Co powiedział Władimir Putin, ogłaszając atak na Ukrainę? Wystąpienie prezydenta Rosji
Wojna na Ukrainie. Co powiedział Władimir Putin?
O godzinie czwartej rano czasu polskiego i szóstej czasu moskiewskiego, podczas telewizyjnego wystąpienia, głos w sprawie ataku na Ukrainę zabrał Władimir Putin, a jego przemówienie odbiło się w mediach szerokim echem i wstrząsnęło opinią publiczną.
- 'Ludowe republiki Donbasu zwróciły się do Rosji z prośbą o pomoc. W związku z tym [...] postanowiłem przeprowadzić specjalną operację wojskową. Jej celem jest ochrona osób, które od ośmiu lat są ofiarami nadużyć, ludobójstwa ze strony reżimu kijowskiego, a w tym celu będziemy dążyć do demilitaryzacji i denazyfikacji Ukrainy, a także do postawienia przed sądem tych, którzy popełnili liczne krwawe zbrodnie na ludności cywilnej, m.in. na obywatelach Federacji Rosyjskiej' – powiedział.
Putin stwierdził także, że „cała odpowiedzialność za ewentualny rozlew krwi będzie spoczywać na sumieniu ukraińskiego reżimu". Według niego „sprawiedliwość i prawda stoją po stronie Rosji. Wezwał przy tym ukraińskich żołnierzy do natychmiastowego złożenia broni i powrotu do rodzin.
Słowa Władimira Putina o NATO: "imperium kłamstwa"
- 'Bardzo dobrze wiemy, że na przestrzeni 30 lat w sposób bardzo cierpliwy i uparty staraliśmy się porozumieć z wiodącymi państwami NATO na temat bezpieczeństwa w Europie' - stwierdził Władimir Putin, nawiązując w swoim wystąpieniu do wydarzeń z ostatnich miesięcy. Zagroził także, że jeżeli 'obce mocarstwa' będą ingerować w konflikt na Ukrainie, to czekają je 'konsekwencje, jakich nigdy w historii nie widziały'.
Podczas wystąpienia powiedział również, że Rosja w odpowiedzi na swoje propozycje 'cały czas stykała się z kłamstwem i oszustwem albo z próbami wywierania nacisku i szantażu'. Oświadczył przy tym, że 'tak zwany blok zachodni, stworzony przez USA' to 'imperium kłamstwa', a 'Rosja jest gotowa na wszystko'.
Wkrótce po jego przemówieniu ukraińskie i zagraniczne media zaczęły publikować pierwsze informacje o eksplozjach na Ukrainie, w tym m.in. w Charkowie i Kijowie. Prezydent Wołodymyr Zełenski oświadczył, że Rosja przeprowadziła ataki artyleryjskie na infrastrukturę i straż graniczną, a na terenie całego kraju obowiązuje stan wojenny.