,
Obserwuj
Polska

Morawiecki obwinia Niemcy za wzrost przestępczości. Prawda jest inna

jsx
3 min. czytania
04.07.2025 16:48
- Od 2020 roku wzrost liczby przestępstw jest widoczny. Nie dlatego, że Niemcy przepychają nam ludzi przez granicę, tylko dlatego, że po prostu jest coraz więcej migrantów. My ich potrzebujemy. I to nie jest kwestia multikulti, lewicowej agendy. Ale polskiego rynku - mówił Kamil Fejfer.
|
|
fot. Źródło: Aliaksandr Valodzin/East News
  • Mateusz Morawiecki twierdzi, że wśród migrantów doszło do wzrostu liczby przestępstw w 2024 roku, kiedy 'Niemcy wcisnęli do nas 10 tysięcy nielegalnych imigrantów';
  • Kamil Fejfer przyznaje, że przestępczość wśród obcokrajowców wzrasta, ale to dlatego, że takich osób jest po prostu więcej;
  • Migrantów potrzebuje polska gospodarka, o 0,5 pkt. proc. podbijają oni nasz wzrost gospodarczy.

Mateusz Morawiecki stwierdził w Radiu Zet, że "gwałtowny wzrost liczby przestępstw to rok 2024, kiedy przez zachodnią granicę Niemcy wcisnęli do nas 10 tysięcy nielegalnych imigrantów".

- To było, jak to się pięknie mawia, oszczędne gospodarzenie prawdą - mówił w "OFF Czarku" Kamil Fejfer, dziennikarz ekonomiczny, współautor kanału "Ekonomia i cała reszta".

Jak przyznawał, rzeczywiście od paru lat liczba podejrzanych obcokrajowców rośnie, ale odwrotnie było w 2024 roku. W porównaniu do 2023 ta liczba spadła - z 17 tys. do 16,5 tys.

Rynek, a nie multikulti

 

CBOS zapytał niedawno Polaków czy uważają, że migranci przyczyniają się do zwiększenia przestępczości w Polsce. - Od 2020 roku rzeczywiście wzrost liczby przestępstw jest widoczny. Nie dlatego, że Niemcy przepychają nam ludzi przez granicę, tylko dlatego, że po prostu jest coraz więcej migrantów - mówił Fejfer.

- My tych migrantów potrzebujemy. I to nie jest kwestia multikulti, lewicowej agendy czy działań niemieckich służb. Ale polskiego rynku. On w ogromnym stopniu zasysa migrantów. Od 2015 przybyło nam bodajże milion osób pracujących legalnie - zaznaczał.

To jednak nie wszyscy, bo nie wiadomo ilu migrantów pracuje w szarej strefie. - Natomiast jeżeli przybywa nam dużo osób, to jasnym jest, że za tym idzie wzrost przestępczości. Nie ma innego wyjścia. Jeżeli mamy masę ludzi, to wśród tej masy będą osoby, które dokonują przestępstw. To samo zresztą by się działo, gdyby do kraju masowo zaczęli wracać Polacy. Prawdopodobnie mielibyśmy do czynienia z podobnym wzrostem przestępczości, a może nawet większym - ocenił Fejfer.

Polacy groźniejsi od imigrantów?

 

Jaki jest zatem odsetek przestępców w grupie imigrantów? - Jeżeli spojrzymy sobie na dane, to okaże się, że Polacy popełniają nieco więcej przestępstw niż średnia dla wszystkich migrantów. Mało tego: Ukraińcy popełniają np. mniej przestępstw niż Polacy w odniesieniu do ich grupy narodowościowej. Natomiast rzeczywiście mamy pewien problem, na przykład z Gruzinami. Na takie rzeczy nie można zamykać oczu. Ja nie wiem, dlaczego tak jest - przyznał. I przytoczył dane, wedle których odsetek Polaków podejrzanych o popełnienie przestępstwa to 0,7 proc., dla Ukraińców wynosi on 0,6 proc., natomiast wśród Gruzinów to aż 6 proc.

Tak PiS zbija kapitał polityczny. 'Morawiecki patroluje szuwary na granicy. Bohaterskie czyny'

- Natomiast jeżeli patrzymy generalnie na migrantów, to oni są mniej ryzykowni niż Polacy w kwestii popełniania przestępstw - podkreślił Fejfer.

Fejfer podkreślał też, że migranci dokładają się do gospodarki. - Dorzucają się o pół punktu procentowego. Jeżeli mamy wzrost rzędu dwa procent, to pół punktu to sporo. Podbijają nasz wzrost gospodarczy, czego również potrzebujemy - zaznaczył gość TOK FM.