Rosja wznieci kolejną wojnę w 2027 roku? "Należy to traktować bardzo serio"
- Nie żyje Jerzy Dziewulski. Antyterrorystę, eksperta ds. bezpieczeństwa i byłego posła wspominał w TOK FM polityk PSL Andrzej Grzyb;
- Przewodniczący sejmowej Komisji Obrony Narodowej odniósł się także do ostrzeżeń związanych z możliwą gotowością Rosji do ataku w 2027 roku;
- "Należy to traktować bardzo serio" - alarmował Grzyb.
W poniedziałek 11 sierpnia po ciężkiej chorobie w szpitalu MSWiA w Warszawie zmarł Jerzy Dziewulski. To były oficer policji, antyterrorysta, poseł na Sejm I, II, III i IV kadencji i doradca prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego do spraw bezpieczeństwa.
W "Popołudniu Radia TOK FM" Dziewulskiego wspominał poseł PSL Andrzej Grzyb. - Miałem okazję poznać Jerzego Dziewulskiego w drugiej kadencji (Sejmu - red.). Byłem wtedy członkiem i wiceprzewodniczącym Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych. Dziewulski też był wtedy jej wiceprzewodniczącym. Zasiadaliśmy razem w prezydium - mówił w rozmowie z Maciejem Głogowskim.
I dodał, że Dziewulski był "barwny, jeżeli chodzi o język i narrację, zawsze bardzo ekspresyjny w swojej wypowiedzi". - A w sposób szczególny ciekawe były jego wspomnienia z czasów, kiedy był antyterrorystą, ale też z tego czasu, kiedy m.in. współpracował z panem Kwaśniewskim. Dawno się z nim nie widziałem. I właśnie przed chwilą zauważyłem w internecie, że zmarł po ciężkiej chorobie - powiedział Grzyb.
Posłuchaj:
Polska zdąży wzmocnić armię do 2027 roku? "Nie mamy wyboru"
Wywiad NATO ostrzega, że w 2027 roku Rosja może być gotowa do kolejnego konfliktu zbrojnego. - 2027 rok niczego nie kończy, niczego nie zaczyna, ale serio bierzemy pod uwagę sygnały, które płyną z Waszyngtonu i z innych miejsc, że trzeba być gotowym na różne scenariusze, już za dwa lata. Będziemy gotowi - mogę jednoznacznie państwa o tym zapewnić - mówił w poniedziałek premier Donald Tusk.
Zdaniem posła Grzyba, przewodniczącego sejmowej Komisji Obrony Narodowej "należy to traktować bardzo serio". - Tym bardziej że zapowiedź możliwego zaatakowania Ukrainy też została przekazana co najmniej rok wcześniej przez stronę amerykańską. Wzmianki o koncentracji sił, o transportach. Wszystko to miało miejsce - wskazał.
Polskie wojsko 'to rozkopany plac budowy'. 'Nie wierzę, że do 2027 roku ktoś to ogarnie'
Jak dodał, może to być też element testu, który może przeprowadzić Rosja, chcąc sprawdzić funkcjonowanie art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego. - Tu nie można niczego wykluczyć. Natomiast gospodarka rosyjska została przedstawiona na tryb wojenny i te możliwości techniczne co do produkcji wskazują na to, jakim potencjałem będzie dysponowała Rosja właśnie w roku '27 - mówił.
W Europie tak się jednak nie stało. - My jesteśmy w trakcie. Mówię o wszystkich państwach członkowskich NATO. Co też pokazuje, że w państwach, które są rządzone jednoosobowo, żelazną ręką, ten system decyzyjny biegnie szybciej. Po drugie, tam były utrzymywane te zdolności produkcyjne w przemyśle. A w wielu krajach członkowskich NATO one zostały ograniczone - zaznaczył Grzyb.
Czy więc zdążymy do tego 2027 roku? - Nie mamy wyboru - stwierdził przewodniczący sejmowej Komisji Obrony Narodowej . - Wszystko to, co powinniśmy zrobić, w najlepszym słowa tego znaczeniu, jesteśmy zobowiązani zrobić. Wszyscy, którzy są odpowiedzialni bezpieczeństwo kraju - podsumował.