Omikron początkiem końca pandemii? "Możemy być w przededniu przełomu"

Kolejne kraje europejskie zapowiadają zmianę podejścia do walki z pandemią koronawirusa. Coraz częściej pojawiają się też oficjalne głosy nadziei na początek końca epidemii COVID-19. Po Hiszpanii łagodzenie strategii zapowiedziała w tym tygodniu Szwajcaria.
Zobacz wideo

Szwajcarski minister spraw wewnętrznych z nadzieją oceniał, że przejście do etapu, w którym kraj uczy się żyć z COVID-19 jak z grypą, może być w zasięgu ręki. - Możemy być w przededniu przełomu, przejścia z fazy pandemicznej do fazy endemicznej - ogłosił Alain Berset, który w rządzie szwajcarskim odpowiedzialny jest za ochronę zdrowia.

W poniedziałek podobnie optymistyczną prognozę sformułował premier Hiszpanii. Pedro Sanchez wezwał kraje europejskie do szerokiej dyskusji o zmianie zestawu zasad sanitarnych. Hiszpańska minister zdrowia miała już nawet przekonywać do tego na forum Unii Europejskiej. Hiszpańska organizacja lekarzy rodzinnych oceniła, że "ani system opieki zdrowotnej, ani społeczeństwo jako całość nie mogą sobie pozwolić na dalsze testowanie pacjentów bezobjawowych lub z łagodnymi objawami oraz izolowanie wszystkich z pozytywnym wynikiem testu, biorąc pod uwagę związane z tym konsekwencje na poziomie społecznym i ekonomicznym, w tym masowe zwolnienia chorobowe". Madryt przymierza się do rezygnacji z masowego testowania, infekcje COVID-19 mają być leczone w ramach podstawowej opieki zdrowotnej.

Omikron początkiem końca pandemii?

Podobnie myśli Szwajcaria, która ogłosiła w środę krótszy obowiązkowy okres kwarantanny. Rząd powoływał się przy tym na przykłady innych krajów europejskich. Wcześniej takie decyzje zapadły np. w Wielkiej Brytanii czy Grecji. Zastrzegając, że choć rozwój sytuacji jest trudny do przewidzenia, szwajcarski minister spraw wewnętrznych publicznie zastanawiał się, czy przetaczająca się przez Europę fala zakażeń wariantem omikron jest początkiem końca pandemii. Według władz Szwajcarii dzięki szczepieniom i zachorowaniom tamtejsze społeczeństwo osiągnęło wystarczającą odporność, by pandemia zaczęła przechodzić w stan endemii. - Jest nadzieja, że COVID-19 staje się właśnie chorobą, która choć całkiem nie zniknie, to będziemy sobie w stanie z nią poradzić - uważa Alain Berset.

Nadzieję na rychły koniec epidemicznych ograniczeń mają też Brytyjczycy. Tempo zakażeń spada już w Londynie, który został najmocniej i najwcześniej dotknięty falą nowego wariantu koronawirusa.

Dania pomimo wciąż dużej liczby zakażeń planuje otwarcie kin i muzeów. W tym skandynawskim kraju, w którym pandemiczny rygor wprowadzono jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia, eksperci ds. zdrowia zalecają teraz powolny powrót do normalności. Stanowisko to poparł premier Danii Mette Frederiksen, ale łagodzenie obostrzeń musi jeszcze zatwierdzić duński parlament.

Endemiczny nie znaczy niegroźny

Dyskusja na temat zmiany podejścia nasila się wśród europejskich ekspertów ds. zdrowia publicznego, temat podnoszą też największe światowe media. I zastrzegają, że łagodniejsze środki powinny być stale dostosowywane do sytuacji. - Endemiczny nie oznacza nieszkodliwy - pisze agencja Bloomberga w dziale Opinie. - Malaria i gruźlica są również endemiczne w niektórych częściach świata, a w 2020 r. odnotowano 627 tys. zgonów z powodu malarii, 1,5 mln ludzi zmarło na gruźlicę.

Zdecydowanie przestrzega przed zbytnim optymizmem Światowa Organizacja Zdrowia. WHO ocenia, że w ciągu najbliższych sześciu do ośmiu tygodni omikronem zostanie zakażonych ponad 50 proc. Europejczyków.

DOSTĘP PREMIUM