Eurowizja 2022. Afera goni skandal. Tę Eurowizję zapamiętamy na długo!

Nie cichną echa konkursu piosenki Eurowizja 2022 w Turynie. Emocje wzbudza nie tylko wygrana Ukrainy, brak punktów dla Polski od naszego wschodniego sąsiada, ale też zasady głosowania w konkursie, skład polskiego i ukraińskiego jury oraz zachowanie przekazującej punkty Idy Nowakowskiej.

Eurowizja 2022. Polska zagrożona karą finansową. Jury pod lupą

Kontrowersje wywołała decyzja EBU (Europejskiej Unii Nadawców), organizatora Eurowizji, o anulowaniu głosów jury Azerbejdżanu, Gruzji, Czarnogóry, Polski, Rumunii i San Marino. Głosy jurorskie z tych krajów zastąpiono wynikami opartymi na wcześniejszych schematach głosowania.

"Telewizja Polska kategorycznie odrzuca wszelkie zarzuty formułowane pod adresem polskich jurorów jako bezpodstawne i niedorzeczne (...) W najbliższych dniach TVP będzie wyjaśniała zaistniałą sytuację (...)"— czytamy w komunikacie TVP na Twitterze.

Polskiemu jury dostało się też od internautów za brak profesjonalistów muzycznych w składzie. Do udziału w tegorocznej Eurowizji Telewizja Polska wybrała następujących jurorów: Krystynę Giżowską, Dagmarę Jaworską, Aleksandrę Szwed, Andrzeja Jaworskiego i Mikołaja Gąsiewskiego.

Z kolei jury z Gruzji twierdzi, że najwyżej oceniło występ Ukrainy, co oznaczało 12 punktów dla tego kraju. Jednak podczas ogłaszania punktów w finale okazało się, że najwyższą notę z Gruzji przyznano Wielkiej Brytanii. Gruzińska delegacja na Eurowizji, która brała udział w konkursie, złożyła protest u organizatora Eurowizji, Europejskiej Unii Nadawców (EBU). Trwa dochodzenie w tej sprawie.

Eurowizja 2022. Ukraina nie znała zasad głosowania?

W tym roku dużo uwagi poświęca się jury z poszczególnych krajów. Temu z Ukrainy dostało się od internautów i osób publicznych w Polsce za brak jakichkolwiek punktów dla polskiego reprezentanta i prorosyjskie skłonności. Polskę reprezentował z utworem "River" Krystian Ochman. Eurowizja nie była jednak dla niego takim sukcesem jak oczekiwano. Podczas finału 66 edycji Eurowizji zgromadził w sumie 151 punktów (46 punktów od jurorów i 105 od publiczności) i zajął 12. miejsce.

W sprawie głos zabrał ukraiński przewodniczący jury, Wadim Lisica. Stwierdził, że Polska i inne kraje otrzymały tyle punktów, na ile zasłużyły. To, dlaczego nie zagłosowała na nas Ukraina, może mieć też inną przyczynę. Członkini jury, piosenkarka Irina Fediszin pokazała w sieci swoją kartę do głosowania, z której wynika, że przyznała Ochmanowi 10 punktów. Fediszin mogła nie znać zasad przeliczania not jurorów na wyniki. Zadaniem jury nie jest przyznanie 10 czy 12 punktów, tylko uszeregowanie występów od najlepszego do najgorszego według miejsc. Stąd 10 oznaczało 10. miejsce a nie 10 punktów.

Wygrała Ukraina. Eurowizja 2023 z nowymi zasadami. W ten sposób wybiorą ukraińskie jury

Nie wszystkim podobało się też "upolitycznienie" konkursu. Wygrana ukraińskiego zespołu Kalush Orchestra, zdaniem internautów była wynikiem sytuacji w Europie. Eurowizja słynie też z tego, że punkty przyznają sobie często "bratnie" kraje. Polska liczyła na wsparcie punktowe od Ukrainy, której obywatele masowo schronili się w naszym kraju. Swoje 12 punktów przyznała właśnie Ukrainie. Z negatywnymi reakcjami w Europie spotkała się sekretarz konkursu, Ida Nowakowska, która nawiązała do wojny w Ukrainie i wsparcia Polski oraz zakończyła podawanie punktów okrzykiem "Slawa Ukrainii".

Po fali kontrowersji związanych ze składem i decyzjami jury, Ukraina, organizator przyszłorocznego konkursu Eurowizji, zmienia jednak zasady wyboru jury. Jak informuje "Dziennik Eurowizyjny", to widzowie zdecydują, kto zasiądzie w jury Eurowizji. Obywatele Ukrainy będą mogli zgłosić swoich kandydatów, a internauci wyłonią pięciu członków komisji.

DOSTĘP PREMIUM