczególności wyrok TSUE, że zasada pierwszeństwa prawa Unii Europejskiej nakłada na wszystkie organy państw członkowskich obowiązek zapewnienia pełnej skuteczności norm prawa Unii, a prawo państw członkowskich nie może mieć wpływu na skuteczność przyznaną tym poszczególnym normom w obrębie terytorium tych państw. Wynika z tego, że zgodnie z zasadą pierwszeństwa prawa Unii fakt powoływania się przez państwo członkowskie na przepisy prawa krajowego nie może naruszać jedności i skuteczności prawa Unii - uzasadniała sędzia Iwona Tchórzewska.

Skarżącym niezasadnie odmówiono dokonania transkrypcji

- Przepisy Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej przyznają każdemu obywatelowi Unii prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego, zakazują wszelkiej dyskryminacji m.in. ze względu na płeć i orientację seksualną. Te prawa są wyrażone również w Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. A jak podkreślił również Naczelny Sąd Administracyjny w swoim wyroku, Europejski Trybunał Praw Człowieka wielokrotnie stwierdzał naruszenie przez państwa, w tym również - przez Polskę, artykułu 8 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności przez brak zapewnienia parom tej samej płci szczególnych ram prawnych gwarantujących uznanie i ochronę tworzonych przez te osoby związków, co skutkuje brakiem możliwości uregulowania podstawowych aspektów ich życia prywatnego i rodzinnego, pozostawiając ich w próżni prawnej - podkreśliła sędzia.

- Skarżącym niezasadnie odmówiono dokonania transkrypcji i nietrafnie organy uznały, że byłoby to sprzeczne z podstawowymi zasadami porządku prawnego (...). Sąd podziela stanowisko wyrażone w wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego, że ciążący na Polsce obowiązek uznania małżeństwa osób tej samej płci legalnie zawartego w państwie członkowskim Unii w trakcie korzystania przez te osoby ze swobody przemieszczania się i pobytu, nie ma wpływu na prawnie uregulowaną w polskim prawie instytucję małżeństwa - dodała sędzia Tchórzewska.

Wyrok nie jest prawomocny - przedstawiciela wojewody nie było na rozprawie. - Mamy nadzieję i głęboko wierzymy w to, że żadnej apelacji nie będzie i że dla nas ta sądowa droga się kończy - powiedziała Jola. - Jakie są w nas emocje? To pytanie retoryczne. Bardzo się cieszymy - dodała Alicja po wyjściu z sali rozpraw. Dziewczyny nie kryły łez wzruszenia, przez cały czas, także na sali sądowej, trzymały się za ręce.

Wyrok w sprawie małżeństwa Joli i Alicji
fot.

Anna Gmiterek-Zabłocka/ TOK FM

- Na pewno będziemy teraz świętować w dużym gronie, bo mamy ogromne wsparcie rodziny i bliskich, więc hucznie. Co było najtrudniejsze w tej walce, w tej całej batalii? Niepewność, przedłużająca się niepewność, ale też poczucie okropnej niesprawiedliwości. Tego, że przecież nikomu nie robimy krzywdy, chcąc nazywać się żonami. Chcemy po prostu, żeby te podstawowe prawa człowieka w Polsce były przestrzegane. Frustrujące było m.in. to, jak przeczytałyśmy w odmownej decyzji wojewody argument związany z zagrożeniem porządku prawnego - to było szczególnie trudne. Proszę sobie wyobrazić, co czują dwie dziewczyny, które czytają, że ich związek stanowi zagrożenie dla porządku prawnego RP. Tak, to było bardzo trudne - podkreśliła Jola. 

Wyrok w lubelskiej sprawie był już kolejnym - po rozstrzygnięciach TSUE i NSA, a także - wyrokach Wojewódzkich Sądów Administracyjnych w Olsztynie i w Gorzowie. Kolejne wyroki - 7 maja. - Szacujemy, że o transkrypcję może wystąpić około tysiąca par małżeńskich, ale to są bardzo ostrożne szacunki, ponieważ nie monitoruje tego ani GUS, ani nikt inny - powiedział TOK FM Przemysław Walas z Kampanii Przeciw Homofobii. Jak dodaje, po wyrokach TSUE i NSA pary w całej Polsce składają wnioski o transkrypcję zawartych za granicą aktów małżeństwa. - Myślę, że wyrok NSA z 20 marca otworzył ścieżkę dla tych par, by podjąć się tego trudu, choć ciągle jesteśmy w pewnej niewiadomej, bo ciągle nie ma rozporządzenia ministra cyfryzacji, które umożliwiłoby realne wykonanie wyroków - dodał nasz rozmówca. 

źródło: TOK FM