,
Obserwuj
Świat

"To dopiero wierzchołek góry lodowej". Badacz o kolejnych odkrytych grobach dzieci w Kanadzie

tokfm.pl
2 min. czytania
12.07.2021 20:02
Miała być edukacja i integracja, ale to były eufemizmy, pod którymi kryła się akulturacja i asymilacja - mówił w TOK FM Tomasz Soroka z Uniwersytetu Jagiellońskiego, tłumacząc, na czym polegało okrucieństwo wobec dzieci rdzennych mieszkańców Kanady. Ich masowe groby są odkrywane przy katolickich i protestanckich szkołach.
|
|
fot. CHAD HIPOLITO / AP

W Kandzie odkrywane są kolejne masowe groby dzieci, które trafiały do szkół prowadzonych – na zlecenie rządu – przez Kościoły katolicki i protestanckie. Tych szkół było 139 i działały przez 150 lat. Przeszło przez nie ok. 150 tys. dzieci. Ostatnie z tych placówek zamykano dopiero w latach 90. XX w.

Tomasz Soroka z Uniwersytetu Jagiellońskiego mówił na antenie TOK FM, że - według oficjalnej retoryki rządowej - te szkoły miały pomóc zintegrować się dzieciom rdzennych mieszkańców Kanady zresztą społeczeństwa i odpowiednio je edukować. - Natomiast teraz, gdy już wiadomo, jak one wyglądały, wielu mieszkańców Kanady sprzeciwia się samemu terminowi "szkoła". Dlatego że one nie edukowały odpowiednio, a już tym bardziej nie integrowały tych dzieci z resztą społeczeństwa. Miała być edukacja i integracja, ale to były eufemizmy, pod którymi kryła się akulturacja i asymilacja - tłumaczył badacz z Instytutu Amerykanistyki i Studiów Polonijnych Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Jak dodał, kanadyjski rząd uznał, że najlepiej tę akulturacje przeprowadzą Kościoły, zwłaszcza te, które miały tradycję misyjną. - Oddał więc szkoły pod kuratelę Kościołów, po czym abdykował z roli kontrolera i zarządcy tych szkół - zauważył.

Jego zdaniem brak kontroli nad szkołami doprowadził w nich do patologii, które teraz wychodzą na jaw - uczniowie tych placówek byli bici, wykorzystywano ich ekonomicznie, psychicznie i seksualnie.

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł

Wierzchołek góry lodowej

Dotąd odkryto 1,1 tys. nieoznakowanych grobów, ale zdaniem Tomasza Soroki to dopiero początek trudnych rozliczeń Kanadyjczyków z własną przeszłością. - Komisja Prawdy i Pojednania opublikowała raport, który jest najbardziej kompleksowym dokumentem opisującym to, co się działo w tych szkołach rezydencjalnych. Komisja ustaliła, że takich dzieci zaginęło ponad 3 tys., ale niektórzy podają dużo wyższe szacunki. Kanadyjczycy powinni się liczyć z tym, że dalsze takie odkrycia będą następowały - mówił gość Jakuba Janiszewskiego.

Zaznaczył, że w czasie rządów Justina Trudeau, ale i wcześniej, podjętych zostało wiele kroków, by rozliczyć się z trudną przeszłością i zabliźnić rany w pamięci zbiorowej. - W ostatnich tygodniach Kanada przyjęła Kartę praw ludności rdzennej ONZ, przyjęła ustawę o językach rdzennych, ustanawiane są instytucje pamięci w miejscu dawnych szkół, zostało otwarte Narodowe Centrum Prawdy i Pojednania, niedawno na stanowisko Prokuratora Generalnego została nominowana pierwsza w historii Innuitka - wyliczał badacz. - Widać też, że ruszył proces emancypacyjny ludności rdzennej. Coraz więcej jej członków przyznaje się do pochodzenia rdzennego - zakończył gość TOK FM.