,
Obserwuj
Świat

"Wataha Putina". Czy współpracownicy "zagryzą" prezydenta Rosji? "Nie wykluczam likwidacji"

5 min. czytania
20.05.2023 13:20
Zdaniem prof. Hieronima Grali wśród najważniejszych ludzi Rosji są tacy, którzy byliby gotowi "pomóc" niewygodnemu przywódcy w zejściu z tego świata. Czy tak będzie wyglądał koniec wielkiej kariery Władimira Putina? - To kwestia rachunku, co jest wygodniejsze - mówił w TOK FM współautor książki "Wataha Putina". Historyk wskazał także, kto może zająć miejsce prezydenta Rosji.
|
|
fot. Vladimir Smirnov / AP / AP

W wydanej 8 marca książce "Wataha Putina" dziennikarz Onetu Witold Jurasz i znawca Rosji prof. Hieronim Grala rysują portret prezydenta Rosji. "Mam gdzieś w archiwum zdjęcia Putina z początku lat dziewięćdziesiątych, które mój kolega ze studiów, wtedy wicekonsul, zrobił w Konsulacie Generalnym RP w Petersburgu. Putin tam wygląda jak nadliczbowe, wyrzucone z gniazda, wronie pisklę – tu jakieś pióro sterczy, tam jakaś opadająca powieka, skrzywiony dziób. Słowem – nie żul i nie kloszard, tylko taki zabiedzony sowiecki urzędnik drugiego sortu. To był do szpiku kości sowiecki człowiek, bez żadnej charyzmy" - czytamy.

- No cóż, rzeczywiście jest pewien dysonans między moim konterfektem a oficjalnym propagandowym - mówił w TOK FM prof. Grala, przypominając liczne oficjalne zdjęcia Władimira Władimirowicza Putina jeżdżącego - często z nagim torsem - na koniu, fotografowanego z tygrysami, niedźwiedziami, często ze strzelbą u pasa. A tymczasem - jak wspominał historyk z Wydziału "Artes Liberales" Uniwersytetu Warszawskiego - początki obecnego prezydenta były nie najlepsze. Bo po prostu bardzo źle się prezentował. - Widać, że od powrotu z tej, pożal się boże, misji wywiadowczej w Niemczech do zajęcia gabinetu zastępcy mera Sobczaka w Petersburgu musiało upłynąć dużo wody, żeby nauczył się porządnie nosić marynarkę, nie podciągał co chwila spodni w nieobyczajny sposób, żeby buty były wyczyszczone i wypastowane - podkreślił rozmówca Karoliny Lewickiej.

Wskazał jako ciekawostkę, że właśnie to zawsze odróżniało wojskowych od ludzi z aparatu. - Wojskowi mimo wszystko zawsze mieli wyczyszczone buty. Aparat nigdy - powiedział.

"Najgorsza łajza lepiej wygląda w mundurze". A Putin nie

Prof. Grala relacjonował, że pierwszy raz porządnie ostrzyżonego Putina widział, kiedy ten zaczął pojawiać się przy Borysie Jelcynie. - Tam już nie miał wyjścia. W otoczeniu Jelcyna była grupa młodych ekonomistów i liberałów, którzy w większości się dobrze ubierali i dbali o to - mówił. I dopowiedział, że "wprawdzie nie na wszystkich ubranie leżało tak wspaniale jak na Borysie Niemcowie, ale nawet były premier Siergiej Kirijenko, który wręczał Putinowi nominację na szefa FSB, był człowiekiem eleganckim". - No to już nie nie było wyjścia. Trzeba było zacząć się ubierać i podciągnąć - stwierdził w rozmowie z Karoliną Lewicką.

Historyk opowiedział też, że kiedy przed laty "nabijał się" z wątpliwej elegancji nowego wodza narodu, stary doświadczony oficer służb rosyjskich powiedział: "Panie, żebyś go zobaczył w mundurze galowym!". - W tej fazie zabrzmiała zupełnie nieokiełznana ironia człowieka, który wie, że na oficerze mundur ma leżeć, że mundur to jest ubranie, które na ogół urodę mężczyzny jego sylwetkę poprawia. Że najgorsza łajza lepiej wygląda w mundurze - powiedział. I dodał, że pomimo usilnych polowań nie udało mu się znaleźć ani jednego zdjęcia Putina w mundurze.

'Wizyta Putina w Mariupolu to teatrzyk'. Ekspertka o 'wiosce putinowskiej'

Wataha. Czy stado "zagryzie" Putina?

Gdy Władimir Putin doszedł do władzy, otoczył się swoim dworem. Wojna w Ukrainie, którą rozpętała Rosja, doprowadziła do tego, że Zachód nałożył sankcje na bliskich współpracowników prezydenta. Dodatkowym źródłem niezadowolenia grona najbardziej uprzywilejowanego w Rosji jest to, że armii Putina nie idzie na froncie.

Czy z tych powodów dojdzie do tego, że - jak mówiła Karolina Lewicka - ludzie Putina się zbuntują, gdy tracą pałace i jachty? - Wierzę w pewne mechanizmy naturalne. Skoro nazwaliśmy książkę "Wataha", to znaczy, że odwołaliśmy się do pewnych zjawisk ze świata drapieżników. Ten samiec numer jeden albo zdycha albo ginie zagryziony na przykład przez następcę. Albo nawet kolegialnie przez stado, przez tych paru młodszych samców itd. - mówił prof. Grala.

O tej zasadzie - jak dodał gość TOK FM - wiedział Borys Jelcyn, "nie chciał być zagryziony i wolał sobie zapewnić wygodne życie". Zrzekł się więc stanowiska prezydenta Rosji 31 grudnia 1999, a na swojego następcę - przypomnijmy - namaścił Władimira Putina.

- Czy w tym środowisku jest ktoś, kto może Putinowi zagwarantować nietykalność? Po pierwsze Putin to nie Jelcyn i on po prostu nie wierzy w siłę zobowiązań - mówił profesor. A po drugie - jak wskazał - Jelcyn nie musiał się bać o siebie, bardziej o rodzinę. - Natomiast Putin ma się czego bać, bo w grę wchodzi międzynarodowy akt oskarżenia - Haga i tak dalej - podkreślił.

Zatem - zdaniem eksperta - Putin będzie trwał na stanowisku do końca, tyle ile będzie w stanie. - Wszystko zależy od tego, jaka tak naprawdę jest jego kondycja. Jeżeli bardzo słabnie, to oni nawet nie muszą się na niego rzucić. Dla nich tak naprawdę byłoby dość idealnym rozwiązaniem w tym momencie, że spada ze schodów, łamie kręgosłup na przykład. Albo tak jak ze Stalinem, że na daczy go znajdują - ocenił.

Według prof. Grali osoby, którym mogłoby zależeć na usunięciu Putina ze sceny, ważą więc, co się im bardziej opłaca. - Jeżeli ma on "pociągnąć" nie za długo, to w gruncie rzeczy nic nie stoi na przeszkodzie, żeby dać mu jeszcze - mówiąc dosadnie - zdechnąć. Natomiast gdyby się okazało, że brniemy w to nieszczęście, a Putin nagle odżył, to nie wykluczam likwidacji - przyznał.

Kto po Putnie zostanie władcą Rosji?

A kto po Putinie? Czy na jego miejsce nie przyjdzie ktoś jeszcze bardziej bezwzględny. W książce "Wataha Putina" pojawia się kilka nazwisk potencjalnych następców. To były premier Siergiej Kirijenko, mer Moskwy Siergiej Sobianin, kierującego pracami Dumy Państwowej Wiaczesław Wołodin, sekretarz Rady Bezpieczeństwa Rosji Nikołaj Patruszew, sekretarz Jednej Rosji Andriej Turczak, były wicepremier Dmitrij Kozak.

Historyk wskazał. który z nich może być dla Putina najbardziej niebezpieczny. - Opierając się na tym, co wiemy o biografii poszczególnych graczy, to najbardziej bezwzględni na pierwszy rzut oka mogliby być dwaj: Nikołaj Patruszew, który zresztą ma bardziej ciasne i dość sztywne horyzonty i Wiaczesław Wołodin - mówił. Jak podkreślił, przewodniczący Dumy Państwowej,"głęboko wszedł we flirt z tym, co najstraszniejsze na fundamentalistycznej, prawosławno-nacjonalistycznej prawicy, usiłując ją zagospodarować". - Zresztą ograł tutaj Miedwiediewa, który też myślał, że może tam właśnie znajdzie elektorat. To jest niebezpieczny człowiek - podsumował gość TOK FM.

Nakaz aresztowania dla Putina. 'On nie zdąży wsiąść do samolotu. Bo zemrze'