Koniec bitwy o Siewierodonieck. Co dalej? Ekspertka nie ma optymistycznych wieści

Zdaniem Anny Marii Dyner decyzja o wycofaniu ukraińskich wojsk z Siewierodoniecka jest racjonalna. - Podejrzewam, że dowództwo ukraińskie stwierdziło, że jednak woli zachować obrońców i sprzęt na dalsze walki i niekoniecznie sprowokować sytuację, gdzie wojska mogą znaleźć się w kotle albo po prostu się wykrwawić - mówiła w TOK FM ekspertka z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
Zobacz wideo

Siły ukraińskie dostały rozkaz, by wycofać się z Siewierodoniecka. Powiadomił o tym w piątek szef administracji obwodowej Serhij Hajdaj. Według Anny Marii Dyner z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, z wojskowego punktu widzenia takie zachowanie ma sens. Ekspertka w TOK FM argumentowała, że Rosjanie metr po metrze wydzierają Ukraińcom ziemię w Siewierodoniecku. Podkreśliła, że z przekazanych rano informacji, wynikało, że siły rosyjskie zaczęły kontrolować drogę między Bachmutem a Lisiczańskiem. - Ta droga jest bardzo istotna dla zaopatrzenia sił zbrojnych Ukrainy. I Siewierodonieck był w tym momencie w zasadzie nie do obrony - wyjaśniła w rozmowie z Jakubem Janiszewskim.

Dyner dodała, że chodziło też o to, żeby wojska ukraińskie nie dostały się do kotła. - Oczywiście w dużym stopniu obrońcy Siewierodoniecka byli w stanie zatrzymywać rosyjską ofensywę, ale też nie ma co się oszukiwać: dość mocno się wykrwawiali w tamtym rejonie - mówiła. - I podejrzewam, że dowództwo ukraińskie stwierdziło, że jednak woli zachować obrońców i sprzęt na dalszą obronę i niekoniecznie sprowokować sytuację, gdzie te wojska mogą znaleźć się w kotle albo po prostu się wykrwawić - stwierdziła analityczka z PISM-u. Jak oceniła, "lepiej pozostać przy życiu niż stracić je w obronie czegoś, co w danym momencie jest być może nie do obrony". 

Koniec bitwy o Siewierodonieck. Co dalej?

Rozmówczyni Jakuba Janiszewskiego analizowała, co wycofanie się Ukraińców z Siewierodoniecka oznacza w perspektywie dalszej obrony Donbasu. Annie Marii Dyner trudno było wskazać na optymistyczne - dla broniącej się Ukrainy - scenariusze. Ekspertka uważa, że Ukraińcy mogą się wycofać także z Lisiczańska. - Wciąż nie wiemy, na jaką odległość ukraińskie siły zbrojne będą się wycofywały. Lisiczańsk również może stosunkowo łatwo znaleźć się w okrążeniu. Stąd mam pewne wątpliwości, czy Ukraińcy będą się tam długo bronić - wyjaśniła.

Ale gościni TOK FM uważa, że jakaś próba obrony tej miejscowości będzie miała miejsce. - Jak długo? Czy też się nie okaże, że lepiej jednak domknąć front trochę bardziej na zachód. I niestety wycofać się z tego terenu, który może być wzięty w kleszcze przez Rosjan - analizowała.

Według Dyner zdobywane w Donbasie tereny Rosjanie chcą przyłączyć do Federacji Rosyjskiej. - Ciągle zadajemy sobie pytanie: na czym Rosja poprzestanie. Czy na tych czterech obwodach, czy jednak pójdzie dalej w stronę Dniepru - podsumowała.

Czy wiesz, że możesz słuchać TOK FM przez internet bez reklam? W Radiu TOK + Muzyka zamiast reklam usłyszysz muzykę. Kup TOK FM Premium w promocyjnej cenie 1 zł za pierwszy miesiąc, później 13,99 zł za każdy kolejny.

Nie czekaj, wypróbuj Radio TOK FM bez reklam!

DOSTĘP PREMIUM